Jesteś tu: Strona główna Artykuły Prawo narodów do samo...

Prawo narodów do samostanowienia a kwestia niepodległości Katalonii

Dawid Kański 11/10/2017

Historia Katalonii naznaczona jest szeregiem powstań i wystąpień niepodległościowych. Aby odpowiednio zrozumieć „kwestią katalońską” należy najpierw przynajmniej w podstawowym zakresie zapoznać się z historią wystąpień niepodległościowych tego narodu. Społeczeństwa nieposiadające świadomości narodowej, odrębnej kultury czy własnego języka nigdy bowiem nie toczyły walk o odrębność narodową w postaci własnego państwa.

Pierwsze powstanie Katalończyków wybuchło w 1640 roku. Jego przyczyną był kryzys gospodarczy i nadmierny fiskalizm króla Filipa IV. Bunt z czasem przekształcił się w walkę narodowowyzwoleńczą ostatecznie stłumioną przez siły hiszpańskie w 1652 r. Kolejne powstanie antyhiszpańskie wybuchło w 1705 r., krwawo stłumione 9 lat później przez wojska Filipa V, które wówczas zburzyły znaczną część ówczesnej Barcelony. W 1716 r. zlikwidowano resztę istniejącej jeszcze odrębności Katalonii rozwiązując Parlament i Generalitat de Catalunya (rząd kataloński), a sam język kataloński usunięto z urzędów. W 1768 r. wycofano język kataloński ze szkół i uczelni wyższych.

Wiek XX

Dążenia narodowowyzwoleńcze budzą się znów w XIX wieku by osiągnąć apogeum na początku wieku XX. 26 lipca 1909 roku w odpowiedzi na pobór rezerwistów katalońskich do wojska hiszpańskiego, które to w tym czasie toczyło wojnę w Marko socjaliści, anarchiści i katalońscy republikanie zorganizowali pokojowy strajk generalny. W reakcji na ten strajk rząd hiszpański wysłał wojsko. Pokojowa manifestacja klasy robotniczej przekształciła się w powstanie ludowe, robotnicy proklamują niepodległą Republikę Katalońską. Jej żywot był bardzo krótki, bo po tygodniu powstanie upada a rząd hiszpański rozpoczyna brutalne represje, powstańcy tysiącami trafiają do więzień, przywódców wydalono z Hiszpanii. Nie obyło się także bez wyroków skazujących na śmierć. W 1914 r. Katalonia znów próbuje się wybić na przynajmniej częściową niezależność. W tym roku cztery okręgi Katalońskie utworzyły związek, tzw. Mancomunitat de Catalunya i ustanowiono autonomiczny rząd.

W 1923 r. katalońska burżuazja i klasa średnia mając w pamięci powstanie robotników, popiera zamach stanu dokonany przez gen. Miguel Primo de Rivera. Przewrót wojskowy był inspirowany głównie obawami przed rosnącymi w siłę ruchami anarchistycznym i komunistycznym. Prawicową juntę poparło szereg umiarkowanie lewicowych organizacji w tym PSOE (Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza). Dwa lata później Rivera likwiduje autonomię Katalonii. Ludność częściowo odwraca się od katalońskiej burżuazji zwracając się ku lewicy w tym anarchistom i komunistom. W 1936 roku katalońscy robotnicy, anarchiści i socjaliści będą główną siłą stawiającą opór faszystowskiej kontrrewolucji. Autonomia zostaje przywrócona dopiero po upadku dyktatury w 1930 roku. Rok później przywódca Republikańskiej Lewicy Katalonii Francesc Macià proklamował powstanie Republiki Katalońskiej połączonej z Hiszpanią na zasadzie konfederacji. W ostateczności skończyło się tylko na uznaniu szerszej niż dotychczas autonomii. W 1934 roku Lluis Companys prezydent autonomii ponownie proklamuje niepodległą Republikę Katalonii, na co rząd Hiszpanii zagregował uwięzieniem rządu katalońskiego i częściowym zawieszeniem statutu autonomii.

Podczas hiszpańskiej wojny domowej w 1936 r. Katalonia opowiedziała się po stronie Republiki. Pierwsze skrzypce w walce z faszystowskim zagrożeniem grają tutejsi socjaliści i anarchiści. Po upadku rewolucji hiszpańskiej Franco znosi autonomię Katalonii, zabrania publicznego używania języka katalońskiego i symboli narodowych. W czasach katofaszystowskiej dyktatury demonstracje w obronie katalońskiej kultury i praw politycznych regionu rozpędzano za pomocą wojska i policji. Companys zostaje skazany na 30 lat więzienia i ucieka do Francji, gdzie w 1940 r. wpada w ręce nazistów. Ci wydają go frankistom i dokonują na nim egzekucji, Companys zostaje rozstrzelany. Po śmierci gen. Franco w 1978 roku Katalonia odzyskuje autonomię w sferze kultury i polityki.

XXI wiek – walka na polu demokracji

Pierwsze referendum niepodległościowe odbyło się w 2014 roku. Za niepodległością opowiedziało się 2,3 mln osób (80,8% głosów). Rząd hiszpański referendum uznał jednak za nielegalne.  W 2015 roku po zwycięstwie w wyborach do autonomicznego parlamentu Katalonii organizacji opowiadających się za niepodległością parlament uchwalił deklarację niepodległości, która zapowiadała pokojowe odłączenie się od Hiszpanii. Natomiast we wrześniu tego roku przed rozpoczęciem kolejnego referendum niepodległościowego hiszpańskie władze aresztują kilkunastu katalońskich urzędników, policja konfiskuje karty do głosowania a w dzień głosowania dochodzi do brutalnych nalotów sił policyjnych na lokale wyborcze, podczas starć z policją, co najmniej 844 osoby zostały ranne. Przeciwko represjom występują katalońscy strażacy i tam, gdzie tylko mogą chronią ludność przed agresją hiszpańskich sił porządkowych. Frekwencja wyniosła 42%, a 90% z głosujących opowiedziało się za niepodległością. Dwa dni później 40 organizacji związkowych, politycznych i społecznych zorganizowało strajk generalny, w którym udział wzięło prawie milion osób, doszło także do około pięćdziesięciu blokad drogowych. Komisja Europejska jednoznacznie poparła działania rządu centralnego uznając referendum w Katalonii za nielegalne, szastając przy tym nacjonalistycznymi hasłami o potrzebie „jedności i stabilności”.

Sekciarstwo polskich socjalistów/komunistów

O ile burżuazja narodu uciśnionego walczy z burżuazją narodu uciskającego o tyle zawsze (…) jesteśmy za, ponieważ jesteśmy najodważniejszymi i najkonsekwentniejszymi wrogami ucisku. O ile burżuazja narodu uciśnionego broni własnego burżuazyjnego nacjonalizmu, jesteśmy przeciw. - Włodzimierz Lenin

Polska lewica przyjmuje w "sprawie katalońskiej" dwie sekciarskie postawy. Pierwszą z nich reprezentują anarchiści, którzy ze względu na brak zrozumienia kwestii narodowej wynikający z ograniczeń ich ideologii w ogóle odmawiają narodom uciskanym prawa do własnego państwa. O ile etap państwa burżuazyjnego da się przeskoczyć ustanawiając państwo robotnicze o tyle etapu państwa robotniczego na drodze budowy społeczeństwa bezklasowego nie unikniemy. Anarchiści uważają inaczej i twierdzą, że samo państwo można znieść od razu, nieomalże na zawołanie i żaden etap przejściowy potrzebny nie jest. Spór o państwo pomiędzy anarchistami a komunistami trwa od czasów pierwszej międzynarodówki, ale sama kwestia postrzegania państwa przez anarchistów jest przeszkodą na drodze ku zrozumieniu walki narodów uciskanych o własne państwo.

Druga sekciarska postawa dominuje u części komunistów. Jak słuszna jest uwaga wskazująca na to, że ruch narodowowyzwoleńczy może być zdominowany przez burżuazję i w opozycji do narodowej burżuazji należy budować opór klasy robotniczej, tak niesłuszne jest odmówienie prawa do samostanowienia nawet, jeśli początkowo główną siłą wiodącą nie jest klasowy ruch robotniczy. Lenin stwierdził niegdyś: „odmówić poparcia dla tego, co jest w nich (w ruchach narodowyzwoleńczych) postępowe, to w rzeczywistości ulegać przesądom nacjonalistycznym”. W przypadku sprawy katalońskiej jest to uleganie przesądom nacjonalistycznym hiszpańskiej burżuazji oraz przesądom europejskich liberałów, którzy są w stanie poprzeć nawet diabła, aby tylko „jedność” kapitalistycznej Unii Europejskiej nie została zachwiana przez „nacjonalistyczny” separatyzm. Niesamowitym nieporozumieniem jest mowa o tym, że za przykładem „zamożnej” Katalonii na drogę separatyzmu wejdą inne zamożne rejony państw UE. Jest to zupełne ignorowanie historii i czynników decydujących o tożsamości narodowej. O niepodległość walczyły zawsze tylko te narody, które posiadając swój język czuły odrębność własnej kultury a w przypadku Katalonii tak właśnie jest o czym dobitnie świadczy kilkusetletnia historia walk Katalończyków o oderwanie się od Hiszpanii.  Bez dwóch zdań narodowa burżuazja przez jakiś czas będzie zacierać walkę klasową żonglując hasłami jedności narodowej czy ponadklasowego sojuszu w imię obrony ojczyzny i utrwalania niepodległości, dlatego tutaj właśnie ważna jest postawa organizacji komunistycznych. Zamiary burżuazji muszą zostać zdemaskowane. Lewicy antykapitalistycznej w żadnym wypadku nie wolno też wchodzić w sojusze i do rządu wspólnie z narodową burżuazją. Zadaniem komunistów w chwili, kiedy ruch narodowowyzwoleńczy zdominowany jest przez burżuazyjne organizacje polityczne jest budowanie klasowego oporu zarówno w stosunku do kapitalistów państwa uciskającego jak i w stosunku do kapitalisty własnego (narodowego).

Przeciwko narodowej burżuazji i za wyzwoleniem klasowym

Burżuazja katalońska jak i burżuazja hiszpańska cały czas gra na antagonizowanie robotników katalońskich i robotników hiszpańskich. Ta pierwsza wmawia Katalończykom, że ci utrzymują pozostałą część Hiszpanii, że robotnicy hiszpańscy żyją kosztem robotników katalońskich, a ta druga idealnie wykorzystując postawę burżuazji katalońskiej i przedstawia robotnika katalońskiego, jako samoluba i snoba, który nie chce się dzielić z innymi swoim „bogactwem”. Hiszpańskie siły postępowe muszą wyjaśnić własnej klasie robotniczej, że autentycznym snobem i samolubem nie jest robotnik kataloński, lecz kapitalista hiszpański, to ten nie dość, że zagarnia bogactwa wypracowane przez robotników hiszpańskich, to jeszcze zbudował cały zbiór praw i cały aparat represji, aby te zagarnięte bogactwa skrywać przed ich prawowitym właścicielem. Z kolei katalońscy komuniści muszą przełamać propagandę katalońskiej burżuazji i wskazać na prawdziwego wywłaszczyciela robotników, jakim jest kapitalista kataloński.

Marks uważał, że nie można przejść ot tak obok walki narodów uciskanych i należy popierać dążenia niepodległościowe, ale jednocześnie trzeba unikać fetyszyzowania kwestii narodowej i zwalczać nacjonalistyczne przesądy, bo tylko wyzwolenie się robotników spod ucisku kapitalistów może przynieść prawdziwą wolność wszystkim narodom. Marks popierał oderwanie się Irlandii od Anglii czy wcześniej oderwanie się Polski od Rosji, uważał, że warunkiem wyzwolenia się angielskich robotników była wolna od narodowego ucisku Irlandia i na odwrót: warunkiem wyzwolenia się robotników irlandzkich była niepodległa Irlandia. Postawienie tej kwestii w taki sposób było warunkiem wygaszenia konfliktów pomiędzy angielską i irlandzką klasą robotniczą. Kiedy Katalonia odłączy się od Hiszpanii rację bytu stracą reakcyjne argumenty katalońskiej burżuazji, ponieważ w obliczu klasowego wyzysku w niepodległej, kapitalistycznej Katalonii już o nic nie będzie można oskarżyć hiszpańskiego robotnika. Jak stwierdził kiedyś Lew Trocki - „By ściślej i uczciwiej się połączyć, trzeba się niekiedy przedtem rozejść."

Uznanie prawa wszystkich narodów do samookreślania to maksimum demokratyzmu i minimum nacjonalizmu - Włodzimierz Lenin

W przeszłości Lenin poparł oderwanie się Norwegii od Szwecji pomimo tego, że Norwegowie po odzyskaniu niepodległości odrzucili projekt republiki i obrali sobie swojego króla. Pokojowe referendum na podstawie, którego rozstrzygnęła się niepodległość Norwegii Lenin brał za wzór demokratycznego rozwiązania, najlepiej dla robotników byłoby jakby do secesji dochodziło na drodze demokratycznego referendom. „Jedność i solidarność klasowa proletariatu szwedzkiego i norweskiego zyskały na tym, że robotnicy szwedzcy obronili wolność oderwania się Norwegii i utworzenia przez nią samodzielnego państwa” – Lenin.

Hiszpańscy robotnicy, hiszpańscy rewolucjoniści muszą natomiast wyjść naprzeciw klasie robotniczej Katalonii i uznać jej prawo do oderwania się. Braterstwo z Katalończykami muszą stawiać wyżej niż interesy i przywileje hiszpańskiej klasy panującej. Drogą do walki z nacjonalizmem prawicowych sił Katalonii jest wyzbycie się własnych nacjonalistycznych przesądów.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia