Jesteś tu: Strona główna Artykuły Sankara - niedoceniany...

Sankara - niedoceniany rewolucjonista

Mateusz Chudzicki 27/01/2017

Komunistyczny i socjalistyczny nurt, jak żaden inny, może pochwalić się wieloma wielkimi teoretykami, którzy zasłynęli ze swoich prób wdrożenia gospodarki planowej na terenie różnych krajów. Postacie takie, jak Włodzimierz Lenin, Josip Broz Tito czy Fidel Castro na stałe zapisały się na kartach historii, jako waleczni bohaterowie w walce o socjalizm swoich czasów.

Najczęściej, jako socjaliści, pamiętamy o nich i z szacunkiem odnosimy się do ich dorobku, a także przede wszystkim - po dziś dzień przywołujemy ich kluczowe dokonania z przeszłości, ponieważ tylko biorąc przykład z najlepszych teoretyków i praktyków marksizmu możemy postawić fundament pod nowe, socjalistyczne działanie.

Niestety, nie każdy z budowniczych marksizmu miał tyle szczęścia co pozostali. I są jednostki, które mimo niebywałych osiągnięć i sukcesów na polu walki o socjalizm, przez różne czynniki zostały porzucone w otchłani zapomnienia. Niewątpliwie jedną z takich postaci jest Thomas Sankara. Choć stwierdzenie, że jest on całkowicie zapomniany byłoby sporym nadużyciem to jednak ilość dostępnych (zwłaszcza polskich) publikacji na jego temat jest tak mała, że uważam za stosowne by przybliżyć historię tego rewolucjonisty.                                            

Thomas Isidore Noel Sankara urodził się 21 grudnia 1949 roku w Yako, a zmarł 15 października 1987 roku w Wagadugu. Znany jest przede wszystkim z bycia ostatnim prezydentem Górnej Wolty, która to potem za jego rządów przemianowana została na Burkinę Faso. Zanim to jednak nastąpiło Sankara musiał zderzyć się z wieloma przeciwnościami losu.

Gdyby młody Thomas był bardziej posłuszny wobec rodziców, najprawdopodobniej zostałby księdzem. Pochodził bowiem z katolickiej i niezamożnej rodziny, w której jego ojciec pracował jako żandarm. Wbrew marzeniom rodziców, Thomas Sankara postanowił jednak wstąpić do wojska. Pierwszy kontakt ze szkoleniami wojskowymi miał w 1966 roku, jeszcze w szkole średniej, a już w 1969 roku zaciągnął się do wojska. W 1970 roku wysłany został na szkolenie oficerskie na Madagaskar. Szczęśliwie był tam obserwatorem słynnej rewolty, która obaliła neokolonialny rząd (1971-1972). Mówi się, że to właśnie w tamtym czasie Sankara przyjął marksistowski światopogląd. Jako zdolny żołnierz szybko awansował i jeszcze podczas misji na Madagaskarze został awansowany do rangi kapitana. Kolejny kontakt z postulatami radykalnej lewicy nastąpił w Europie, gdzie nawiązał on łączność z radykalną częścią afrykańskich studentów.

Po powrocie do kraju zaangażował się w nielegalne spotkania związków zawodowych oraz kół marksistowskich. Nielegalne z powodu krytyki rządu, która była zakazana przez prawo. W połowie lat 70-tych Sankara zyskał ogólnokrajowy rozgłos oraz sławę bohatera dzięki swojej odwadze i zasługom w wojnie przygranicznej z Mali. Rozgłos ten pozwolił mu zostać dowódcą centrum szkoleniowego armii. W centrum, wraz ze swoim przyjacielem - Blaisem Compaorem - założył tzw. "Republikę Ludową". Była to grupa zrzeszająca wojskowych o lewicowych poglądach. Umożliwiła im ona zachowanie silnej pozycji w szeregach sił zbrojnych, wtedy jeszcze Górnej Wolty. Jednakże o tym, jak tragiczna w skutkach miała się okazać jego przyjaźń z Blaisem Compaorem, Sankara miał się dopiero przekonać.

Tuż na początku lat 80-tych miał miejsce pucz, który pozwolił wejść Sankarze w skład rządu. Objął on funkcję Sekretarza Stanu ds. Informacji. Jednak wejście w skład rządu wcale nie uciszyło Sankary i jego radykalnie lewicowych poglądów. Otwarcie krytykował on antyzwiązkowe (w tym zakaz działalności związkowej) oraz antystrajkowe (zakaz strajkowania) prawa narzucone przez prezydenta Górnej Wolty - Saye'i Zerbo. Świeżo upieczony Sekretarz, w ramach protestu, zrzekł się swojej funkcji 12 kwietnia 1982 roku. Po dymisji Sankara wraz z dwójką innych oficerów (m.in. Blaisem Compaorem) został internowany. Nie trwało to jednak długo, ponieważ zaledwie do 7 listopada 1982 roku. Antyspołeczna polityka Zerbo była bezpośrednią przyczyną kolejnego puczu, w wyniku którego stracił on władzę. Nowym Szefem państwa został Jean-Baptiste Ouedraogo. Sankara powrócił do polityki i został mianowany przez nowego prezydenta premierem. Wtedy już cieszył się dużym uznaniem, zwłaszcza wśród żołnierzy oraz pośród młodego pokolenia. Władza nowego prezydenta - Jeana-Baptista Ouedraogo była powszechnie postrzegana jako porozumienie między lewicą a prawicą. Ouedraogo cofnął wszystkie antyzwiązkowe i antystrajkowe ustawy swojego poprzednika oraz powołał do życia Radę Ocalenia Narodowego.

Względny spokój na ziemiach Górnej Wolty nie trwał jednak zbyt długo. Sankara popadł w konflikt z Ouedraogo. Bezpośrednią przyczyną pogorszenia się stosunków między premierem a prezydentem kraju, były głośne oraz kontrowersyjne przemówienia Sankary na wiecach politycznych z 9 i 16 kwietnia 1983 roku. Dotyczyły one problemu korupcji w rządzie nowego prezydenta. Thomas Sankara będąc buntownikiem i krzewicielem myśli marksistowskiej wśród społeczeństwa zyskiwał coraz większe poparcie i względy mieszkańców Górnej Wolty. Ouedraogo poczuł się zagrożony. Wiedział, że jeżeli nie zareaguje to Sankara może go wyeliminować z urzędu, zwłaszcza zważywszy na to, że miał za sobą zdecydowaną sympatię społeczeństwa. Z tego powodu w nocy z 16 na 17 maja 1983 roku wydał tajny dekret nakazujący aresztowanie Thomasa Sankary (wraz z innymi wojskowymi oficerami, którzy go popierali), a następnie ponowne internowanie go w północnej części kraju. Oficjalną przyczyną aresztowania Sankary, podaną do mediów publicznych, był rzekomy spisek przeciwko rządowi w którym miał on uczestniczyć. Jednakże krążyły także słuchy, że za aresztowanie Thomasa Sankary i innych "lewicujących" wojskowych odpowiadał rząd francuski, któremu nie podobała się bliska współpraca Sankary z Libią.

Ku zdumieniu Jeana-Baptisty Ouedraogo, aresztowanie Sankary nie rozwiązało problemu. Wręcz przeciwnie! Gdy do wiadomości publicznej dotarła informacja o aresztowaniu i internowaniu Thomasa Sankary, wywołała ona liczne akcje powstańcze. Ludność wszystkich dużych miast Górnej Wolty wyszła na ulice protestować i żądać uwolnienia byłego premiera. Równo 80 dni po skazaniu Sankary - 4 sierpnia 1983 roku, Blaise Compaore poprowadził wojska, które cały czas były wierne ideałom marksizmu na stolicę - Wagadugu, w celu kolejnego już obalenia rządów, tym razem Jeana-Baptisty Ouedraogo. Thomas Sankara został uwolniony, a następnie objął funkcję prezydenta, przewodniczącego Narodowej Rady Rewolucyjnej, premiera, ministra spraw wewnętrznych oraz ministra bezpieczeństwa. Mówiąc inaczej: dzięki rewolucji Sankara przejął pełną władzę. Pierwsze jego decyzje w roli głowy państwa dążyły do natychmiastowego zerwania z przeszłością kolonialną kraju. W tym celu ustanowił on datę 4 sierpnia jako dzień święta państwowego (data upamiętniająca rewolucję), a w pierwszą rocznicę rewolucji zarządził przemianowanie nazwy kraju (z narzuconej przez kolonizatorów nazwy Górna Wolta na Burkinę Faso, co w języku rdzennych mieszkańców oznacza "kraj prawych ludzi") oraz zmianę hymnu narodowego (na hymn, który sam, będąc utalentowanym gitarzystą, skomponował) i flagi państwowej.

Sposoby na rozwijanie nowoprzemianowanego państwa Sankara ograniczył do trzech podstawowych punktów. W celu opieki nad poszczególnymi społecznościami został utworzony specjalny Komitet Obrony Rewolucji (CDR). Kolejnym punktem było ograniczenie swobód najbardziej uprzywilejowanych, by zmniejszyć nierówności klasowe. Cały program polityczny Sankary został wygłoszony w "Orędziu do narodu". Głowa Burkiny Faso jasno dała do zrozumienia, że jej celem będzie utworzenie socjalistycznego ustroju, który będzie wolny od podziału klasowego oraz imperializmu.

Burkina Faso pod rządami Thomasa Sankary kroczyła ścieżką postępu i rozwoju. Sam Sankara odznaczał się natomiast ogromnymi pokładami skromności. Będąc głową państwa jeździł średniej klasy samochodem lub zwyczajnym rowerem. Odrzucał kult jednostki i sam do końca życia zadowalał się stopniem kapitana. Ponadto ograniczył zarobki urzędników i ministrów do poziomu średniej krajowej (w tym oczywiście własne zarobki również). Podjął też ważną kwestię dot. rozwoju edukacji. Za jego kadencji zwielokrotniono liczbę szkół, dzięki czemu znacząco wzrósł poziom edukacji wśród najmłodszego pokolenia i nieomalże całkowicie zlikwidowany został analfabetyzm.

Innym problemem z którym zmagało się społeczeństwo za poprzednich rządów była tragiczna sytuacja opieki zdrowotnej. Sankara naprawiał ją dzięki wybudowaniu wielu nowoczesnych szpitali oraz dzięki promowaniu profilaktyki zdrowotnej, a zwłaszcza programu szczepień. Za czasów Thomasa Sankary doszło do bezprecedensowej sytuacji, kiedy to zaledwie w ciągu jednego tygodnia zaszczepiono aż 2 miliony dzieci, co do dzisiaj stanowi rekord. Działania Sankary w kwestiach dot. opieki zdrowotnej zdecydowanie zmniejszyły także wskaźnik umieralności dzieci.

Jego rząd promował także produkowanie i konsumowanie lokalnych produktów - dzięki czemu kraj z półpustynnych pól stopniowo zamieniał się w państwo samowystarczalne żywieniowo. Thomas Sankara był również autorem licznych reform rolnych na które składały się np. nacjonalizacja części ziem, czy zniesienie podatku rolnego. Wprowadził też program zalesienia Burkiny Faso. Nieoceniona była również jego walka na polu równouprawnienia płci: w czasie jego rządów zwiększono procentowo udział kobiet w instytucjach rządowych i wspierano ich aktywność zawodową. Zakazano także obrzezania kobiet (Burkina Faso uczyniła to jako pierwszy afrykański kraj). Zakazane zostały także poligamia i prostytucja. Stale podejmowano też starania na rzecz ograniczenia korupcji w kraju.

Rządy Thomasa Sankary były bez wątpienia rewolucyjne. Zapewniły bezpieczeństwo, a przede wszystkim sprawiły, że kraj w końcu wyzwolił się z kajdan europejskiego imperializmu i kolonializmu. Sankara otwarcie krytykował zachodnie mocarstwa i dawnego kolonizatora kraju, czyli Francję, która była zawziętym przeciwnikiem zmian zachodzących na terenie Burkiny Faso. Kapitan w polityce międzynarodowej utrzymywał też szczególnie bliskie kontakty z Kubą, Angolą, Nikaraguą, Ghaną, Algierią oraz Libią.

Rewolucjonistów zawsze można zamordować,

nie można jednak zabić ich idei.

- Zdanie, które Thomas Sankara wypowiedział na dokładnie tydzień przed swoją śmiercią.

Thomas Sankara został zastrzelony w wyniku kolejnego puczu wojskowego, na czele którego tym razem stanął Blaise Compaore, były przyjaciel Thomasa Sankary. Niezadowolony z kierunku, jaki obrała Burkina Faso zawiązał on spisek, który zakończył się śmiercią jednego z najwybitniejszych rewolucjonistów w historii.

Nowy rząd, z Compaore'm na czele, z czasem porzucił wszelki dorobek powstały za kadencji Sankary, a sam Sankara został uznany przez nowego prezydenta za (uwaga!) "zdrajcę rewolucji". Pierwszymi decyzjami zwycięskiego Compaore'a były: porzucenie polityki nacjonalizacji ziem oraz włączenie Burkiny Faso do Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Banku Światowego.

Blaise Compaore rządził Burkiną Faso aż do 2014 roku. W wyniku jego rządów kraj został sparaliżowany, wstrzymano także wszelkie socjalistyczne reformy. W wyniku nowych "porozumień" z Zachodem Burkina Faso została ograbiona, a cały impuls w kierunku rozwoju państwa został zahamowany. Postać Blaise'a Compaora była przez lata przyczyną licznych protestów i strajków na przestrzeni całego jego panowania. W końcu jednak dobrowolnie zrzekł się on swojego stanowiska.

Wracając do Thomasa Sankary można rzecz, że był on postacią tragiczną. Przez lata rząd Compaory usilnie próbował wypaczyć historię milcząc na temat jego dorobku lub mówiąc o nim wyłącznie w nieprzychylny i złowrogi sposób. Sam Sankara określony został jednak mianem "afrykańskiego Che Guevary", ze względu na styl ubioru, jego zachowanie oraz z uwagi na wyznawane przez niego ideały. I choć według mnie obie te postacie są różne to jednak zgodzę się, że ścieżka obydwu rewolucjonistów była podobna.

Właśnie w tym roku upłynie okrągłe 30 lat od zamordowania Thomasa Sankary. To dobry czas aby odświeżyć pamięć o tym niezłomnym człowieku, w pocie czoła walczącym o socjalizm. I choć jego dorobek został w dużej mierze zniszczony przez jego następcę to pocieszające jest, że Burkina Faso powoli zaczyna przypominać sobie o swoim prawdziwym bohaterze i przyjacielu. Niedawno rozpoczął się proces rehabilitacji Sankary. Pozostaje jeszcze tylko życzyć wszystkim Burkińczykom (i mieszkańcom Afryki) aby powrócili do zasad i do polityki realizowanej przez Thomasa Sankarę - niesprawiedliwie zapomnianego, szlachetnego człowieka i prawdziwego rewolucjonisty.

 

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia