Jesteś tu: Strona główna Artykuły Reakcja na usługach k...

Reakcja na usługach kapitału

Cyprian Kraszewski 26/03/2018

Mateusz Morawiecki to bankster, który pragnie uczynić Polskę jedną wielką specjalną strefą ekonomiczną. Obiecuje ulgi wielkim przedsiębiorstwom, które zechcą w Polsce inwestować. Opowiada się za 48 godzinnym tygodniem pracy, wbrew chociażby „Solidarności”, która postulowała by miał on godzin 40. Dotuje zagraniczne banki i instytucje finansowe: np. na JP Morgan poświęcił ponad 20 mln zł z pieniędzy polskich podatników. Popierał CETA. Stanowi szczególne, ultra-rynkowe skrzydło rządzącej ekipy.

Neoliberałowie wbrew swym antyinterwencjonistycznym ideałom, uprawiają interwencjonizm służebny wobec korporacji. Deklarowany przez nich wolny rynek jest czczym gadaniem. Morawiecki jest zwolennikiem prawicowego interwencjonizmu, realizowanego po prostu na modłę Ronalda Reagana.

Swoją ultra-rynkowość Morawiecki bez problemu łączy z ultrakatolicyzmem i groteskowym antykomunizmem. Po zapewnieniu, że Polacy nie są antysemitami złożył kwiaty na grobie Brygady Świętokrzyskiej, kolaborującej z nazistami. Zastanawiać może - czy to ignorancja czy tylko i wyłącznie celowe i cyniczne działanie, gdzie interesy Polski są tylko sztuczną pozą. Człowiek tak bardzo związany z sektorem bankowym i wąskim gronem, jakim jest klasa kapitalistyczna nie może jednak działać w interesie Polski. Nie może też "przejść przez ucho igielne".

Związki chrześcijaństwa z kapitalizmem nie są jednoznaczne. Wielu utopijnych socjalistów było katolikami - np. Claude Henri Saint-Simon w początkowym okresie rozwoju przemysłu czy wcześniej Tomasz Campanella. W samej Biblii można znaleźć fragmenty protokomunistyczne, np. w Ewangeliach czy Dziejach Apostolskich. W 32 wersecie 4 rozdziału Dziejów Apostolskich czytamy: „A u tych wszystkich wierzących było jedno serce i jedna dusza i nikt z nich nie nazywał swoim tego co posiadał, ale wszystko mieli wspólne”.

Z drugiej zaś strony duchowieństwo katolickie praktycznie od zawsze stało po stronie warstw uprzywilejowanych, w tym po stronie szlachty i samo również - przez całe wieki - należało do warstwy uprzywilejowanej, posiadającej. Sojusz duchowieństwa katolickiego ze szlachtą w Polsce skutecznie hamował zresztą nawet rozwój kapitalizmu. Kapitalizm rozwinął się na gruncie kultury judeochrześcijańskiej, przede wszystkim jednak na gruncie protestantyzmu, który był religią rozwijającego się mieszczaństwa.

Protestantyzm był fundamentem liberalizmu, miał też przyczynić się do sekularyzacji związanej z rozwojem kapitalizmu. Reakcjoniści pokroju Josepha de Maistre’a atakowali protestantyzm uważając go wręcz za źródło postaw rewolucyjnych. De Maistre krytykował rodzące się społeczeństwo kapitalistyczne, widząc w tym zjawisko upadku tradycyjnych instytucji tj. monarchia czy Kościół katolicki. Był to więc kapitalizm antyspołeczny dla części warstw uprzywilejowanych w feudalizmie. Potem jednak środowiska katolickie częstokroć kolaborowały z kapitalizmem, stając się jego podporą. Marks w Kapitale podaje przykłady kapitalistycznych duchownych. W „Ziemi Obiecanej” Reymonta możemy przeczytać jak ksiądz poświęca fabrykę, a w naszym codziennym życiu znajdziemy zapewne jeszcze więcej podobnych przykładów.

Część duchowieństwa katolickiego próbowała znaleźć złoty środek, czyli alternatywę dla zarówno kapitalizmu, jak i socjalizmu np. opowiadając się za korporacjonizmem czy spółdzielczością. Ironią losu jest, że taki spadkobierca myśli de Maistre’a, jak Charles Maurras z Akcji Francuskiej, początkowo hołdujący neofeudalizmowi, w momencie kryzysu światowego w 1929 roku postanowił przejść na pozycje skrajnie wolnorynkowe. To przypadek bardzo egzotyczny, pomaga jednak zrozumieć współczesną syntezę wolnego rynku z katolicyzmem.

Maurras uważał etatyzm za najgorsze zło dla gospodarki. Wierzył w dobroczynność wolnej wymiany. Hołdował podobnym drobnomieszczańskim złudzeniom co Pierre Joseph Proudhon, które Marks krytykował w Nędzy filozofii. Proudhon był inspiracją dla Akcji Francuskiej z racji swojej apologezy dla drobnej własności prywatnej i rodziny patriarchalnej. To zbliżało Proudhona do katolickiej nauki społecznej, choć ten francuski anarchista uważał, że „religia to opium dla ludu”. Proudhon w swoich pismach krytykował komunizm wszelaki, w tym ten pierwotny, uważając feudalizm za wyższą formę gospodarki. Nie kwestionował też wolnego rynku i uważał interwencjonizm państwowy za niepożądany. Katoliccy spadkobiercy tomizmu w tym personaliści tj. Mounier hołdowali podobnym poglądom ekonomicznym i społecznym.

Tomizm, neotomizm czy anarchizm Proudhona legitymizują atomistyczne społeczeństwo podzielone na rodziny nuklearne, które emancypują się ekonomicznie na gruncie własności prywatnej. Ryszard Legutko polemizując z Karlem Popperem i jego koncepcją społeczeństwa otwartego podkreśla rolę jaką odegrała rodzina w rozwoju kapitalizmu. Bez instytucji rodziny kapitalizm nie mógłby się rozwijać.

O ile Chrystus wzgardził wszelką własnością prywatną, co podkreślał ideolog socjalizmu bezpaństwowego Edward Abramowski, o tyle Tomasz z Akwinu uważa własność prywatną za jeden z głównych fundamentów całego porządku społecznego. Własność to świętość dla każdego konserwatysty.

Za kontynuację owej katolickiej ekonomii należy uznać chociażby ordoliberalizm, czyli katolicką odmianę wolnorynkowego liberalizmu, który w porównaniu z neoliberalizmem odrzuca koncepcję państwa minimum.  Państwo w założeniach ordoliberalizmu miało strzec wolnorynkowej idylli, drobnomieszczańskiej sielanki. Ordoliberalizm nazwany społeczną gospodarką rynkową, który zapanował w RFN po II wojnie światowej ostatecznie nie uniknął swojego monopolistycznego przeznaczenia.

Zdarzało się, że chrześcijaństwo wchodziło w mariaż z socjalizmem. W Polsce mieliśmy chociażby w XIX w. ks. Piotra Ściegiennego i Adama Mickiewicza, w wieku XX – ks. Okonia i Republikę Tarnobrzeską. Po II wojnie światowej katolickie wydawnictwo PAX prowadzone przez Bolesława Piaseckiego kolaborowało z władzą ludową. Piasecki w owym okresie uważał, że katolicyzm powinien szukać dialogu z marksizmem w czystości ewangelicznej. PAX popularyzował m. in. teologię wyzwolenia, ale też filozofów personalistycznych. Po śmierci Piaseckiego wielu PAX-owców popierało „Solidarność”, zaś po upadku Polski Ludowej wielu PAX-owców przeszło na pozycje skrajnie reakcyjne. PAX przekształcono w Polonia Christiana, która stała się częścią Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi. Ta z kolei wchodzi w skład reakcyjnej, katolickiej międzynarodowej sekty Tradycja, Rodzina, Własność.

Gdy w Ameryce Łacińskiej rozwijała się teologia wyzwolenia, równolegle rozwijał się wówczas również nurt reakcyjny. Tradycja, Rodzina, Własność kierowana przez Plinię Correa de Olivierę aktywnie zwalczała teologię wyzwolenia. De Oliviera był synem właścicieli ziemskich, konsekwentnie atakował reformę rolną traktując ją, jako zamach na własność prywatną. Swoją kontrrewolucyjną propagandą i antykomunistycznym fanatyzmem przyczynił się do zamachu stanu w Brazylii w 1964 r. Tradycja, Rodzina, Własność wspierała ruchy kontrrewolucyjne w tym neoliberalną dyktaturę Pinocheta. Wprowadzony brutalnie przez Pinocheta neoliberalizm przywrócił na wsi stosunki nieomalże feudalne. Rozwinęły się na nowo wielkie latyfundia i tym samym reforma rolna w Chile poszła na marne. Siły reakcji ogniskujące się na wsi we wielkich majątkach ziemskich, owa ostoja tradycji, poparła ultra-rynkowy kapitalizm.

W ramach Tradycja, Rodzina, Własność działa Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi, w skład którego wchodzi również Ordo Iuris – Instytut na rzecz Kultury Prawnej, który dąży do całkowitego zakazu aborcji. Widzimy więc jak łatwo najbardziej bezwzględny kapitalizm łączy się z reakcyjną społecznie odmianą kapitalizmu.

Od upadku realnego socjalizmu mamy do czynienia ze swego rodzaju religijnym rozbudzeniem. Siły reakcji i burżuazji zjednoczyły się przeciwko widmu komunizmu. W Polsce nastąpiła jednoczesna gwałtowna klerykalizacja i makdonaldyzacja. A sama Rosja stała się, jakby to powiedział Trocki, prawosławnym domem wariatów i częścią światowej giełdy z azjatyckim batem oraz wolnym rynkiem narkotykowym. Katolicyzm, który miał być przyczyną sekularyzacji raczej nie spełnił tej funkcji, tudzież uczynił religię bardziej tandetną.

Karol Marks w swoim młodoheglowskim dziele W kwestii żydowskiej, w którym krytykuje kulturę judeochrześcijańską, uważa religię za jeden z alienujących elementów. Pisze o egoistycznych intencjach wierzących, mianowicie o egoizmie zbawienia. Wyzwolenie człowieka to również wyzwolenie się spod wierzeń religijnych, a egoizm zbawienia okazał się być wytrzymały na konkurencję rynkową i kapitalistyczny postęp. Religia - niczym alkohol - pomaga znieść nędzę obecnej rzeczywistości i dalej skutecznie ją umacnia.

Przez ostatnie 2 lata mamy w związku z tym do czynienia ze wzmożoną aktywnością sił reakcyjnych. Do świętej nagonki dołącza polski kler sprzymierzony z siłami prawicowymi, faszyzującymi czy biznesowymi. Ksiądz Stryczek rozkręcający liberalną filantropię agituje za ultra-liberalnym kapitalizmem, piętnując przy tym bezrobotnych. Tygodnik Niedziela broniąc neonazistów dołącza do antylewicowej nagonki, nie wspominając nawet o Radiu Maryja, czy o duchowieństwie aktywnie kolaborującym z narodowcami. O polskiej teologii wyzwolenia nie więc ma mowy, a postępowy katolicyzm to przeszłość.

Gdy globalny kapitalizm broni się kolejną umową o wolnym handlu, Ordo Iuris wywołuje temat całkowitego zakazu aborcji. Skoro Ordo Iuris jest częścią organizacji wcześniej wspierającej neoliberalną dyktaturę Pinocheta, to można się zastanowić czy wspomniany temat nie ma być także zasłoną dymną odwracającą społeczną uwagę od CETA.

Czy porównania rządów PIS-u z reżimem Pinocheta są uprawnione? To byłoby trywializowanie zbrodni Pinocheta. Pinochet przy użyciu przemocy fizycznej zniszczył chilijskie państwo socjalne i praktycznie całą opozycję, Morawiecki zapowiada natomiast kolejne neoliberalne reformy w duchu Reagana. Łączy ich jednak wspólna, reakcyjna wizja społeczeństwa, która nędzę społeczeństwa kapitalistycznego pragnie zamazać obietnicą życia pozaziemskiego i służebnością wobec międzynarodowych korporacji.

Reakcjonizm splata się z globalnym, neoliberalnym kapitalizmem. Tak jakby Joseph de Maistre postanowił bronić neoliberalizmu, który miałby być ostoją dla nowej tradycji. Na czele podobnej krucjaty w Polsce stoi dziś Mateusz Morawiecki. Tradycja, Rodzina, Własność to fundamenty starej świętej nagonki i obecnego polskiego rządu. Pamiętajmy jednak, że tradycja i religia to tylko nadbudowa dla obecnych i wciąż niezmiennych stosunków kapitalistycznych.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia