Jesteś tu: Strona główna Artykuły Pracownicy – nie wal...

Pracownicy – nie walczcie z innymi pracownikami!

Maciej Sikora 18/03/2019

Systematycznie mamy do czynienia z protestami różnych grup pracowniczych upominających się o swoje prawa. Jednocześnie za każdym razem możemy zaobserwować oburzenie jednych pracowników, że ci drudzy mają czelność domagać się kolejnych „przywilejów”.

W ostatnim czasie swoje niezadowolenie z niskich pensji wyrażają nauczyciele. Zapowiadają strajki, a przez to spotykają się z krytycznymi komentarzami typu: „Im się nie należy. Mają dużo wolnego kiedy są wakacje, ferie. Pracują 20 godzin tygodniowo! A ja nie mam wolnego nawet w weekendy. Wychodzę wcześnie rano, wracam do domu kiedy jest ciemno, na zwolnienie lekarskie pójść nie mogę bo grozi mi zwolnienie, a te homo sovieticusy chcą ciągle przywilejów!”

Pracowniku firmy Januszex, zatrudniony na śmieciówce – do kogo ty masz pretensje?

Czy pogorszenie warunków pracy nauczycieli spowoduje, że twoja sytuacja życiowa się poprawi? Skróci twój dzień roboczy i pozwoli cieszyć się słońcem? Czy jak nauczycielom obniżą pensję o 1/3 (za te dwa miesiące wakacji) to wtedy powiesz „kurła, jak mi się dobrze żyje. Niczego więcej mi nie potrzeba”?

Nie, dalej będziesz wyzyskiwany przez swojego szefa.

Dalej będziesz sfrustrowanym człowiekiem.

Poza tym taka zawiść w obrębie własnej klasy społecznej to nóż wbijany we własne plecy. Obserwowałem na facebooku komentarze mojej dobrej znajomej oburzonej „roszczeniowością” nauczycieli. Znajoma pracuje w służbie zdrowia, gdzie wymiar dnia roboczego to 7 h 35 min (praca od 7.25 do 15.00). Ma umowę o pracę i świadczenia z tego wynikające typu „wczasy pod gruszą”. Z wzięciem urlopu nie ma problemu, tym bardziej ze zwolnieniem lekarskim. Nie sądzę aby ta znajoma dobrze się czuła gdyby pracownik jakiejś Biedronki albo Amazona wygłaszał komentarze typu: „Ona ma za dobrze, krótko pracuje! Siedzi w tej administracji i pewnie tylko kawę pije, ciastkami się obżera i gra w pasjansa!” Nie wydaje mi się aby chciała to usłyszeć, a na pewno nie przyznałaby temu, który ją krytykuje, racji A więc czemu sama krytykuje inną grupę zawodową?

Ludzie pracy nie walczcie z innymi pracownikami! Bierzcie z nich przykład! Z tego jak się organizują, działają w związkach zawodowych. Walczą o swoje prawa. Walczą o prawa, a nie o przywileje. Przywileje to ma szef Amazona, który jest zwolniony z podatku, a nie pracownik, któremu należy się dobre traktowanie za czas i siły jakie poświęca na rzecz wykonywanej przez siebie pracy.

Niektórym grupom zawodowym takim jak górnicy, pielęgniarki czy właśnie nauczyciele czasem udaje się odnieść sukces (tylko na tyle aby kapitalizm mógł trwać). Udaje się, ponieważ walczą. Nie podcinajmy sobie nawzajem skrzydeł tylko jednoczmy się we wspólnej walce z kapitalistami. Znamienne jest to, że najbardziej zaangażowane w walce o swoje prawa są grupy zawodowe powiązane ze sferą budżetową, czyli te w znacznie mniejszym stopniu podlegające prawom rynku i procesom kształtowanym przez kapitalistów. To pokazuje, jak kapitalizm pacyfikuje wszelkie pracownicze protesty, także w ten właśnie sposób, że podsyca nienawiść jednych pracowników wobec drugich. To klasowe szczucie i podsycanie walki klasowej w obrębie jednej klasy by jeszcze więcej zyskać i odwrócić uwagę od zasadniczych problemów, którymi są kapitalistyczny wyzysk i stale rosnące nierówności.

Moja odpowiedź na zarzuty wobec pracowników walczących o swoje prawa to:

Uważasz, że mają aż tak dobrze?

To czemu nie zostałeś nauczycielem/górnikiem/lekarzem/strażakiem?

Bo może wtedy okazałoby się, że codzienne przebywanie z grupą młodych ludzi, gdzie każdy charakteryzuje się odmiennym typem osobowości, różnym stopniem dojrzałości (a raczej brakiem dojrzałości) i różnymi problemami z jakimi się zmaga na co dzień, nie jest takie proste? Bo może odpowiedzialność jaką trzeba wziąć za bezpieczeństwo, ale też rozwój i wychowanie naraz ok. 40 dzieci, nie jest warte tych pieniędzy?   

Bo może okazałoby się, że zamknięcie przez kilka godzin w podziemnym korytarzu, gdzie trzeba wykonać pracę ciężką fizycznie, w trudnym środowisku skąd nie zawsze wychodzi się na powierzchnię żywym, jednak nie jest warte tej trzynastki i Barbórki?

Bo może okaże się, że czas wyjęty z życia na edukację, a potem presja codziennej pracy, w której trzeba zmagać się z tragediami, w tym ze śmiercią, swoich podopiecznych, to nie jest coś do czego podchodzi się obojętnie?

Bo może wyjdzie na to, że jednak ten piętnastoletni okres służby, po którym można przejść na emeryturę, to nie jest fanaberia, bo pięćdziesięciolatek już nie jest w stanie wykazać się ponadprzeciętną sprawnością fizyczną, poza tym zaczynają wychodzić choroby spowodowane działaniami w ciężkich warunkach (ok. 60% strażaków umiera na raka)?

Każdy rodzaj pracy ma swoją specyfikę i swoje trudności i nie ma co antagonizować. Nie łudźcie się. Statystki wskazują, że i tak nie będziecie milionerami. Nie zostaniecie drugim Karlem Lagerfeldem mającym pracę lekką, łatwą i przyjemną, którą można wykonywać do końca życia. Wasza praca będzie wam potrzebna głównie do tego, żebyście mogli przeżyć. A jak każdemu człowiekowi, wam też należy się godne życie. Wam i innym pracownikom, czegokolwiek by nie robili.

Pracując w sektorze prywatnym zarabiacie majątek tylko dla swojego szefa. Wam nie grozi 75% stawka podatku dochodowego bo pracując na magazynie, w hurtowni, call center czy wdrażając systemy informatyczne nigdy takich dochodów nie osiągniecie... Więc nie walczcie o to, żeby waszym szefom było lepiej. Nie głosujcie na tych wszystkich magików chcących ułatwiać życie prywatnym przedsiębiorcom. Wam prywatni przedsiębiorcy niczego nie ułatwią jeśli nie będzie im się to kalkulować. Walczcie o swoją godność, którą nierzadko musicie tracić zmagając się z upokorzeniami ze strony szefa. Oni nie są żadnym wyznacznikiem moralności bo ich sens życia zawiera się tylko w generowaniu zysków i gromadzeniu własnego majątku.

Mało tego, śmiało sabotujcie pracę w prywatnym przedsiębiorstwie, jeśli wiecie, że działa ono na szkodę ludzi, środowiska, czy innych pracowników. I tak nie jesteście tam dla żadnej idei ani własnego samorozwoju. Jesteście tylko narzędziem do wykonania planu, ich planu. A co do sfery budżetowej - kadro zarządzająca, nie przenoś wyzysku panującego na wolnym rynku do urzędów! To prosta droga do psychicznego zniszczenia pracownika, który przeciążony pracą, może spotkać się z prawnymi konsekwencjami swoich błędów.

Tylko jedność ludzi pracy może spowodować, że będzie lepiej wszystkim, a nie tylko wybranym. Należy budować system z dniem pracy krótszym niż 8 godzin. Zresztą w wielu branżach te 8 godzin jest mitem, a ci co pracują np. po 12 h psioczą, na tych co pracują 8 h, że mają za dobrze. Nie róbcie tego, tylko walczcie o swoje dobro.

Chciałoby się powiedzieć, że należy walczyć o prawo do lenistwa. Lenistwo jest oceniane pejoratywnie, ale ja nie uważam aby spędzanie  wolnego czasu na tym co CHCE się robić, a nie co MUSI się robić było czymś negatywnym. Wprost przeciwnie – bardzo dobrze wpływa to na nasze samopoczucie i nasze zdrowie dzięki czemu stajemy się lepszymi ludźmi. Jednocześnie trzeba też zwalczać - edukować pracowników z syndromem sztokholmskim, których przeraża wizja większej ilości czasu wolnego i którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić poza pracą. Nie wiecie co ze sobą zrobić bo system kapitalistyczny was tego nie uczy, to nie leży w jego interesie.

Jedyne, co kapitalizm oferuje dla zabicia czasu to para(pseudo)dokumenty pełne agresywnych dialogów, naklejki na Świeżaki i sprzęt, którego nie potrzebujecie ale jest black friday, więc jest tańszy, dlatego go kupujecie.

Zacznijcie więc od działalności w związku zawodowym, stowarzyszeniu albo partii, a będziecie rozwijać i budować nowe relacje międzyludzkie i nie będziecie już potrzebować przypadkowego kontaktu z ludźmi w pracy aby nie zwariować od bycia sam na sam z własnymi myślami. Prawica karmi was tekstami o wolności, o tym, że trzeba o nią walczyć bo to wartość nadrzędna itd. Tylko, że prawicowcy mają na myśli wolność dla wybranych, wolność do wyzysku was, czyli słabych i skłóconych ze sobą pracowników, błądzących po omacku.

Dlatego powiem żebyście walczyli o wolność. Walczcie o swój czas wolny! Walczcie by nie robić tego, co MUSICIE, a jak najwięcej tego co CHCECIE robić. Krótszy dzień pracy wam to umożliwi. Dlatego też walczcie z tymi, którzy wydłużają wasz czas pracy.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia