Jesteś tu: Strona główna Artykuły Obalić rząd!

Obalić rząd!

Jerzy Kochan 03/01/2020

Nie, nie , nie… nie chodzi o rząd premiera Morawieckiego. A w każdym razie nie bezpośrednio, bo jednak podanie się tego rządu do dymisji byłoby logiczną konsekwencją posiadania przez ten rząd krzty honoru i przyzwoitości.

Nie chodzi mi jednak TERAZ o rząd Morawieckiego, lecz o PRAWDZIWY RZĄD z PRAWDZIWYM PREMIEREM, którym jest Prezes Polski Jarosław Kaczyński.

Piszę „Prezes Polski” złośliwie, ale rola i funkcja jaką pełni w polskim społeczeństwie i polskim państwie „zwyczajny szeregowy poseł” Jarosław Kaczyński jest funkcją nienazwaną, bezimienną, tajną i dyskretną. Chociaż wszyscy o niej wiedzą!

Toż to prawdziwy król polski i to nie jakiś tam elekcyjny, lecz prawdziwe absolutum dominium. Otoczony służalczą kamarylą. Ministrowie, resorty, komisje sejmowe… na skinienie palcem zarządzają, wybierają, uchwalają. Prawdziwym, realnym rządem jest ten ścichapęk rząd Jarosława Kaczyńskiego, a nie ten rząd figurantów, atrap, lalek i misiów z okienka. Sam premier to przecież Pinokio!

To nie jest wcale śmieszne!

Taki stan rzeczy to nie tylko hańba, zgroza i kpiny. To przede wszystkim ruina państwa, prawa, konstytucji i wszelkiego „oficjalnego”, legalnego społeczeństwa obywatelskiego. W jego miejsce utworzyły się powszechne stosunki o charakterze mafijnym, dla których oficjalne prawo, państwo, życie polityczne są tylko zasłonami, za którymi skrywa się realny świat polityki i decyzji. Jest to świat pozaprawny, oparty o spersonalizowane nieoficjalne więzi panowania, zarządzania i decydowania o najważniejszych sprawach Polski. Świat, który jest anty-światem dla świata demokracji, a anty-konstytucją dla Konstytucji RP, tak jak antytezą materii jest antymateria.

Najtragiczniejsze jest to, że społeczeństwo polskie do tego bycia pod butem antydemokratycznej kamaryli już się przyzwyczaiło. Zwłaszcza, że wsparł ją wszystkimi dostępnymi środkami polski kościół katolicki, a szerokie kręgi biznesu zaakceptowały jako skuteczne medium realizacji interesów wielkiego kapitału międzynarodowego i krajowego. Mają oni zresztą rację, bo niezależnie od tego czy premierem jest kobieta z prowincji czy bankster podstawowe warunki niesłychanego ekonomicznego wyzysku są posłusznie zabezpieczane. A prezydent z doktoratem prawa z Uniwersytetu Jagiellońskiego posłusznie podpisuje wszystko, co zadecyduje Prezes Państwa, jak kancelista z Hrubieszowa. Opozycja słusznie podlicza związane z tym kolejne powody do postawienia Prezydenta przed sądem za łamanie Konstytucji. Przy jakichś wątpliwościach czy niedoróbkach jeden telefon z ambasady USA decyduje natomiast o kontraktach handlowych, a opinia urzędnika z Waszyngtonu o zwolnieniu z podatków międzynarodowych korporacji.

Postawić więc trzeba sprawę jasno.

Obalenie tego realnego rządu jest warunkiem stworzenia demokratycznego porządku społecznego w Polsce.

Chodzi o przywrócenie realnej władzy demokratycznie wybieranemu rządowi, sejmowi, urzędnikom i sędziom. Uwolnienie ich od nieoficjalnych, tajnych i pozbawionych demokratycznej kontroli macek nieoficjalnych powiązań, które de facto zastępują prawnie umocowaną władzę bezprawnym i nieodpowiadającym ani przed prawem, ani przed nikim klientyzmem. Ten klientyzm to najbardziej odrażający i obrzydliwy system jaki do tej pory stworzyła polska kato-prawica. To demoralizująca patologia społeczna, nepotyzm, kumoterstwo, załatwiactwo na kolonialną modłę. Uświęcone przy tym przez miejscowych czarowników, którzy w zamian za korzystanie z uzyskiwanych w ten sposób dóbr materialnych wręcz sakralizują panujące stosunki władzy i wyzysku społecznego.

To nie jest stan normalny! To jest sytuacja kryminalna i takie funkcjonowanie państwa jest związane z przestępstwem. Zbiorowym przestępstwem popełnianym przez tych, którzy realnie likwidują legalne ośrodki władzy i zarządzania, unieważniają, sabotują i ośmieszają Polskie Państwo, prawo, konstytucję i całe demokratyczne społeczeństwo. Nie podporządkowują się istniejącym prawnym regulacjom, ale je obchodzą, niszczą i poniżają.

Legalna władza zastępowana jest przez nielegalne konwektykle, szajki polityczne, nieliczące się z legalnym porządkiem prawnym. Takie działania są bezprawne, łamią prawo, czynią zło i są przestępstwem na gigantyczną skalę o historycznych konsekwencjach dla losów naszego społeczeństwa, dla przyszłości Polski.

Gdybym się przebrał za policjanta i pobierał bezprawnie mandaty i opłaty od kierowców na autostradzie, to szybko skończyłbym w kryminale. Gdy rząd Rzeczpospolitej zastępowany jest przez różne „szare eminencje” nie może nic się nie dziać! Ktoś nielegalnie zastępuje rząd! Co więcej, bezprawnie i nielegalnie nim zarządza!

Bez reakcji społeczeństwa polskiego na taki stan rzeczy stajemy się państwem operetkowym. I to stajemy się nim coraz bardziej. Na oczach całego świata szefem Najwyższej Izby Kontroli został pan, który przez tzw.  „ulicę” określany jest z uwagi na bycie właścicielem „hotelu na godziny” burdel-tatą i którego tajne służby oskarżyły o fałszywe dane w oświadczeniu majątkowym. Ale z uwagi na przysługujący mu immunitet nie mogą mu, lata całe, nic zrobić!

Rządzi nielegalny władca. Sprawowanie takiej władzy wiąże się z bardzo konkretnymi przestępstwami:

Po pierwsze, z nieuprawnionym zastępowaniem działań legalnych ośrodków władzy, z wywieraniem na nie wpływu, nacisku, szantażu;

Po drugie, z nielegalnym wchodzeniem w posiadanie wiedzy z zakresu gospodarki, kierowania państwem i wiedzy dyskretnej służb specjalnych oraz z wykorzystywaniem jej niezgodnie z prawem.

Nieuprawnione rządzenie rządem jest przestępstwem. Tak jak rozdawanie funkcji w radach nadzorczych z fotela Prezesa Polski. Nie wyobrażam sobie też, aby „prawdziwy rząd” nie był informowany o działalności służb specjalnych. Mam w każdym razie uzasadnione podejrzenie, że oba typy tych przestępstw są od lat nagminnie popełniane w systemie panującego klientyzmu. Składam więc drogą publikacji prasowej oficjalne zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstw na niespotykaną skalę o wielkiej społecznej szkodliwości.

Dziwi mnie tylko, że prokuratura sama nie podjęła już dawno śledztwa w tej sprawie. Może to moje zawiadomienie nie wystarczy. Może niech każdy, kto czuje się zaniepokojony istniejącym stanem rzeczy, pójdzie tą drogą i wystąpi z takim wnioskiem do prokuratury. Śmiało!

Musimy obalić ten „rząd”! I to jak najszybciej. To nie jest tylko kwestia lewicy. Doskonale wiem, że oburzeni istniejącą nieprawością są po wszystkich stronach konfliktów politycznych i we wszystkich partiach. Tu i tam, i jeszcze gdzie indziej są obywatele, którzy chcą normalnego społeczeństwa demokratycznego i nie zgodzą się na spędzenie całego życia w społeczeństwie politycznej farsy i hańby.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia