Jesteś tu: Strona główna Artykuły Socjalizm albo klęska

Socjalizm albo klęska

Tymoteusz Kochan 03/02/2015

Zwycięstwo Syrizy w Grecji to pierwsze od dawna zwycięstwo sił programowo socjalistycznych w Europie. Entuzjazm znacznej części lewicowych obserwatorów i działaczy bierze się właśnie stąd, że Europa od dawna nie widziała żadnych znaczących triumfów sił prawdziwej lewicy. Zwycięstwo Syrizy udowadnia, że nowoczesny program socjalistyczny to nie tylko jedyna postępowa alternatywa dla kapitalistycznego-imperialistycznego porządku narzucanego przez neoliberalną Unię Europejską, ale także, że to właśnie kryzys i społeczna oraz gospodarcza katastrofa kapitalizmu tworzą optymalne warunki dla zwycięstwa sił socjalistycznych w Europie.

Od Grecji nie można jednak oczekiwać, że zbawi i wyzwoli całą Europę. Zwycięska Syriza stoi dziś przed niezwykle trudnym zadaniem, jakim jest stworzenie postępowego programu dla państwa, które na kryzys zostało skazane przez praktycznie wszystkie europejskie potęgi gospodarcze.

Grecja to mniej więcej jeden procent europejskiej gospodarki, jest to więc siłą rzeczy kraj skrajnie uzależniony od swojego europejskiego otoczenia, kraj pozbawiony do tego w dużej mierze przemysłu i realnych perspektyw na samowystarczalność gospodarczą, która we współczesnych europejskich warunkach skazywałaby Greków na autarkiczną egzystencję w głębokiej izolacji politycznej. Grecji nie da się jednak zakneblować i przemilczeć, tak jak europejskie media uczyniły to w przypadku Islandii i tego, jak to małe państwo poradziło sobie z długiem i rozprawiło się z banksterami – i właśnie dlatego dojście Syrizy do władzy doprowadza burżuazyjne elity do białej gorączki, Syriza daje bowiem namacalny przykład tego, jak wygrać w ramach kapitalistycznej (!) gry parlamentarnej może siła o programie wyraźnie antykapitalistycznym i socjalistycznym. Jest to nie tylko przestroga dla wszystkich, bezkarnych dotąd, kapitalistycznych rządów europejskich państw, ale i rzeczywista groźba utraty władzy na rzecz sił realnej lewicy, które teraz reakcyjne ideologie usiłują przedstawić jako putinowską agenturę, czy partię “populistyczną”.

Program z którym Syriza szła do wyborów był programem realnie socjalistycznym.

Znajdziemy w nim punkty programowe, które dotyczą: przejęcia przez państwo kontroli nad system bankowym, zatrzymania prywatyzacji i stworzenia planów pięcioletnich w oparciu o które działałyby państwowe przedsiębiorstwa, sprzeciwu wobec dotychczasowej, imperialistycznej polityki NATO, czy nawet – anulowania długu państwom Trzeciego Świata. W programie Syrizy znajdziemy też postulat odejścia od ilościowego mierzenia wzrostu gospodarczego poprzez wskaźnik PKB, który zastąpiony ma być czynnikami jakościowymi...

Zgodnie z ostatnim kryterium polska “Zielona Wyspa” zatonęłaby w przeciągu kilku sekund.

Odwaga Syrizy i jej parlamentarny triumf nie oznaczają jednak wcale, że lewica w Grecji już wygrała. Tak naprawdę nie znamy szczegółów negocjacji pomiędzy greckim rządem a kapitalistyczną UE. Obecna sytuacja potoczyć może się na wiele różnych sposób i wszystko uzależnione jest od tego co będzie się działo w pozostałych państwach europejskich. Grecka klasa robotnicza jest w tej chwili osamotniona i bez zwycięstwa Podemos w Hiszpanii i przejęcia władzy przez kolejne partie socjalistyczne w innych regionach Europy nowy, europejski projekt socjalistyczny zginie tak szybko, jak się narodził.

Aby doszło do realnej “Syrizacji” Europy do głosu dojść muszą wyzyskiwani pracownicy najemni wszystkich pozostałych krajów Unii.

Nie łudźmy się jednak, tak jak niegdyś Róża Luksemburg, że państwa takie, jak Niemcy, czy Wielka Brytania przejdą nagle na stronę wyzyskiwanych. Proletariat znacznej części UE korzysta z obecnego drenażu finansowego państw nieuprzywilejowanych i wyzyskiwanych, tak jak Niemcy i inne państwa UE korzystają z polskiej taniej siły roboczej. Tak jak niemieckie ministerstwo pracy – kontrolowane przez SPD (!) – przywala dziś na wyzysk polskich kierowców, którzy na terytorium Niemiec zgodnie z kryterium przynależności rasowej nie wchodzą pod skrzydła tamtejszej płacy minimalnej, tak samo arystokracja robotnicza Niemiec, czy Wielkiej Brytanii nie zrezygnuje tak łatwo ze swego najwyższego poziomu życia w imię pustej solidarności z Grekami, Hiszpanami, czy Polakami. Unia Europejska nadal pozostaje jednak tworem, gdzie kluczowa jest demokratyczna – a więc większościowa – obecność w Parlamencie Europejskim.

Konfrontacją, która czeka Europę jest konfrontacja pomiędzy Unią Europejską wyzyskujących a Unią Europejską wyzyskiwanych.

Wraz z kolejnymi zwycięstwami sił socjalistycznej lewicy (np. w Hiszpanii) może też dojść do sytuacji, w której w sposób spontaniczny i na poziomie politycznym do ruchu socjalistycznego przyłączą się warstwy pracujące nawet najzamożniejszych państw. Wpierw potrzebny jest jednak punkt zapalny, wiatr socjalistycznej zmiany, który najsilniejszy będzie zawsze tam, gdzie kapitał dokonuje swych największych zbrodni. Łańcuch kapitalistycznej dyktatury pęka zawsze tam, gdzie jest najsłabszy. Poza czysto ekonomicznym wyzyskiem i kryzysem gospodarczym są też inne czynniki, które mogą okazać się kluczowe na drodze do przejęcia przez socjalistów władzy.

Podstawową sprzecznością, która ujawnia nam się w sposób oczywisty, jest obecnie sprzeczność pomiędzy amerykańskimi, imperialistycznymi interesami USA, a europejskim dążeniem do życia w pokoju i bezpieczeństwie. Stany Zjednoczone (i ich giermek w postaci prawicowej Polski) dążą obecnie do pogłębienia konfliktu pomiędzy państwami UE a Rosją, czynią to zresztą w sposób jawny i bezpośredni, a prezydent Obama wprost chwali się, że to Stany Zjednoczone pośredniczyły w zmianie władzy na Ukrainie. Gospodarka USA, która uzależniona jest od wojennych podbojów traci obecnie zarówno na sytuacji w Syrii - gdzie bezpośrednia interwencja uniemożliwiona Amerykanom została przez Rosję i Chiny, jak i na sytuacji w Iraku - gdzie Państwo Islamskie zajęło istotną część pól roponośnych. W takiej sytuacji transatlantycka umowa o handlu, która na stałe przywiązałaby Unię Europejską do USA na zasadach kolonii staje się dla Stanów jedyną rzeczywistą deską ratunkową, aby jednak zmusić UE do podpisania i wejścia w układ TTIP potrzebne jest wpierw oderwanie UE od Rosji i geopolityczne “skazanie” jej na współpracę z USA.

Dla Stanów sytuacją całkowicie akceptowalną jest więc zarówno tworzenie nowej Zimnej Wojny z Rosją, budowanie nowych baz wojskowych na terytorium Europy i Polski, czy wejście w nowy wyścig zbrojeń – który pozwoliłby ekstremalnie zadłużonej amerykańskiej gospodarce się ratować. W sprzeczności do tych planów USA stoją oczywiście interesy UE i szczególnie – europejskich klas pracujących, które w swej zdecydowanej większości ani konfliktu z Rosją, ani wojny na Ukrainie zwyczajnie nie chcą. Europejski proletariusz wyraźnie przy tym zna i rozumie już sposób działania amerykańskiej polityki zagranicznej. Całkowicie inne stanowisko reprezentują jednak europejskie burżuazyjne elity, które przywiązane do USA na śmierć i życie nie postawią się żadnym żądaniom Wielkiego Brata.

By powstrzymać tendencje imperialistyczne, by zatrzymać podżegaczy wojennych i jednocześnie dać lewicową, socjalistyczną odpowiedź na europejski kryzys gospodarczy potrzebne są socjalistyczne partie.

Triumf Syrizy wyraźnie położył trupem wszystkie antysocjalistyczne, pseudonaukowe koncepcje zgodnie z którymi lewicowość realizuje się tylko poprzez spontaniczne działanie mas, okupowanie placów miejskich i przydomowych ogródków, a proletariat został uśmiercony i zastąpiły go spontaniczne twory w postaci “oburzonych”, czy inne “rzesze”.

Podstawą wszelkiej lewicowej i socjalistycznej działalności pozostaje partia.

Skuteczna socjalistyczna partia musi jednak dysponować także socjalistyczną ideologią i socjalistyczną nauką. Czy jest więc coś dziwnego w tym, że na czele zarówno Syrizy, jak i Podemos stoją dziś ideowi socjaliści i komuniści, naukowcy z tytułami, którzy socjalistyczną naukę znają i w sposób praktyczno-polityczny gotowi są ją realizować? Wielokrotnie pisałem już o tym, że w odróżnieniu od tendencji kapitalistycznych i neoliberalnych projekt socjalistyczny jest projektem świadomym, planowym i wymaga w związku z tym (zamiast reguł prawa pięści) zastosowania socjalistycznej nauki. Grecja i Hiszpania odrabiają dziś lekcje z leninowskich i socjalistycznych zasad budowania partii i tworzenia ideowego przywództwa, które dysponuje programem umożliwiającym dokonanie faktycznych zmian społecznych, na bazie klasowej orientacji politycznej i języka klas pracujących.

Konieczność tworzenia kadrowych partii i budowanie socjalistycznej, spójnej ideologii politycznej muszą być jednak skojarzone z refleksją dotyczącą wizerunku, haseł i stylu uprawiania socjalistycznej polityki.

Każdy socjalizm, każda Syriza muszą być dostosowane do warunków ideologicznych i politycznych danego państwa.

Jest oczywiste, że inny język będzie skuteczny w Hiszpanii, gdzie socjalizm nigdy nie istniał, ale gdzie tradycje lewicowe realizowały się np. poprzez żywe tradycje republikańskie, inny język będzie skuteczny w Grecji, gdzie komunizm i narracja komunistyczna nie zostały zakłamane przez prawicowe aparaty ideologiczne i jeszcze inny język skuteczny będzie w Polsce, gdzie posiadamy bogate tradycje socjalistyczne i duży bagaż doświadczeń do którego stale możemy się odwoływać.

Fundamentem tworzenia partii socjalistycznej w Polsce musi być świadome założenie dotyczące tworzenia klasowego programu dostosowanego wyłącznie do oczekiwań ludzi pracy. Klasowa narracja musi być ze swej istoty antykapitalistyczna i na tym nie może się zatrzymać. Tak, jak tradycje republikańskie są ideą twórczą dla Podemos i jak socjalistyczny sojusz tworzy bazę i podstawę dla działalności Syrizy, tak samo w Polsce potrzebny jest projekt, hasło-klucz, które budowałoby społeczną wiarę w nowy, sprawiedliwszy porządek społeczny. Tym projektem dla Polski jest dziś projekt socjalistyczny, którego polska historia działa na korzyść polskich socjalistów.

Oczywistym jest, że projekt ten musi zostać odświeżony, uaktualniony i przystosowany do wymogów współczesnych. Nie ma jednak innej drogi politycznej i żadnych ścieżek na skróty. Pisząc o odwołaniach do czasów socjalistycznych nie mam więc na myśli wcale przywoływania bolszewickich bohaterów, czy wydarzeń sprzed ponad wieku. Ogólne kontynuowanie tradycji i wskazywanie na pozytywne elementy z historii Polski Ludowej pozwalają jednak na to, aby polski socjalizm był czymś więcej niż tylko fantastyczną utopią bez pokrycia w rzeczywistości, czy pustym projektem bez żadnych dowodów na prawdziwość możliwości swojego zaistnienia. Zwycięstwo Syrizy udowadnia, że elektorat europejski pragnie dziś socjalizmu, pragnie socjalistycznego radykalizmu i pragnie faktycznego, ideowego autentyzmu.

Działalność socjalistyczna w Polsce pod kątem organizacyjnym nadal nie posiada jednak żadnego organizacyjnego podmiotu, a obecne i tworzące się lewicujące grupy świadomie uciekają od radykalizmu, socjalizmu i szukają PRowskich, lumpen-politologicznych i postpolitycznych recept na oszukanie wyborcy, uznając, że skoro oszukuje kapitalizm, to lewica musi robić to samo. W ramach dziwacznej ideologii zwycięstwa tworzone są też coraz bardziej podejrzane sojusze i rezygnuje się z lewicowej i socjalistycznej obyczajowości w imię skrótowych haseł i fałszywej jedności. W podobnej pułapce są też partie odwołujące się do miękkich pojęć, pozbawione radykalizmu, socjalistycznego przywództwa, czy naukowego zaplecza dla swej działalności i programu... pod tym względem Polska jest obecnie lata świetlna i za Grecją i za Hiszpanią, a naszym politycznym "odkryciem" i towarem eksportowym mogą być dziś chyba tylko SLDowskie ogórki...

Stworzenie socjalistycznej formacji jest jednak historyczną koniecznością, a kwestia polska jest dziś tożsama z kwestią grecką i sytuacją całej Europy.

Od sytuacji panującej w Polsce zależy przyszłość Grecji i od naszych działań zależna jest przyszłość Europy. Wyjście poza kapitalizm i poza rzeczywistość cięć, zaciskania pasa i ustawicznego kryzysu gospodarczego nie odbędzie się inaczej niż poprzez stworzenie alternatywnego systemu socjalistycznego. Taki system musi być systemem europejskim, a od jego ewentualnego stworzenia zależy los europejskich klas pracujących i także – kwestia fizycznego przetrwania i roli Europy w świecie, zagrożonej dziś amerykańskimi dążeniami wojennymi. Europa ma więc przed sobą tylko dwie możliwości.

Socjalizm albo klęska.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia