Jesteś tu: Strona główna Artykuły Klasowy skład polskie...

Klasowy skład polskiego parlamentu

Cyprian Kraszewski 24/03/2020

Ostatnie wybory do polskiego parlamentu były starciem ugrupowań mniejszej lub większej burżuazji. Obecny polski parlament ma burżuazyjno-drobnomieszczański charakter. Tak zazwyczaj bywa z parlamentaryzmem, że partie chcąc zdobyć władzę proszą o poparcie sił najbardziej wpływowych ekonomicznie.

Przejdźmy do ustalenia klasowego charakteru poszczególnych partii zasiadujących w polskim parlamencie:

- PIS - partia wielkiej, kosmopolitycznej burżuazji. Około 5 lat temu proponując podatek dla „sklepów wielkopowierzchniowych” i podatek bankowy nakładała sobie narodowo-drobnomieszczańską maskę. Robi coś zupełnie odwrotnego, proponując ulgi amerykańskim korporacjom, czy Pracownicze Plany Kapitałowe. Przyczynia się również do zaniku klas średnich. Owi przedstawiciele wielkiej burżuazji są jednak chętni do różnych socjalnych ustępstw, dlatego zjednuje sobie również robotników. Maskuje tym samym swój realnie antyrobotniczy charakter.

- PO - partia burżuazyjna stojąca po stronie wielkiego kapitału, pragnąca zjednać sobie także część drobnomieszczaństwa. Nie ma dla drobnych przedsiębiorców sensownych propozycji, więc robi memy z Margaret Thatcher i narzeka, że PISowskie rozwiązania szkodzą przedsiębiorcom. Odwołuje się do drobnomieszczańskiej zaradności.

- PSL – Kukiz - wiejska burżuazja, drobnomieszczaństwo, spółdzielczość bankowa i lokalne układy. Swego czasu drobnomieszczaństwo zgarniał Kukiz, lecz jego „rewolucyjny” potencjał dobiegł końca.

- Konfederancja - partia reakcyjnego drobnomieszczaństwa. Ugrupowanie to tworzą neoliberałowie i narodowi liberałowie. Jest ona najkonsekwentniej drobnomieszczańska w najbardziej agresywnym tego słowa znaczeniu, gotowa powtórzyć wydarzenia rodem z Chile z 1973 r. Takie konsekwentnie egoistyczne drobnomieszczaństwo nie rozumie przy tym, że neoliberalizm niszczy właśnie klasę średnią.

- Lewica – reprezentuje bardziej postępowe drobnomieszczaństwo, najbardziej świadome swoich interesów. To wielkomiejska klasa średnia  tolerancyjna, otwarta na prądy feministyczne, ekologiczne, prozwierzęce itp. W przypadku partii Razem postępowość dotyczy również sfery ekonomicznej -  reprezentują najbardziej postępowe drobnomieszczaństwo. Progresywny system podatkowy, który proponują socjaldemokratyczni bernsteiniści najbardziej sprzyja przy tym klasie średniej.

Drobnomieszczaństwo w Polsce jest liczne i wpływowe, dlatego tak popularne jest zjednanie sobie tej klasy przez poszczególne partie. Razem stara się o głosy robotników, proponują jednak drobnomieszczański reformizm. Choć ich program najbardziej sprzyja klasom średnim, to nie potrafią ich wystarczająco przyciągnąć do siebie. Wiedział jak to zrobić Kukiz, który cieszył się swego czasu poparciem prowincji, tamtejszych drobnomieszczańskich, chłopskich i lumpenproletariackich elementów. Razem i Lewica nie potrafią swego przekazu dostosować do Polski B.

Za rządów PIS liczebność klas średnich maleje. To może spowodować falę neoliberalnego populizmu. W PO i Konfederacji widać zapowiedzi tego zjawiska. Nabrałoby ono rozmachu przy załamaniu systemu socjalnego zaproponowanego przez PIS bądź osłabieniu jego pro-społecznego potencjału. Konfederacja jawiłaby się dla reakcyjnych przedstawicieli klasy średniej jako „chilijskie antidotum”, dlatego należy się ich obawiać.

Liczebność i wpływowość drobnomieszczaństwa nie pozwala wobec niego być obojętnym. Klasa średnia to głównie drobni posiadacze i pośrednicy handlowi. Warunki ich życia mogą być półproletariackie, jednak jako posiadacze kapitału uważają się za lepszych od „zwykłych roboli”. Tak rozumieli termin „klasa średnia” Marks z Engelsem i tak należy się dziś zapatrywać na to zagadnienie.

Razem i Lewica powinni tłumaczyć klasie średniej, że zarówno obecny jak i bardziej neoliberalny model im nie służy. Kapitalizm działa na ich niekorzyść. Inspiracją może być analiza „klas pośrednich” legendarnego działacza Polskiej Partii Socjalistycznej, Mieczysława Niedziałkowskiego.

Niedziałkowski jako centrowy socjaldemokrata argumentował, że drobna własność prywatna powinna wpisywać się w socjalistyczny plan gospodarki wielosektorowej. Lewica powinna pozyskiwać drobnomieszczaństwo aby to nie wpadło w szpony faszyzmu. Powinno też, jak pisał Marks, przyjąć punkt widzenia proletariatu – inaczej przeciwdziała postępowi. Klasy średnie w kapitalizmie skazane są bowiem na zagładę...

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia