Jesteś tu: Strona główna Artykuły Socjaliści wygrywają...

Socjaliści wygrywają wybory prezydenckie w Bułgarii i Mołdawii

14/11/2016

We wczorajszych wyborach prezydenckich w Bułgarii i Mołdawii zwyciężyli kandydaci wspierani przez partie socjalistyczne. W Bułgarii prezydenckie wybory wygrał Rumen Radew, oficjalny kandydat Bułgarskiej Partii Socjalistycznej, a w Mołdawii zwycięzcą wyborów prezydenckich został Igor Dodon, będący przywódcą Partii Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM).

Kandydujący z ramienia Bułgarskiej Partii Socjalistycznej Rumen Radew uzyskał 59,4 proc. głosów poparcia. Radew pokonał Ceckę Caczewą, która w wyborach reprezentowała rządzącą, prawicową partię GERB. Swoją dymisję zapowiedział już premier Bułgarii Bojko Borysow, który ma podać się do dymisji w pierwszym dniu pracy parlamentu.

Radew to generał w stanie spoczynku, jako pilot rozpoczynał karierę na radzieckich migach, ukończył też jednak szkolenie w elitarnym Air War College w USA, gdzie kurs doktryny strategii wojen powietrznych zakończył z najlepszym wynikiem spośród zagranicznych uczniów i 13 spośród wszystkich. W wyborach Radew uzyskał duże poparcie ze strony przeciwników obecnego, neoliberalnego rządu, ze strony zwolenników lewicy oraz ze strony mniejszości tureckiej. Radew jest też znany ze swojego sprzeciwu wobec antyrosyjskiej polityki USA, na pytania o swoje cele odpowiedział "wszyscy oczekujemy więcej pokoju na świecie – i w Syrii, i na Ukrainie".

Bułgarię czekają wkrótce przedterminowe wybory, w których przede wszystkim swą liczbę mandatów powiększyć zamierza - dotąd opozycyjna - Bułgarska Partia Socjalistyczna.

Rumen Radew/Igor Dodon

W Mołdawii w wyborach zwyciężył Igor Dodon, były minister i aktualny przywódca Partii Socjalistów Republiki Mołdawii, wcześniej także członek Partii Komunistycznej. Uzyskał on 52,6 proc. głosów pokonując tym samym konkurencyjną kandydatkę Partii Akcji i Solidarności Maię Sandu, ekonomistkę Banku Światowego kształconą w USA. 

Dodon również opowiada się za bardziej umiarkowanym podejściem w stosunku do polityki Kremla, wielokrotnie też krytykował neoliberalny i grabieżczy charakter Unii Europejskiej. Podczas kampanii krytykował korupcję i wyzysk oraz banki. To ostatnie ma szczególne znaczenie, ponieważ w zeszłym roku w Mołdawii upadły aż trzy banki, przy okazji czego ujawniono defraudację około 1 miliarda dolarów.

Obydwa zwycięstwa wiążą się z rosnącą w Europie krytyką neoliberalizmu, a także z kryzysami gospodarczymi państw Europy Wschodniej, które od dawna drenowane są przez zamożniejsze kraje wspólnoty UE.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia