Jesteś tu: Strona główna Artykuły Nacjonalizm a walka klas

Nacjonalizm a walka klas

Cyprian Kraszewski 19/01/2018

Nowożytny nacjonalizm narodził się w okresie Rewolucji Francuskiej jako ideologia stanu trzeciego, czyli mieszczaństwa będącego pod wpływem filozofii Oświecenia, głównie „Umowy Społecznej” Jana Jakuba Rousseau. W takiej atmosferze intelektualnej rodziła się ideologia afirmująca suwerenność narodu, przeciwstawną suwerenności monarchy. Od wybuchu Rewolucji Francuskiej po kres Wiosny Ludów europejski nacjonalizm miał charakter demokratyczny, antyfeudalny, niekiedy antymonarchistyczny (jak w wypadku Rewolucji Francuskiej). Początkowo nie miał on charakteru szowinistycznego, ale narodowo wyzwoleńczy, postępowy. Od początku miał on charakter klasowy, który był maskowany odwoływaniem się do uczuć patriotycznych.

W tekstach Robespierre’a i Saint-Justa nie jest trudno dopatrzyć się płomiennych nawoływań do obrony Ojczyzny i zajadłej krytyki „cudzoziemców”. Co należy rozumieć pod terminem „cudzoziemcy” w kontekście jakobińskiego nacjonalizmu? Cudzoziemcami określano rzeczników feudalnych porządków, łącznie z królem Francji - Ludwikiem XVI. O przynależności do narodu nie decydowały jednak kategorie etniczne. Za Francuzów jakobini określali wszystkich urodzonych i zamieszkałych we Francji, którzy poparli rewolucję. Rewolucja uderzała w arystokrację, duchowieństwo i króla, którym obce były kryteria narodowe, a pojęcie suwerenności narodu podważało ich pozycję społeczną. Do głosu doszła narodowa burżuazja i drobnomieszczaństwo opowiadające się za demokracją liberalną.

Hasło „Wolność! Równość! Braterstwo!” pobudziło również egalitarne pragnienia a nawet kolektywistyczne aspiracje. Od 1793 r. rewolucję przejęło radykalne drobnomieszczaństwo, lewe skrzydło pod wodzą Robespierre’a. Opowiadało się ono także za „równością ekonomiczną”. Równość ta - w tym drobnomieszczańskim rozumieniu - polegała na sprawiedliwym podziale własności prywatnej i progresywnym podatku dochodowym. Można powiedzieć, że były to poglądy ekonomiczne dość bliskie współczesnej socjaldemokracji. Radykalne dążenia zostały jednak zatrzymane przez Dyrektoriat i rządy finansjery, czyli tzw. „arystokrację pieniądza”. W tym okresie ujawniła się postać bardziej radykalna społecznie od Robespierre’a, Saint-Justa czy Marata, mianowicie Grakchus Babeuf. Ten zaś zainspirowany był Rousseau i teoretykami komunistycznymi doby Oświecenia tj. Mably i Morelly. Był można powiedzieć narodowym komunistą, gdyż opowiadał się za suwerennością narodową i zniesieniem własności prywatnej. Dążył do obalenia Dyrektoriatu na drodze spisku, został jednak wykryty i ścięty w 1796 r.

Dyrektoriat został obalony w 1799 r. przez Napoleona Bonapartego. Można powiedzieć, że w okresie jego panowania doszło do swego rodzaju deformacji nacjonalizmu. Tadeusz Kościuszko nazywał Napoleona „grabarzem Republiki”, Napoleon zaś mianował się „cesarzem Francuzów”. Do Francji powróciły elementy starego systemu, jednocześnie ugruntowano pozycję burżuazji w Europie, dotkliwie naruszono także porządek feudalny i absolutystyczny. Rozwinął się przemysł, dzięki wsparciu państwa francuskiego, a wraz z nim proletariat. W przyszłości dało to początek różnym teoriom socjalistycznym.

Porządki porewolucyjne stworzyły zaplecze dla takich teoretyków, jak Karol Fourier czy Klaudiusz Henryk Saint-Simon, krytycznych wobec kapitalistycznej rzeczywistości. Pierwszy swoją utopią falansterów zainspirował ruch spółdzielczy, zaś drugi opowiadał się za społeczeństwem industrialnym. W dorobku teoretycznym Saint-Simona pojawiają się już zaczątki myślenia klasowego, choć nie jest on wolny od optyki nacjonalistycznej. Klasę bezużyteczną dla przemysłu, przede wszystkim arystokrację, uważał za antynarodową. Opowiadał się za centralnie planowaną dyktaturą „industrialistów”, a do tych zaliczał przemysłowców, robotników, inteligencję, a nawet artystów i… bankierów. Za podstawę piramidy narodowej uważał jednak proletariat. Saint-Simon wywarł wpływ na rozwój socjalizmu naukowego, a także na Augusta Comte’a, który był jego zbuntowanym i konserwatywnym uczniem. Comte dał z kolei początek pozytywizmowi, który był też filozofią zafascynowanej nauką burżuazji.

Wróćmy do nacjonalizmu. W pierwszej połowie XIX wieku nacjonalizm był bodźcem dla zrywów demokratycznych inspirowanych głównie przez stan trzeci, czyli klasy średnie. Najważniejszym przedstawicielem tego nacjonalizmu był Józef Mazzini, który w 1834 r. założył ruch Młoda Europa, skupiający środowiska demokratyczne i wyzwoleńcze walczące z feudalizmem i absolutyzmem, w tym także Polaków. Nacjonalizm Mazziniego przyczynił się do zjednoczenia Włoch w 1859 r.  Z czasem jednak taki model nacjonalizmu przestał w Europie dominować. Za sprawą filozofii pozytywizmu, głównie socjologii Herberta Spencera oraz rozwoju kapitalizmu wchodzącego na drogę imperializmu hasło „Wolność! Równość! Braterstwo!” zostaje zastąpione przez społeczny ewolucjonizm i walkę narodów. Rodzą się nurty opiewające egoizm narodowy, a nawet ciążące ku szowinizmowi i rasizmowi. Nowe ruchy nacjonalistyczne tak bardzo dystansują się od Rewolucji Francuskiej, że pojawiają się nawet nacjonalizmy tradycjonalistyczno-monarchistyczne tj. Akcja Francuska założona przez Karola Maurrasa, początkowo hołdująca neofeudalizmowi, w latach następnych przechodząca na pozycje wolnorynkowe (po kryzysie w 1929 roku).

Inaczej nacjonalizm rozwijał się na ziemiach niemieckich. Nie rozwinął się tam postępowy nacjonalizm, ponieważ był on tłumiony przez siły reakcyjne. Za pierwszego ideologa nacjonalizmu niemieckiego można uznać idealistę niemieckiego, Jana Bogumiła Fichtego. Wypracowany przez niego model nacjonalizmu miał charakter defensywno-autarkiczny, nie był jednak pozbawiony ambicji imperialnych. Fichte początkowo hołdował ideom Oświecenia i Rewolucji Francuskiej, przez to był zwalczany przez koła reakcyjno-feudalne. W okresie kampanii napoleońskiej na Prusach stanął po stronie junkierskiego rządu pruskiego przeciwko Napoleonowi i porewolucyjnej Francji. W kapitalistycznym systemie panującym we Francji, Fichte upatrywał źródła nędzy. Stworzył wizję zamkniętego państwa handlowego jako alternatywy na francuskiego kapitalizmu. Utopia ta postuluje rozpowszechnienie drobnej własności prywatnej i daleko posuniętego interwencjonizmu państwowego. Fichte nie wyzbył się więc całkowicie wpływów jakobińskich. Specyficzny nacjonalizm Fichtego rozwinął się jako reakcja obronna przed najazdem Napoleona i jako idea scalająca społeczeństwo niemieckie. Ma jednocześnie ambicje imperialne. Fichte uważał Niemców za naród wybrany, który miał misję „cywilizowania ludów barbarzyńskich”.

Głównym postulatem niemieckiego nacjonalizmu było zjednoczenie Niemiec. Na tym najbardziej zależało niemieckiemu mieszczaństwu, które było bardzo konserwatywne i niechętne ludowym powstaniom, szczególnie po stłumieniu Wiosny Ludów w 1949 r. Niemiecki nacjonalizm kształtował się jako sojusz wielkich właścicieli ziemskich i burżuazji. Wyrażał się on przez kult Prus i siły militarnej. Taki nacjonalizm rozwijał się do II wojny światowej m. in. w filozofii Oswalda Spenglera i tzw. „narodowych socjalistów”.

Jak rozwijał się nacjonalizm w Polsce? W polskiej myśli politycznej można dopatrywać się nacjonalizmu chociażby u Stanisława Staszica, który był wyrazicielem polskiego mieszczaństwa, przeciwnikiem magnaterii, zwolennikiem reformy rolnej, a nawet prekursorem spółdzielczości rolniczej. Staszic zainspirowany był filozofią Oświecenia, szczególnie Rousseau. Można go uznać za jednego z prekursorów patriotyzmu ekonomicznego na gruncie polskim, który postulował ograniczenie towarów „cudzoziemskich”. Za nacjonalistę można uznać też Tadeusza Kościuszkę, bardzo postępowego jak na owe czasy przeciwnika niewolnictwa, radykalnego republikanina. Insurekcja kościuszkowska w 1794 r. dała chłopom poczucie narodowości, ponieważ wcześniej Polakami czuła się tylko szlachta. Kościuszko wiązał dobro Polski z interesem narodu, wspólnoty ponadstanowej.

Do rozwoju polskiego nacjonalizmu szczególnie przyczynia się także romantyzm, głównie Adam Mickiewicz, którego poglądy polityczne są wypadkową liberalizmu politycznego, socjalizmu, nacjonalizmu i katolicyzmu. Romantyczny nacjonalizm wiąże się z powstaniami: listopadowym i styczniowym (popieranym m. in. przez Marksa i Bakunina). W okresie pozytywizmu rozwija się nowy model nacjonalizmu chcący zerwać z tradycją romantyczno-powstańczą. Roman Dmowski i Zygmunt Balicki zakładają z 1893 r. Ligę Narodową, która potem przekształciła się w Narodową Demokrację (Endecję). Celem tego nurtu było stworzenie państwa narodowego. Ideologia Narodowej Demokracji to połączenie spencerowskiego ewolucjonizmu z solidaryzmem narodowym. Teoretycznie Endecja odrzucała walkę klasową, w praktyce wyrażała po prostu interesy narodowej burżuazji.

Endecy tradycji romantycznej przeciwstawiali pragmatyzm i lojalność wobec władz carskich. Przeciwstawiali się także rewolucji 1905 r. To prowadziło w gruncie rzeczy do mało „nacjonalistycznych” działań jak strzelanie do polskich robotników. Powołano również żółty związek zawodowy, Narodowy Związek Robotniczy zwalczający wpływy Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) i Socjaldemokracji Królestwa Polski i Litwy (SDKPiL) w ruchu robotniczym. Dmowski pragnął zhierarchizowanego porządku narodowego. Uważał także, że należy zwalczać ruch strajkowy. Tym samym działał oczywiście w interesie burżuazji i to niekoniecznie tej narodowej, ale również ziemiaństwa. Walkę klas postanowił zastąpić antysemicką agitacją. Antysemicka propaganda miała uświadamiać o szkodliwości ruchów rewolucyjnych, a także tłumaczyć wypaczenia kapitalizmu. Nie powinno więc dziwić dlaczego Dmowski w latach 20 i 30 zafascynowany był faszyzmem i nazizmem.

Ewolucjonizm w wydaniu Spencera, czyli biologiczne pojmowanie społeczeństwa usprawiedliwiało kapitalizm, walkę między narodami, kolonializm oraz zhierarchizowaną strukturę społeczeństwa, w tym społeczeństwo klasowe. Nieprzypadkowo ewolucjonizm społeczny rozwijał się w okresie najbardziej dynamicznego rozwoju kapitalizmu. Na gruncie ewolucjonizmu społecznego rozwinęły się również teorię rasowe (Gobineau). Nacjonalizm czerpał z dorobku pozytywizmu, dystansując się od idei oświeceniowych i romantyzmu. Z czasem wpływy pozytywistyczne w nacjonalizmie słabły na rzecz irracjonalizmu, jednak po dziś dzień tych wpływów się całkowicie nie wyzbył.

W okresie II Międzynarodówki termin „nacjonalizm” traktowany był przez socjalistów jako obelga. Nacjonalizm postrzegano jako ideologię burżuazji, nie zawsze jako szowinizm. Róża Luksemburg nacjonalistami nazywała PPS. Podobnie czynił Włodzimierz Lenin w stosunku do PPS-u czy Bundu. Sorel w „Rozważaniach o przemocy” z 1906 r. o nacjonalizm oskarżał socjalistów parlamentarnych, gdyż nie stali oni na gruncie walki klasowej, ale dostosowywali się do norm burżuazyjnego państwa. Tego rodzaju zarzuty nie zawsze były bezpodstawne, co pokazała później I wojna światowa, gdy większość europejskich socjaldemokratów nawoływała do „obrony ojczyzny”, czyli wykrwawiania się w interesie burżuazji.

I wojna światowa zrodziła nowe formy nacjonalizmu, dała także początek faszyzmowi. Nacjonalizm tego okresu wyróżnia się niespotykanym dotąd militaryzmem. Militaryzm stał się odtąd jedną z podstaw faszyzmu. Pierwszym zadaniem faszyzmu było stłumienie rewolucji socjalistycznej poprzez działalność bojówkarską - co chętnie poparli fabrykanci. Faszyzm był ideologią drobnomieszczaństwa, niechętnemu zbyt indywidualistycznemu kapitalizmowi i socjalizmowi. Złotym środkiem miał być korporacjonizm, oparty na solidarności ponadklasowej w ramach gospodarki narodowej dążącej do samowystarczalności. O drobnomieszczańskim charakterze tej doktryny świadczy fetyszyzowanie drobnej własności i daleko posunięta prywatyzacja.

Kryzys gospodarczy z 1929 r. przyczynił się do popularności bardziej socjalnych rozwiązań. Prawie wszyscy nacjonaliści określali się jako przeciwnicy kapitalizmu, przynajmniej tego wolnorynkowego. Kapitalizm przybierał bardziej planowe formy. Wierzono wówczas, że czas liberalnego kapitalizmu minął bezpowrotnie. Duch Spencera nadal jednak unosił się nad nacjonalizmem. Faszyści pojmowali państwo jako zhierarchizowany organizm, zaś politykę kolonialną usprawiedliwiali dobrem narodu i szerzeniem wyższej kultury. Coraz bardziej do głosu dochodziły także teorie rasowe.

W 1926 roku środowisko endeckie powołało Obóz Wielkiej Polski (OWP) zainspirowany włoskim faszyzmem i społeczną nauką kościoła. Katolicyzm był głównym budulcem solidaryzmu narodowego. Złotego środka upatrywano w różnej maści „trzecich drogach”, nadal zwalczano także wpływy socjalistów i komunistów. Z OWP w 1934 r. wyłania się Obóz Narodowo-Radykalny (ONR). Narodowy radykalizm posługuje się antykapitalistyczną retoryką, a jednocześnie czerpie ze stałego repertuaru Endecji, czyli głównie z antysemickiej propagandy. ONR choć został zdelegalizowany w 1934 r. przeniknął do władzy sanacyjnej, szczególnie po utworzeniu narodowo-konserwatywnego Obozu Zjednoczenia Narodowego (OZN) w 1937 r. Z nieco podobną sytuacją mamy do czynienia dzisiaj, gdy środowiska będące spadkobiercami Endecji są jedną z podpór obecnego rządu PIS będącego raczej spadkobiercami Sanacji. Zbliżenie środowiska Endecji i Sanacji było szczególnie korzystna dla klas posiadających, w tym warstw ziemiańskich. Środowiska endeckie i młodo-endeckie szczególnie broniły bowiem wielkich majątków ziemskich. Po II wojnie światowej Narodowe Siły Zbrojne (NZS) aktywnie zwalczały natomiast reformę rolną.

Obecne polskie organizacje nacjonalistyczne mają głównie charakter narodowo-liberalny, narodowo-burżuazyjny i drobnomieszczański. Powszechne przyjmowanie postaw skrajnie prawicowych wiąże się zaś z niezrozumieniem procesów społecznych i natury kapitalizmu. Szowinizm i rasizm mają bezpośredni związek z kapitalizmem, dlatego część burżuazji i drobnomieszczaństwa chętnie sięga po te narzędzia aby umocnić swoją pozycję. Najlepszym przykładem tego zjawiska jest szef browaru Ciechan związany z Ruchem Narodowym. Skrajnie prawicowe ideologie z jednej strony odciągają od walki klasowej, z drugiej pozwalają uczestniczyć w niej na korzyść klas posiadających, ukrywając jednak przy tym swoje prawdziwe, klasowe znaczenie. I dlatego właśnie należy zwalczać je na gruncie walki klasowej i uświadamiać ludzi o ich rzeczywistym klasowym znaczeniu.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia