Jesteś tu: Strona główna Artykuły RSS - polityka faktów...

RSS - polityka faktów dokonanych

Dawid Kański 02/08/2015

Tekst jest moją polemika z Piotrem Ikonowiczem. Pomimo tego, iż już nie jestem działaczem RSS, czuję się zobowiązany odeprzeć kilka zarzutów wobec mojej osoby. Cytowane poniżej wypowiedzi Piotra Ikonowicza to list, który jest całością. Na potrzeby polemiki list został uzupełniony o moje kontrargumenty.

Piotr Ikonowicz: Moi Drodzy, w naszej Partii, ale i na całej lewicy rozgorzał bardzo ważny spór o model partii, strategię i tożsamość naszej formacji. To bardzo dobrze, że się o to spieramy, choć ubolewam, że często merytoryczną dyskusję zastępują melodramatyczne gesty.

Istnieje koncepcja Partii czystej, ideowo zwartej, do której przyjmuje się ludzi o nieskazitelnie lewicowych, antykapitalistycznych poglądach. Probierzem, wzorcem owej nieskazitelności są ludzie, którzy sami się, jako tacy proklamują i porównując innych ze sobą ich akceptują lub dyskwalifikują. Według Dawida do naszej Partii przyjęliśmy wielu "totalitarystów, prawicowych populistów oraz wszelkiej maści rasistów".

Dawid Kański: Te „melodramatyczne” gesty, to świadomie podjęte decyzje o opuszczeniu szeregów RSS. W kwestii modelu, strategii i tożsamości partii niejednokrotnie podejmowałem merytoryczną dyskusję, która zazwyczaj kończyła się, no właśnie czym? Tu sobie sam odpowiem, niczym konkretnym. Nigdy nie wspominałem o koncepcji partii czystej ideowo i mówiąc o bramce na wejściu nie miałem na myśli sita gęsto usianego oczkami, lecz podstawową rekrutację, która już na wstępnie odrzuci wspominanych przeze mnie totalitarystów, rasistów, antysemitów i homofobów. Rzadko, kiedy miałeś kontakt z tzw. dołami w partii, więc nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo poważny był  to problem.  Jeżeli, ktoś nienawidzi drugiego człowieka tylko i wyłącznie za jego inny kolor skóry, za pochodzenie etniczne i narodowe, za wyznawaną religię, za orientację seksualną, to nie powinien mieć miejsca w partii i jego kandydatura powinna być odrzucona już na samym wejściu. Przykład usuniętego z partii antysemity i homofoba niejakiego Kossakowskiego dowodzi temu, że takie osoby potrafią wyrządzić organizacji wiele szkód.

Piotr Ikonowicz: To surowa ocena. Ale wypada zgodzić się z tym, że wielu naszych członków wykazuje się poglądami odbiegającymi od lewicowego kanonu. To zrozumiałe, bo nie przybywają oni z jakiejś lewicowej utopii, tylko z naszego potwornie przeżartego prawicową indoktrynacją społeczeństwa. Zadaniem socjalisty nie jest potępianie i odcinanie się tylko dyskusja prowadząca do politycznej edukacji. To trudne, wymaga wytrwałości i wielkiej dozy tolerancji dla drugiego człowieka. Często dla człowieka prostego, obdarzonego mniejszym kapitałem kulturowym. Ale swoja droga, po co nam ta cała kultura i wykształcenie skoro nie umiemy wykazać się wyrozumiałością dla towarzyszy, którzy błądzą ideowo? Model Partii, o który upomina się Dawid w swoim liście to model Pracowniczej Demokracji, która funkcjonuje już ze 20 lat i poza trwaniem zbyt wiele niestety nie osiągnęła, bo zwykli ludzie nie wytrzymują tak wyśrubowanych kryteriów.

My, proponujemy formułę szerszą, bardziej ludową a mniej elitarną. Dążyć, bowiem musimy jakkolwiek optymistycznie by to nie brzmiało, do stworzenia Partii masowej a nie kadrowej, bo z braku pieniędzy, których nam kapitaliści nie dadzą musi nas być bardzo dużo, żeby przechylić szalę na stronę pracującej w pocie czoła większości społeczeństwa.

Dawid Kański: Szersza formuła i tzw. otwarta bramka na wejściu musi wiązać się z jednoczesnym istnieniem funkcji edukacyjnej partii. Taka partia musi realizować ideę uniwersytetu robotniczego, który szlifuje wiedzę, podnosi świadomość robotników,  przy okazji tworząc kadry partyjne, które będą w stanie takim projektem masowej partii sprawnie pokierować. Bo jak zapewne wiesz, partia masowa jest ogromnym przedsięwzięciem organizacyjno-logistycznym i tego po prostu nie da się zrobić w kilka osób i bez odpowiednich kadr. W tym momencie RSS funkcji edukacyjnej nie posiada, stąd towarzysze, którzy błądzili, błądzą dalej.  W pewnych przypadkach są to osoby już z utartym i wbitym w głowę światopoglądem, do których nie przemawiają żadne argumenty. Gwoli przypomnienia, model partii, o którym ja wspominałem to model otwartej partii socjalistycznej  z antykapitalistycznym przekazem. Trochę krzywdząco oceniasz Pracowniczą Demokrację, ponieważ była to jedyna zorganizowana grupa socjalistów, mocno zaangażowana w budowę RSS, która niejednokrotnie ratowała partię przed błędnymi drogami i nieprzemyślanymi decyzjami.  

Piotr Ikonowicz: Te dramatyczne listy pożegnalne mają stworzyć wrażenie, że RSS ginie. A jest wprost przeciwnie. W miejsce każdego odchodzącego przybywa wielu innych. Problemem Partii nie jest jednak sama liczebność, ale i aktywność. Teraz, kiedy wchodzimy w kampanię wyborczą aktywność rośnie, bo mamy do wykonania konkretne zadania. Kampania to instrument poszerzania wpływów RSS na nowe środowiska, to instrument rozbudowy Partii. Chcemy pozyskać zarówno górników z Sierpnia'80 jak i ludzi, którzy poszli za Sławomirem Izdebskim i blokowali drogi zeszłej zimy.

Dawid Kański: Nigdy nie twierdziłem, że RSS upada, ale niezbitym faktem jest  to, że partia kurczy się i  jeżeli RSS nie zmieni obecnej formuły, to spotkać go może rychły koniec. Jako, że w partii w zasadzie nie istnieje administracja, to trudno było określić jej  liczebność.  Szacunkowo  liczba ta oscyluje w okolicach 200 osób, czyli jest to o połowę mniej, jak przed 2 maja 2014 r.

Kampania, w którą wchodzi RSS nie jest kampanią RSS, lecz kampanią RS i jedynie, do czego się przyczyni, to do wzrostu popularności RS i populistycznej prawicy. Ponadto, RSS w tej koalicji jest podmiotem marginalnym, mniejszym, słabszym i jeżeli weźmiemy pod uwagę to, iż już teraz socjaliści i lewicowcy stanowią w partii zdecydowaną mniejszość oraz to, że wielu działaczy ma niesprecyzowane lub prawicowe poglądy polityczne, to raczej należy obawiać tego, że to RS poszerzy swoje wpływy o bazę członkowską RSS, a nie na odwrót.

Piotr Ikonowicz: Krytycy tej decyzji skupili się na osobie samego lidera OPZZ Rolników, nam zaś chodzi o wielotysięczna rzesze jego zwolenników. Nawet, jeżeli sam Izdebski daleki jest od ideału przywódcy, za którym my sami chcemy podążać w naszej walce. Krytycy naszej decyzji o pójściu do wyborów na listach Ruchu Społecznego zarzucają nam oportunizm i dążenie za wszelką cenę do władzy. Tymczasem trzeba być wielkim optymistą by wierzyć, że w tej grze chodzi o mandaty poselskie. Szansa na to jest niewielka, ale uczestnictwo w debacie publicznej z okazji wyborów to jedyna droga szybkiej rozbudowy Partii i budowania jej wpływów w opinii społecznej.

Dawid Kański: Jako socjalista-rewolucjonista, byłem w pełni świadom tego, że wstępuję do partii reformistycznej a nie rewolucyjnej, stąd spodziewałem się, że z czasem ślepy pęd ku startowi wyborczemu i złudne nadzieje na to, że poprzez parlamentaryzm, doprowadzi się do istotnych zmian w położeniu klasy robotniczej, przyćmi wszystko inne, więc moimi głównymi zarzutami nie był oportunizm i dążenie za wszelką cenę do władzy. Zasadniczymi argumentami przeciw tej koalicji był wskazany przeze mnie prawicowy populizm reprezentowany przez RS oraz udział w tym projekcie osób o poglądach nacjonalistycznych. Kilkakrotnie również obaliłem tezę jakoby ruch ten był ruchem ubogich wsi, wskazałem też również na postulaty, których partia uważająca się za lewicową popierać nie powinna. Wybory nie są jedyną drogą do szybkiej rozbudowy partii, wręcz przeciwnie kontrowersyjne sojusze i spodziewany marny wynik, nic dobrego nie przyniesie i wywoła negatywne skutki, a wtedy jest to pierwszy krok nie do rozbudowy, a do kolejnego cofnięcia się. Ponadto, osoby  krytycznie nastawione do pomysłu koalicji z Ruchem Społecznym często były „zakrzykiwane”,  przez zwolenników zawarcia tego kompromitującego sojuszu. Część działaczy/ek nawet oskarżała nas, o to, że swoją niezgodą na koalicję, przykładamy rękę do autodestrukcji partii. A to nie jest prawdą. Siły wsteczne w RSS dominują już od pewnego czasu, ja nazywam je RSS-prawica, są to osoby, które szanują Ciebie i są wobec Ciebie lojalne, aż do bólu. Z jednej strony płyną z tego jakieś korzyści, ale z drugiej , jeżeli popełniasz błąd, to nikt z „lojalistów” nie będzie wstanie Ci tego uświadomić, bo są to osoby, które trud myślenia zrzucają na przywódcę i w pełni oddają się jego woli.

Piotr Ikonowicz: Wreszcie zarzut, że prowadzimy działalność charytatywną jest krzywdzący i pozbawiony sensu. Gdyby nie Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej RSS-u by nie było. Bo zanim się do tego wzięliśmy potrafiliśmy zrzeszać samych inteligentów-idealistów. Dziś zrzeszamy ludzi pracy. Zasady działania KSS to pomoc wzajemna. Ludzie, których ocalamy przed eksmisjami, idą i bronią następnych. Ludzie niezamożni zrzeszeni w Kancelarii pilnują sobie nawzajem dzieci, udzielają korepetycji, dokonują napraw, załatwiają pracę i robią setki innych rzeczy bez pieniędzy, na które za pieniądze nie byłoby ich stać. A jak trzeba to siadają na schodach i blokują eksmisje, piszą pisma procesowe, pocieszają się nawzajem w trudnych chwilach. Nazwanie tego swoistego cudu, pomocy wzajemnej charytatywą to okazanie pogardy ludziom, którzy uczą się na nowo być razem, być społeczeństwem. Ten zarzut Dawidzie jest godny chłoptasiów z Razem, którzy zarzucają nam "biedyzm".

Dawid Kański: Cytuję moje słowa „Część działaczy RSS nie rozumiejąc idei klasowej organizacji politycznej i dosłownie odbierając słowa mówiące o dążeniu do zmian społeczno-politycznych, postrzega partię, jako organizację, której główną i wiodącą funkcją powinna być działalność charytatywna.  Działalność charytatywna jest oczywiście czymś szlachetnym, lecz partia polityczna to nie charytatywa, to narzędzie, które ma służyć zorganizowanej w niej grupie czy klasie społecznej (w przypadku RSS, chodzi o klasę pracowniczą), do politycznej walki o swoje prawa”. Nie ma tutaj żadnej mowy o tym, że RSS prowadzi działalność charytatywną, z moich ust nie płyną też słowa pogardy dla tego typu działań, lecz są one krytyką części działaczy, którzy nie rozumiejąc idei partii politycznej, uważają RSS za KSS-bis. Nigdy też nie krytykowałem działalności KSS, tylko wspominałem o tym, żeby nie mieszać ze sobą ról  RSS i KSS polegających na działaniach politycznych i politycznej walce w przypadku RSS i na działalności społecznej i pomocy wzajemnej  w przypadku KSS.

Piotr Ikonowicz: To prawda, że nie mamy wielu atrybutów dobrze zorganizowanych partii. Zarzucasz RSS brak polityki finansowej. Cała nasza polityka finansowa to składki, a że jesteśmy biedni to jest tego za mało. Jednak idziemy do przodu. Każdy mebel, sprzęt czy inny element wyposażenia to wynik społecznej inicjatywy. Biuro jest już kompletnie urządzone, a Partia nie musiała na to wydać ani grosza. To pozwoli nam iść do przodu, sensownie się organizować, bo "Partia w teczce" w istocie była trochę bałaganiarska.

Dawid Kański: W czasie kiedy RSS był jeszcze w powijakach istniała grupa robocza ds. finansowych, która opracowała w miarę sensowny model finansowania partii dzięki któremu istniała możliwość uzyskania odpowiednich środków na działalność. Wraz z odejściem tych osób  zaniechane zostały prace nad sposobami finansowania partii. Ja nie raz wyrażałem zdanie, że należy ponownie uruchomić zespół, który będzie zajmował się kwestią pozyskiwania środków, lecz nie było woli, a może i chęci na ponowne zajęcie się tym tematem. 

Piotr Ikonowicz: W sierpniu odbędziemy kongres Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Wybierzemy nowe władze, poprawimy statut i zatwierdzimy bądź nie decyzje wyborcze. Proponuję 22 sierpnia. Wkrótce się przekonacie, że antykapitalizm, przemiana społeczna wymaga nie tylko żarliwości, ale i skuteczności, dojrzałej strategii działania a nie tylko pilnowania "świętego ognia socjalizmu".

Dawid Kański: Kongres początkowo miał się odbyć w dniu 25 lipca br. Wtedy jeszcze można było myśleć o przeprowadzeniu jakiejś sensownej debaty na temat koalicji z Ruchem Społecznym. Dzień 22 sierpnia, to zbyt późno tym bardziej, że prace związane ze startem z list RS są w stopniu zaawansowanym, pomimo tego, że ta koalicja jeszcze nie otrzymała zgody od Kolegium Krajowego czy Kongresu i jest tak naprawdę samowolnym działaniem oraz polityką faktów dokonanych. Zatem powtórzę hasło towarzyszy z Pracowniczej Demokracji: Piotrze, nie tędy droga!

W przypadku RSS nie, można mówić o antykapitalizmie i socjalizmie, ponieważ RSS nie jest ani partią socjalistyczną, ani antykapitalistyczną, bo na sowich sztandarach świadomie unika haseł antykapitalistycznych oraz nie posiada żadnej wizji ustroju społeczno-gospodarczego będącego alternatywą do kapitalizmu. Ponadto RSS charakteryzuje oportunizm nakazujący uległość wobec mainstreamowych mediów oraz bezideowy pragmatyzm,  co wraz z centralizacja władzy i ograniczoną wewnątrzpartyjną demokracją sprawia, że RSSowi brakuje, zdecydowania i wyrazistości.

 

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia