Jesteś tu: Strona główna Artykuły Roszczeniowe pasożyty

Roszczeniowe pasożyty

Maciej Sikora 18/11/2014

Kontynuując wątek z poprzedniego tekstu dotyczącego wyborów samorządowych i prywatnych przedsiębiorców jako podstawy gospodarki. Kolejna kwestia – roszczeniowość.

O roszczeniowej postawie z ust prawicowców najczęściej słyszymy gdy pracownicy domagają się swoich praw: podwyżek pensji, respektowania prawa do urlopu, do płatnych nadgodzin itp. Zwykle domagają się tego od rządzących polityków, natomiast bezrobotni chcą aby państwo zagwarantowało im pracę. Prawica liberalna twierdzi, że państwo nie jest od tego, aby komukolwiek cokolwiek dawać i każdy jeden człowiek, na wolnym rynku, powinien sam sobie radzić. Z kolei prawica konserwatywna rozdaje na lewo i prawo tylko w czasie kampanii wyborczej lub będąc w opozycji. Gdy dojdzie do władzy standardowo przechodzi na pozycje lokaja kapitału.

Dlaczego więc nasi politycy chcą stwarzać korzystne warunki dla przedsiębiorczości? Przecież to też jest dawanie, a jednak każdy kolejny kandydat do samorządowego (i nie tylko) stołka chce przedsiębiorcom pomagać.

Wydłużenie okresu rozliczeniowego, umowy śmieciowe, wydłużenie wieku emerytalnego czymże są jeśli nie prezentami dla przedsiębiorców od ludzi rządzących tym krajem?

Ktoś mógłby sobie pomyśleć, że wiek emerytalny wydłużono głównie po to, aby system świadczeń publicznych nie upadł... jednakże, pomimo, że już samo bezrobocie wymusza na pracownikach akceptowanie niegodziwych warunków panujących na polskim rynku pracy, to dodatkowe wydłużenie wieku, do którego trzeba pracować, jeszcze bardziej to potęguje. Bo kto chciałby np. w wieku 65 lat poszukiwać nowej pracy? Dlatego człowiek będąc młodszym będzie robił wszystko, żeby utrzymać stałą pracę i na starość nie wylądować na bruku.

Z kolei samorządowcy chcąc tworzyć specjalne strefy ekonomiczne chyba zapominają przy tym, że najpierw ze środków publicznych powinni zapewnić uzbrojenie terenu, dzięki czemu kapitalista przychodzi na gotowe, a później na 10 lat (do kolejnego kryzysu?) zwolnić go z podatków, w tym z podatku od nieruchomości - będącego podstawą dochodów własnych w budżecie gminnym. Po tym okresie kapitalista płacić powinien oczywiście tylko część pełnej kwoty opodatkowania.

Nie mówiąc już o wyzysku pracowników panującym w strefach. No ale niech się „bezrobotni roszczeniowcy” cieszą, że w ogóle dostaną jakąkolwiek robotę.   

Oczywiście przedsiębiorcy dodatkowo otrzymują też konkretną pomoc finansową, czyli wszelkiego rodzaju dotacje, ulgi, zwolnienia podatkowe, partnerstwa publiczno-prywatne, gdzie prywatne firmy dostawać będą zlecenia na prowadzenie usług publicznych, pomoc de minimis itd.

W europejskich programach Inteligentny Rozwój i Program Polska Wschodnia na lata 2014 – 2020 na dotację dla polskich przedsiębiorców przeznaczono pulę prawie 16 mld euro (!!!). Do tego dochodzą jeszcze programy regionalne i finansowanie szkoleń dla pracowników. Wydawałoby się, że takie przywileje, jakie otrzymują przedsiębiorcy powinny sprawiać, że gospodarka kwitnie i powstają nowe miejsca pracy. A przecież tak nie jest.

Dlaczego? Bo sami domorośli kapitaliści są nieudolni w tworzeniu biznesu, nie potrafią skorzystać z tego, co im się oferuje, a jedyne na czym się znają to kombinowanie i cięcie kosztów, które jest proste i nie wymaga śledzenia unijnego ustawodawstwa. Natomiast to, że nie mają odpowiedniego obycia próbują zakryć krzykami, że gnębi ich socjalistyczne państwo i ta właśnie Unia, która przecież szykuje dla nich takie prezenty. Ponadto dochodzi do tego pewien rodzaj świadomości politycznej, gdzie prywaciarz, ten mały i ten średni, stale trzyma się stanowiska, że państwo (a obecnie również Unia Europejska) jest właśnie od tego - aby go gnębić. Takiego problemu nie mają rolnicy, którzy z pomocy państwa zawsze korzystali i obecnie z powodzeniem korzystają też z unijnych dopłat.

Czy pomocowe programy unijne sprawiają, że Unia jest socjalistyczna? Oczywiście, że nie. Jest to twór typowo neoliberalny, który wspiera prywatne podmioty żyjące z wyzysku pracowników.

Na facebookowej grupie nowopowstającego Ruchu Sprawiedliwości Społecznej od czasu do czasu pojawiały się pytania – a co macie do zaproponowania małym i średnim przedsiębiorcom? Odpowiedź lewicy powinna być jednoznaczna – nic. Im już dają politycy lokalni i krajowi, im daje Unia Europejska. Przedsiębiorcy są jedyną roszczeniową grupą ponieważ funkcjonują w systemie, którzy stworzyli reprezentujący ich politycy. Kapitaliści sami przy tym uważają konkurencyjność za jedną z zalet gospodarki wolnorynkowej, lecz gdy ta sama konkurencyjność ich wykańcza to domagają się pomocy, jednocześnie zwalając winę za swoją nieudolność na coś, co nie istnieje, czyli "socjalistyczne" państwo. Jednak kiedy im powiesz, żeby zatrudnili się u kogoś - skoro tak im źle - to się oburzą, ponieważ sami dobrze wiedzą jak złe warunki oferują polscy prywatni przedsiębiorcy. Wiedzą - bo sami takie stworzyli.

Lewica jest od tego aby działać w interesie klasy pracowniczej, a nie ich wyzyskiwaczy.

Ostatecznie, interes obu klas jest nie do pogodzenia. 

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia