Jesteś tu: Strona główna Artykuły Inteligencja a klasa r...

Inteligencja a klasa robotnicza

Tymoteusz Kochan 07/09/2015

Problem dotyczący relacji przedstawicieli inteligencji do klasy robotniczej to w łonie ruchu socjalistycznego problem bardzo stary. Jest to też problem i zagadnienie, o którym napisano już bardzo wiele i gdzie niewiele w rzeczywistości jest do dodania. Niemniej jednak wciąż do czynienia mamy z kolejnymi debatami dotyczącymi charakteru związku pomiędzy przedstawicielami warstw inteligenckich a szeroko rozumianą klasą robotniczą. Kluczową rolę odgrywają tu: kompleksy samych działaczy politycznych, powszechna i nagminna mitologizacja roli inteligencji, a także równie groźna mitologizacja charakteru samej klasy robotniczej, czy wreszcie zasadnicze niezrozumienie roli teorii marksistowskiej w procesie kształtowania się szerokiego procesu politycznego i historycznego.

Zacznijmy od tego, że w znaczeniu marksowskim i marksistowskim inteligencja nie jest wcale koniecznie osobną od proletariatu klasą społeczną.

W zależności od rodzaju wykonywanej pracy i otrzymywanej płacy pracownik naukowy, przedstawiciel warstw inteligenckich może być równie dobrze członkiem klasy pracującej lub klasy kapitalistycznej. Zasadnicza przynależność klasowa np. szkolnego nauczyciela jest więc jak najbardziej przynależnością do klasy robotniczej – to jest klasy pracowników najemnych utrzymujących się ze swojej płacy roboczej. Nie wchodząc głębiej w sam problem przynależności klasowej, czy warstwowej, który nie jest w tym wypadku najważniejszy – szybko dojdziemy do konkluzji, że klasowa relacja inteligencji w jej stosunku z szeroko rozumianą klasą robotniczą może być różna[1]. Bynajmniej nie istnieje jednak żaden wrodzony antagonizm pomiędzy inteligencją i klasą robotniczą, co więcej przynależność do klas społecznych w ogóle nigdy nie realizuje się wyłącznie poprzez determinację ekonomiczną. Poza kwestią realnej, materialnej przynależności do określonej klasy społecznej do czynienia mamy też z polityczną przynależnością klasową. Nie było nic dziwnego w tym, że utrzymujący się de facto z kapitału Fryderyk Engels w zasadniczy sposób przynależał jednak do obozu robotniczego, ponieważ to na jego rzecz wydawał zarówno swe szerokie środki finansowe, jak i przeznaczał na jego rzecz swoją indywidualną pracę intelektualną – innymi słowy jego siła robocza uruchamiana była w celach propagowania i poszerszania idei socjalistycznych, emancypacyjnych.

Karol Marks podobnie jak Fryderyk Engels nie był robotnikiem ani z pracy, ani z pochodzenia klasowego. Czy oznacza to jednak, że jego teoria jest dla robotnika nic nie warta, a ruch robotniczy z czystym sumieniem może wyrzucić ją do kosza? Wręcz przeciwnie. To właśnie wielkie marksowskie dzieło i produkt intelektualny przedstawiciela warstw inteligenckich niejako wykreował wręcz dopiero podmiotowość klasową robotników, przekuwając fakty empiryczne świadczące o istnieniu klasy robotniczej w teorię, która dawała nie tylko sam analityczny wygląd w świat klas społecznych, ale i umożliwiała budowanie świadomości i klasowości „dla siebie” - w ramach szeroko pojętego ruchu robotniczego.

Problem inteligencji i jej związku z ruchem robotniczym ma więc i historyczny, ale i przede wszystkim – polityczny charakter. Sam fakt pochodzenia społecznego rzeczywiście dzieli jednostki na te o korzeniach bardziej lub mniej robotniczych – choć obecnie, w dobie uśmieciowienia i kompletnego utowarowienia pracy intelektualnej praktycznie wszyscy pracownicy naukowi są w rzeczywistości rodzajem pracowników najemnych. Tak naprawdę fundamentalna polityczna różnica występuje tu jednak nie pomiędzy warstwą inteligentów-wykształciuchów a przedstawicielami klasy robotniczej, lecz na poziomie robotniczego programu politycznego.

Program polityczny klasy robotniczej, czyli socjalizm naukowy nie mógł zostać stworzony przez ludzi niewykształconych i niedysponujących możliwością podjęcia się pracy umysłowej. Dla powstania teorii marksistowskiej niezbędny był nie tylko określony intelekt, ale i konieczna była odpowiedna bytowa możliwość, wiedza dotycząca osiągnięć kapitalistycznych ekonomistów, czy filozofów itd. Socjalizm naukowy – szczególnie w czasach, gdy dopiero powstawał - siłą rzeczy jest więc dziełem intelektualnym, dziełem intelektualistów. A skoro polityczny program klasy robotniczej (bo tym przecież i na poziomie deklaracji i swych celów jest marksizm) jest dziełem warstw inteligenckich oznacza to, że o jego robotniczym i proletariackim charakterze nie decyduje wcale: konkretne autorstwo, lecz treść i zawartość tegoż programu.

Marksizm od samego początku stoi więc w fundamentalnej opozycji do teorii i programów politycznych kapitalizmu. Przede wszystkim i socjalizm, i komunizm nie są systemami, które byłyby samosterowne (czy to w sferze deklaracji, czy rzeczywistości) w ramach funkcjonowania jakiejkolwiek rynkowej anarchii, przy podziale na prywatne podmioty bez szerszego projektu naukowego i społecznej kontroli.

Skoro zaś każdy socjalizm wymaga odpowiedniego sterowania gospodarczego, politycznego, a także ideologicznego związanego z określoną pracą intelektualną i organizacyjną jest więc całkowicie zrozumiałym, że u steru projektu socjalistycznego stać muszą socjaliści, a więc ludzie, którzy:

a) wiedzą jaki system chcą wdrożyć;

b) potrafią go wdrożyć;

c) potrafią stworzyć warunki niezbędne dla politycznej weryfikacji wdrażanego systemu ze strony jego głównego adresata – klasy robotniczej.

Program klasy robotniczej ma więc częściowo pochodzenie inteligenckie – w swej treści odpowiada jednak na żywotne potrzeby i cele samych robotników, których klasowe dobro jest najważniejszym priorytetem socjalistów i socjalizmu naukowego jako teorii ruchu robotniczego. Co niezwykle istotne - przez dwa wieki ewolucji socjalizmu naukowego doszło już także do zasadniczego klasowego wymieszania się przedstawicieli inteligencji z przedstawicielami ruchu robotniczego, a i m.in. dzięki osiągnięciom Bloku Socjalistycznego wielu potomków z rodzin robotniczych weszło w skład inteligencji w czasach realnego socjalizmu i na dobre wniosło doświadczenie robotnicze w zasób wiedzy naukowej teorii komunizmu. Jest też rzeczą całkowicie oczywistą i zrozumiałą, że socjalizm naukowy i ruch socjalistyczny od samego swego początku były budowane przy fundamentalnym udziale samych robotników, którzy intelektualistów nie tylko weryfikowali, ale i powoływali/odwoływali przez sam fakt swej partycypacji w projektach określonych grup socjalistycznych, komunistycznych, czy w działalności różnorodnych robotniczych stowarzyszeń, czy związków  zawodowych.

Marksowska teoria zrodziła się też prosto z engelsowskich obserwacji życia robotników brytyjskich – a więc pochodzi z empirycznego doświadczenia obcowania z żywym wyzyskiem kapitalistycznym, którego ofiarą byli proletariusze.

O ile więc program klasy robotniczej powstawał pierwotnie przy fundamentalnym udziale warstw inteligenckich, o tyle dziś współczesna inteligencja w swej znaczącej większości również stanowi element najemnej klasy robotniczej, natomiast dekady ewolucji socjalizmu naukowego w sposób nieodwracalny uczyniły z niego de facto dzieło samego ruchu robotniczego, rozumianego jako ruch polityczny działający na rzecz emancypacji klasowej pracowników najemnych = proletariatu.

Inteligencja: pracownicy naukowi, wykształceni i wysoko wykwalifikowani pracownicy najemni, warstwy nauczycielskie, rodziny oficerskie itd. to wielka kipiel, odwiecznie zawieszona pomiędzy rolą „klasy sług”, a rolą awangardową i rewolucyjną. Czy inaczej jest jednak z robotnikami i klasą pracującą? Nie. W rzeczywistości robotnicy tak samo potrafią być zarówno reprezentantami interesów faszystowskich i sługusami światowego imperializmu, elektoratem turboneoliberałów i zwolenników prywatyzacji wszystkiego łącznie z wodą i powietrzem, czy nośnikiem rewolucji społecznej i postępowych przekształceń. W kapitalizmie inteligencja jest jednak w swej większości właśnie klasą sług. Tak samo kapitalizmowi służy jednak również i robotnik, którego byt w kapitalizmie okupiony jest wieczną koniecznością składania burzuazji daniny ze swej pracy.

Nośnikiem rewolucji, socjalizmu i postępu nie są po prostu ludzie. Są nim: teoria socjalizmu naukowego i jej teoria rewolucyjna oraz ludzka praktyka polityczna, praktyka rewolucyjna i praktyka działania ruchu rewolucyjnego wynikające bezpośrednio z teorii, będącej operacjonalizacją doświadczenia robotniczego bytu.

W sytuacji triumfu kapitalistycznej okupacji ideologicznej i politycznej nośnikiem rewolucyjnej teorii i praktyki pozostają zazwyczaj reprezentanci dobrze wykształconych warstw społecznych, którzy stają się awangardą polityczną nowego ruchu społecznego i rewolucji politycznej. Ci intelektualiści mogą mieć różne pochodzenie klasowe, mogą być zarówno pochodzenia robotniczego, oficerskiego, czy akademickiego – ich realną orientacją polityczną jest jednak ich polityka, a więc ich program. To także teoria i wykształcenie są praktycznie jedyną tarczą, którą każda jednostka może bronić się przed ideologicznymi aparatami państwa.

Socjalizm, komunizm i ruch socjalistyczny, komunistyczny zawiera się przeto w samej teorii tworzenia socjalizmu i praktycznym programie budowania go, a nie w nieujawniającym się potencjale, „robotniczości” robotników, czy pozbawionych swego programu wybuchach niezadowolenia bliżej nieokreślonych grup społecznych.

Zmiana społeczna, jaką jest rewolucja socjalistyczna może być rezultatem wyłącznie intelektualnej pracy organizacyjnej, która jest podstawowym orężem po jaki może sięgnąć klasa robotnicza w walce z właśnie „spontanicznymi” i źle zorganizowanymi teoretycznie, a dobrze zorganizowanymi procesualnie i poprzez indoktrynację siłami kapitału.

Gramsciańska walka klas w sferze kultury i ideologii i „uzawodowienie” rewolucji przez kadry kształcone teoretycznie, które byłyby zdolne do tworzenia socjalistycznego programu politycznego i teoretycznego nie jest czymś, co dałoby się obejść. Źródło odmienności polityki i strategii socjalistycznej od polityki kapitalistycznej tkwi w jej planowym i humanistycznym (socjalistycznie) jednocześnie charakterze. Zarówno teoria marksistowska, jak i socjalizm naukowy powstały na długo przed tym nim zostały wykorzystane przez szeroki ruch robotniczy i socjalistyczny. Element edukowania i ideologicznego propagowania jest więc czymś niezbędnym dla rozprzestrzeniania się idei i myśli socjalistycznej. Zagadnienie politycznej walki o socjalizm jest zaś głównie zagadnieniem z pola taktyki i strategii politycznego oddziaływania na społeczeństwo dysponujące prawie zawsze: obcą i wrogą socjalistycznym postulatom ideologią.

Celem polityki lewicowej nigdy nie było zmienianie poglądów, czy przekonywanie do swoich racji wyzyskiwaczy oraz elit. Główny i w zasadzie jedyny cel polityki lewicy i socjalistów to przekonywanie do swojego programu pracowników najemnych. Dlatego też punktem wyjściowym musi być zrozumienie, że panowanie kapitalistyczne nie realizuje się wcale na poziomie panowania przez struktury państwa, kapitalistycznych ideologów, czy policji, lecz przez bezpośrednią kontrolę sprawowaną nad właśnie - pracownikami najemnymi. Dlatego też podstawową sprawą jest oddzielenie klas w sobie od ideologii. Zasadnicze i konieczne jest też uznanie faktu, że socjalizm jako projekt polityczny i ekonomiczny jednocześnie jest projektem opartym na naukowej strategii dążącej do maksymalnego zaspokojenia potrzeb jak najszerszej liczby ludzi - przy zachowaniu ich społecznej własności i kontroli nad ekonomicznym i społecznym całokształtem systemu. Kontrola ta nigdy nie może być jednak tą formą oddziaływania, która zerwałaby z podstawowymi regułami i prawami socjalizmu – biorąc to pod uwagę konieczną staje się  więc stała obecność i dwustronna samokontrola systemu socjalistycznego. Z jednej strony musi być to oczywiście kontrola robotnicza, kontrola wynikająca z żywotnych interesów całego bezklasowego społeczeństwa robotników, z drugiej równie niezbędna jest też jednak kontrola ze strony samej teorii socjalizmu naukowego i planowania ekonomicznego, która nie może obyć się bez odpowiednio wykształconych kadr, które mają też jednocześnie często decydującą rolę przy projektowaniu rozwiązań ekonomicznych i politycznych na rzecz społecznego ogółu.

W sytuacji ogólnego zaniku inteligencji jako warstwy w kapitalizmie i zasadniczego sprowadzenia intelektualistów do roli pracownika najemnego, pomocnika wielkiego kapitału i biznesu dokonała się już klasowa integracja znacznych rzesz warstw inteligenckich w poczet proletariatu. Jedność nie jest tu oczywiście charakteryzowana ze względu na poziom wiedzy, orientacji w świecie, czy szerokich kompetencji, ale ze względu na ekonomiczne położenie i wspólne podporządkowanie względem burżuazji. W odróżnieniu od każdego systemu kapitalistycznego, gdzie klasowym pierwiastkiem nadrzędnym zawsze pozostaje klasa kapitalistyczna – w socjalizmie do czynienia mamy z powstaniem społeczeństwa bezklasowego, które jednak w sposób bardzo wyraźny dzieli się na poszczególne warstwy i obozy funkcjonujące w obrębie wielkiej klasy pracującej, które to posiadają często i sprzeczne interesy, i sprzeczne cele, czy w końcu – zupełnie różne poziomy polityczej orientacji w świecie. W świetle tych różnic system socjalistyczny jawi się więc jako system, gdzie istnienie warstwy teoretyków dysponujących wiedzą na temat politycznej i ekonomicznej technologii systemu socjalistycznego to absolutna konieczność.[2] W realiach systemu socjalistycznego warstwa ta nie jest już jednak inteligencją w rozumieniu warstwy z przecięcia „wolnych zawodów” i „usługowców”, lecz staje się warstwą z politycznej nadbudowy systemu, warstwą zorientowaną na realizację robotniczych interesów i celów. Sprzeczności, które mogą powstawać pomiędzy kierownikami, planistami i teoretykami z warstw lepiej wykształconych, a pozostałą częścią klasy pracującej nie są przy tym ani błahe, ani do ominięcia. Cechują one każdy system socjalistyczny tak samo, jak sprzeczność pomiędzy robotnikami i burżuazją cechuje system kapitalistyczny. Ostatecznie jednak socjalistyczna inteligencja rozumiana jako grupa zawodowych rewolucjonistów i teoretyków nigdy nie działa w odosobnieniu i jej sukces polityczny zarówno w kapitalizmie, jak i w systemie socjalistycznym zależy właśnie od stopnia teoretycznej korespondencji jej programu z wyrażanymi w sposób bezpośredni i świadomy interesami robotniczymi. Działacze socjalistyczni nie mogą jednak wyłącznie odpowiadać na oczekiwania klasy pracującej - proponować muszą też socjalistyczną alternatywę, jedyną gwarancję trwałej zmiany własnościowej na korzyść klasy robotniczej. W systemie socjalistycznym ideologia socjalistyczna staje się natomiast medium, którego nośnikiem są zarówno warstwy kierownicze i intelektualnie związane z socjalizmem naukowym, jak i szerokie klasy pracujące, których „usocjalistycznienie” jest głównym i najważniejszym zadaniem politycznej nadbudowy organizacyjnej systemu socjalistycznego, zwłaszcza na wczesnych etapach istnienia tego systemu.

Zupełnie inną kwestią pozostaje zaś kwestia taktyki, którą obierać mogą rewolucjoniści i teoretycy ruchu socjalistycznego walcząc o posłuch pośród szeroko rozumianej klasy pracującej. Wszystkie hasła i każdy język polityczny są pod tym względem dopuszczalne tylko o tyle, o ile prowadzą one do rozpowszechaniania rewolucyjnego programu i socjalistycznej praktyki. Pod tym względem najważniejsza jest jednak: jawność programu politycznego, wykorzystywanie i posługiwanie się językiem społecznie zrozumiałym i dającym możliwość budowania pomostu pomiędzy teoretycznymi celami socjalizmu naukowego, a poziomem rozumienia szerokich mas, czy zasadnicze upodmiotowianie samej klasy robotniczej przez tworzenie demokratycznych, partyjnych struktur organizacyjnych opartych o samych robotników – przy zachowaniu jednak zasadniczego wpływu teoretycznego samych socjalistów i ciągłej dwustronnej kontroli partyjnego programu.

Historię całego ruchu socjalistycznego dałoby się streścić w kontekście rozwoju samego marksizmu i jego reprezentantów. To kolejni teoretycy i działacze marksistowscy tworzyli podwaliny pod kolejne próby budowania społeczeństw socjalistycznych. Poparcie mas pracujących wynikało zawsze z odpowiedniego przedstawienia im socjalistycznego projektu i programu. Jest więc całkiem oczywiste jak bardzo od tego typu polityki różnią się współczesne praktyki polityczne, które każą całkowicie podporządkować politykę względem bieżących i zastanych oczekiwań mas. Jeśli w danym momencie klasa pracująca ogarnięta jest konserwatyzmem, ideologią prawicy i duchem kapitału to tego rodzaju strategia polityczna kazałaby nam zejść do poziomu świadomości mas i wstąpić do prawicowych ugrupowań, gdzie najlepiej odpowiemy na „ludowe potrzeby”.

Potrzeby wykształcone w toku kapitalistycznej socjalizacji i oddziaływania burżuazyjnych ideologicznych aparatów państwa nie są jednak nigdy potrzebami stricte socjalistycznymi.

Pułapka tego rodzaju myślenia to pułapka kapitulacji i rezygnacji z socjalizmu jako odrębnego projektu naukowego i politycznego. Dostosowywanie się do poziomu mentalności mas w danym momencie to dostosowywanie się do panującej ideologii – a tą najczęściej jest ideologia klas panujących.[3] Każdy ruch rewolucyjny i wywrotowy rozpoczynać musi swą działalność jako opozycja mniejszościowa i stopniowo dopiero przybierać na sile wraz z rozrostem kadr, rozwijaniem własnej polityki i praktyk organizacyjnych. Socjalizm i lewicowa polityka są więc specyficznym projektem naukowym, dziełem teorii związanym z określonymi celami społecznymi. Socjalistyczny program może więc występować zarówno jako forma praktyki politycznej, jak i praktyki naukowej i teoretycznej. Ta druga zawsze musi natomiast wyprzedzać praktykę polityczną, która sama z siebie – bez naukowej i politycznej refleksji – nigdy nie będzie praktyką socjalistyczną. Nawet uznawana potocznie za „spontaniczną” i „oddolną” praktyka np. strajkujących robotników w fabryce nie będzie w żaden sposób praktyką związaną z marksowskim, komunistycznym, czy socjalistycznym programem emancypacji o ile nie będzie przynajmniej w swym dalszym planie dążyć do zniesienia prywatnej własności, czy zasadniczego przewrotu klasowego. Wszelkie pozbawione swego dalekosiężnego programu i klasowego celu oraz charakteru praktyki społeczne są więc co najwyżej praktykami reformistycznymi i działaniami związanymi z wąsko rozumującą mentalnością pustego sprzeciwu, negacji bez antytezy.

Rezygnacja z wszelkiego socjalistycznego programu i teorii jest dziś najpowszechniejsza na Zachodzie, gdzie „unowocześnienie” lewicy utożsamione zostało z zatraceniem przez nią jej rewolucyjnego charakteru. Stało się tak jednak głównie dlatego, ponieważ w sposób obiektywny i bytowy znaczna część zachodniego proletariatu utraciła swe dawne zainteresowanie rewolucją. Doszło do tego ze m.in względu na uprzywilejowany status pracowników najemnych globalnych warstw imperialistycznych. Wysoki poziom wykształcenia zachodniego proletariusza i jego przyzwoita znajomość lewicowych idei i proramów spowodowały, że w sposób samodzielny i w pełni świadomy znaczna część pracowników z Anglii, Niemiec, czy Francji przestała marzyć o socjalizmie, gdyż wysoki poziom życia i dobrobyt oferował odtąd sam kapitalizm. Oczywiście czynił to wybiórczo, nie dla wszystkich i przy asyście przemocy ze strony państwa i narastającej brutalności z jaką obchodzono się z  ludźmii bezpowrotnie wyrzucanymi na społeczny margines. Lata dobrobytu i „welfere state’u” dały jednak odpór rewolucyjnej strategii socjalistów, którzy przez dziesiątki lat naiwnie oczekiwali wyłącznie pogarszania się warunków życia w systemie kapitalistycznym.

Zrozumieć trzeba przy tym, że walka pomiędzy systemem kapitalistycznym, a socjalistycznym nie jest walką wyłącznie ekonomiczną, ale i walką różnych moralności. Walka na poziomie etyki i moralności wyprzedza wręcz polityczno-organizacyjne formy walki klasowej. Jeśli bowiem dane społeczeństwo i jego klasa pracująca przyjmie za swoją moralność burżuazyjną, konsumpcyjną i uznającą kapitalistyczny wyścig szczurów pełen ofiar za swój społeczny ideał to nawet w sytuacji głębokiego kapitalistycznego kryzysu i pełnej klęski kapitalizmu nie narodzi się w takim społeczeństwie żadna polityczna alternatywa, gdyż wszelkie inne formy społecznej organizacji (w tym te oparte na solidaryzmie pracowniczym, organizacji klasowej itd.) odrzucone zostaną jako formy obce i nieprzystające do kapitalistycznego ideału świata samotnych, uzbrojonych jednostek, które toczą ze sobą nieustanną rynkową i pozarynkową wojnę na śmierć i życie.

Kapitalizm dobrobytu – osiągnięty oczywiście metodami kolonialnymi – kończy jednak powoli swój żywot i w obawie przed pogarszaniem się warunków życia europejska klasa robotnicza na powrót szukać będzie swoich nowych politycznych reprezentantów. Takimi reprezentantami zostać mogą siły lewicy socjalistycznej lub też siły skrajnej prawicy. Te pierwsze utraciły już w olbrzymiej mierze swą wiarygodność przez praktyki i działania podejmowane w ostatnim czasie przez grecką Syrizę. W najbliższej przyszłości tego rodzaju socjalistyczne oddziaływanie (skuteczne reagowanie na zapaść kapitalistycznego systemu i spadek jakości oferowanego przez kapitalizm poziomu życia) będzie jednak główną sytuacją, momentem rewolucyjnym i potencjalną szansą dla ruchu socjalistycznego w Europie. Sytuacja rewolucjonistów biedniejszych regionów świata (w tym Polski) jest jednak zasadniczo inna, wciąż jednak wiąże się przede wszystkim z wyzwaniami związanymi z polityczną i organizacyjną walką o społeczne poparcie dla swego, socjalistycznego programu.

Klasy pracujące i ślepo konsumujące siłą rzeczy oduczone zostały wiedzy o systemowej alternatywie. Walka o odbudowę społecznej wiedzy i o narodziny autentycznej, klasowej samowiedzy, klasowej świadomości z pola socjalistycznego programu to zadanie dla tych, którzy zachowali kompetencje i umiejętności związane z socjalistycznym prognozowaniem i rewolucyjnym planowaniem. Tylko przez zapośredniczenie rewolucyjnego programu następuje ewolucja klasowej świadomości w sobie w kierunku klasowej świadomości dla siebie, a gdy ona już nastąpi wtedy ruch socjalistyczny staje się ruchem masowym i znikają główne podziały pomiędzy twórcami socjalistycznego programu i nauki, a ich dotychczasowym „targetem”, który odtąd w sposób świadomy działa już jako główny „zleceniodawca” na rzecz służących mu (ze wzajemnością) warstw rewolucjonistów-kierowników.



[1] Rozumiemy przy tym wszyscy doskonale, że czym innym jest klasowa świadomość. Przedstawiciel kadry akademickiej może być zarówno obdarzony klasową świadomością robotniczą lub burżuazyjną. Analogicznie działa to w przypadku proletariusza, który z powodzeniem zamiast strajkować może wiecznie marzyć o posiadaniu własnej firmy i czuć się przyszłym Rockefellerem, nawet jeśli obecnie pracuje za grosze w dyskoncie.

[2] Co więcej: teoretycy ci muszą dysponować odpowiednimi narzędziami politycznymi by móc wpływać na społeczeństwo. Zagrożenie odejścia od socjalistycznego programu przez klasę pracującą i kadry kierwonicze w czasach Polski Ludowej było głównie związane właśnie z zanikiem kadr socjalistów naukowych, którzy pozostawaliby w jakiejkolwiek mocy decyzyjnej w strukturach władzy. Obopólne odejście od ideologii socjalistycznej ze strony zarówno klasy pracującej, jak i warstw kierowniczych i partyjnych było głównym czynnikiem prowadzącym do coraz większego zaniku socjalistycznego charakteru PRL w latach 70-tych i 80-tych.

[3] Dostosowywać do poziomu potocznej, kapitalistycznej mentalności należy więc w tym ogólnym przypadku nie samą głęboką treść przekazu, ale środki przy pomocy których jest on masom dostarczany.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia