Jesteś tu: Strona główna Artykuły Dzielenie już było

Dzielenie już było

Tymoteusz Kochan 18/10/2019

W polemice do mojego artykułu Dawid Kański odpływa  w krainy fantazji. Udaje, że jego apel dotyczy Lewicy, która dostała się do Sejmu RP. Niestety - jego rzeczywistym odbiorcą prawdopodobnie jest jednak ewentualnie jeden socjalistyczny poseł. Ale nawet nie.

Dawid Kański (ale też inni) radzą Lewicy się dzielić. Dzielić? Na co? Posłów Razem - których wielu uznaje za lewe skrzydło Lewicy - jest sześciu. Spośród nich tylko jeden deklaruje się socjalistą. Sześciu posłów to parlamentarne koło. Parlamentarne koło to mało czasu. Mało uwagi mediów. To brak możliwości składania projektów ustaw. To marginalizacja i wykluczenie.

W tym samym czasie Razem zamiast tego może też być częścią bardzo silnego, zjednoczonego i aktywnego klubu. Adrian Zandberg już teraz ma potencjał na lidera Lewicy, a w niedługim czasie może stać się zarówno liderem całego klubu, jak i twarzą polskiej Lewicy, czy realnym kandydatem na prezydenta. Tego chcą też wyczekujący zjednoczenia wyborcy, a ideowość Razem w krótkiej perspektywie czasu może stać się dominująca.

Rady Kańskiego są jak leninowski przewodnik dla chętnych na wstąpienie do partii socjalistycznej. Uwaga: Razem nie jest partią socjalistyczną. Ma program praktycznie nieróżniący się od programu SLD. W czasie kampanii wyborczej jako jedyny o progresji podatkowej mówił zresztą... Włodzimierz Czarzasty. To z obozu SLD i od niego wypłynął też postulat odrzucenia zakupu myśliwców, które PiS za ciężkie miliardy chce kupić od USA.

Wszystkie negatywne opinie dot. SLD wiążą tę partię z okresem, kiedy sprawowała rządy, a było to już kilkanaście lat temu. Ta trauma trwa już stanowczo zbyt długo. Od tamtej pory była to jedyna partia, która cały czas mówiła o progresji podatkowej, prezentowała spójnie socjaldemokratyczny program, do tego jako jedyna (!!!) sprzeciwiała się otwarcie dekomunizacji, czy też stawała w obronie marksizmu, a ostatnio rekomendowała nawet do startu ze swej listy działacza KPP.

Dawid Kański twierdzi, że SLD to partia biznesmenów. Jako kandydat startujący z listy Lewicy mówię wprost: to bzdura. Wśród osób rekomendowanych przez SLD byli reprezentanci najróżniejszych zawodów i środowisk.

Kański nie prześledził też programów partii, ponieważ twierdzi, że Wiosna jest bardziej lewicowa gospodarczo... Co też jest wprost: kłamstwem. Wiosna w swym programie milczy nt. podatków i postuluje np. "zniesienie kontroli skarbowych". W tym samym czasie SLD chce progresji podatkowej do 40% włącznie i podatków od fortun. Podatku od fortun i spadków w swym programie nie ma nawet Razem (!). Wysokość stawek też zniknęła.

Uprzedzenia dotyczące SLD nie biorą pod uwagę też tego, że jest to jedyna realnie masowa partia lewicy, jedyna partia zdolna organizacyjnie działać w całej Polsce i formacja dzięki której Razem w ogóle mogło przetrwać i wprowadzić swoich posłów do Sejmu RP. Ci którzy tak bardzo domagają się wyjścia do ludzi, masowego działania i tysięcy członków nie chcą widzieć, że SLD to jedyny podmiot spełniający te kryteria choćby w pewnym stopniu.

Dawid Kański nie zajrzał więc także do programu Razem. To nie jest partia socjalistyczna. On sam zresztą o tym wie i dlatego od razu radzi też /przewidująco/ by Razem "skręciło w lewo", czyli stało się ruchem socjalistycznym i zanegowało kapitalizm. Miła i słuszna rada. Problem w tym, że antykapitalizm w Razem jest marginalny, a oficjalnie nigdzie go nie ma. Porady Kańskiego dla partii Razem są i bez związku z rzeczywistością, i bez związku z aktywem tej partii, i bez związku z jej programem, i bez związku z jej aspiracjami. Kański jako członek Alternatywy Socjalistycznej próbuje zrobić z Razem jej część, chce budować lewicę na lewo od SLD, Wiosny i Razem. Chce lewicy socjalistycznej. I jako socjalista bardzo mu kibicuję i go wspieram.

Sam działam w tym samym kierunku już około dekadę. Problem polega na tym, że przy tak małym poparciu dla socjaldemokratów... Poparcie dla socjalistów jest jeszcze mniejsze. A pracownicy w Polsce są wrodzy w stosunku do socjalizmu jeszcze bardziej niż w stosunku do socjaldemokracji. Ich polityczny skręt w lewo zajmie trochę czasu, a w międzyczasie socjaliści (jak np. Maciej Konieczny, czy Wojciech Konieczny) mogą też startować z list partii socjaldemokratycznych. I nie ma w tym nic złego. Wręcz przeciwnie - to zwiększa obecność naszych idei i czyni je politycznie obecnymi. Nie zagraża to też wcale tworzeniu socjalistycznego ruchu poza parlamentem - każde nawet potknięcie "liberałów" (jak ocenia Lewicę Kański) to przecież wiatr w żagle socjalistów poza parlamentem. Wpierw jednak Lewica musi uniknąć natychmiastowego podziału i kompromitacji. Bo wtedy weźmie wszystko za sobą.

Razem minus SLD i Wiosna to 1 proc. poparcia i zanik. Wyborcy nie chcą już słyszeć o 10 lewicowych kanapach i 30 partyjkach.

Chcą natomiast dużej listy z różnymi lewicowymi kandydatami spośród których wybiorą sobie tych, których sami lubią. Nic nie stoi zresztą na przeszkodzie by wyborcom to dać. Zwłaszcza skoro przynosi to wymierny sukces i działa. Działanie oddolne nie koliduje ze wspólnym startem do Sejmu. W tej kadencji będzie zresztą wielu posłów i posłanek, którzy do polityki trafili właśnie przez aktywizm.

Działać trzeba zarówno w parlamencie, jak i poza nim. Musimy działać w związkach zawodowych, działać na ulicach, działać jako teoretycy i publicyści, działać w kulturze. Socjalizm to ruch. A gdy nadejdzie odpowiedni moment i kryzys - będziemy gotowi i będziemy w stanie działać także antysystemowo. Jeśli wcześniej odpowiednio się przygotujemy i zapobiegniemy rozpadowi wszelkiej lewicy i lewicowości. Działać w warunkach bez żadnej lewicy w sejmie mieliśmy już okazję - i nie poszło nam to zbyt dobrze, nie poszło to wcale.

 

/Milczeniem pominę fragment, gdzie zarzucono mi, że cieszę się z obecności faszystów w Sejmie RP. To, że widzę drogę do politycznego wykorzystania tego faktu nie znaczy wcale, że kiedykolwiek kibicowałem Konfederacji i faszystom, litości.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia