Jesteś tu: Strona główna Artykuły Auschwitz, Oświęcim ...

Auschwitz, Oświęcim …siallala!

Jerzy Kochan 17/09/2015

Jak donoszą warszawscy działacze lewicowi, tak właśnie śpiewały grupy manifestantów w Warszawie w trakcie protestu przeciwko przyjmowaniu do Polski uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Obozy koncentracyjne... sialalala... śpiewa się teraz w Polsce, kraju milionów zagazowanych i spalonych ofiar hitlerowskiego nacjonalizmu, głosząc jednocześnie rasizm, nacjonalizm, islamofobię i nienawiść do innych. Ba, formułując przy okazji pogróżki i sugerując rozprawienie się z uchodźcami, między innymi „w stylu hitlerowskich obozów zagłady”.

Mamy na naszych oczach do czynienia z ujawnieniem się obrzydliwego i zaciętego nacjonalizmu i rasizmu, nienawiści, agresji i zdumiewającej degradacji politycznej i moralnej.

Media realnie milczą... nieliczni oburzeni protestują. Czasem niektórzy uspokajają, że – jak redaktor Kraśko w TOK FM – za uchodźców w Polsce będzie płacić Unia a nie nasz budżet. Ale to uspokajanie ma przecież w swej istocie zawarte w sobie już nie tylko respektowanie tego obrzydliwego rasizmu i nieludzkiego braku serca dla potrzebującego człowieka, jest też akceptacją hierarchii wartości rasistowskiej prawicy i fundamentu takiej postawy: ani grosza dla potrzebujących, niech zdechną, utoną… dobrze im tak! Po co się pchają do nas?!

Oto mamy dwa stanowiska w dyskusji. Jedno, zakłada pomoc uciekinierom z nieludzkich warunków egzystencji... drugie, zakłada, że mogą potonąć, zdechnąć... a jak który przeżyje i dotrze do polskiego raju, to my mu tu damy popalić... "sialalala!" Olbrzymia część społeczeństwa popiera takie skandaliczne postawy i poszczególne partie, rząd, media mrugają okiem do obywateli... nie damy się w to wpuścić, nie zapłacimy, nie pozwolimy, nie pomożemy. Wykiwamy Unię! Szerzy się jakaś przedziwna licytacja w głoszeniu takich poglądów. Towarzyszy temu mnożenie trudności, ostrzeżeń, podejrzeń.

Niejaki, za przeproszeniem, Gowin, były minister SPRAWIEDLIWOŚCI w rządzie Platformy Obywatelskiej bredzi o islamskich terrorystach wysadzających w powietrze polskie niemowlaki. Piszę w „w rządzie PO”, ale to przecież nie tylko rząd PO, to przede wszystkim nasz polski rząd, nasza Polska, nasza Ojczyzna, w której pozwalamy na pełnienie najwyższych funkcji państwowych przez politycznych zboczeńców!

Zbydlęcenie jest powszechne. Nie będę cytował wypowiedzi z sieci, for dyskusyjnych i mediów. Każdy z nas z tą falą nienawiści ze strony amoralnej tłuszczy już się spotkał. Obrzydliwe i godne najwyższej pogardy jest także to, że te wypowiedzi, ta bezmózga nienawiść przebierana jest jeszcze w szatki patriotyzmu, cywilizacji, europejskości, religijności. Wszystko, co najbardziej obrzydliwe wdzięczy się do nas rzekomą „rozumnością”, „realizmem” chrześcijańskimi i narodowymi „wartościami”.

Czy jest to jednak zaskakujące?

Czy nie jest tak, że cała dotychczasowa pedagogika społeczna, realizowana przez kolejne rządy, system szkolnictwa, szerzone ideologie, partie polityczne, media, świat kultury, nauki, z Instytutem Pamięci Narodowej, tą policją historyczną o niebotycznym budżecie, na czele przygotowały taką falę czarnosecinnej reakcji?

Ktoś przecież posyłał wojska na kolonialne wojny, aby pod rękę z USA "uczyć" za pomocą bomb "dzikich" "demokracji"… z nadzieją na polskie pola naftowe w Iraku i zyski dla polskich inwestorów. Cała władza, całe prawie społeczeństwo udawało wariata akceptując nazywanie tych kolonialnych podbojów „misjami” i fałszywe zrównywanie bandyckich podbojów pod zmyślonymi pretekstami (posiadanie bomby atomowej, broni biologicznej, krwawe dyktatury...) z dawnymi misjami pod flagą ONZ, w błękitnych hełmach i w celach rozjemczych, pokojowych. „Dzikich trzeba uczyć demokracji” – głoszono powszechnie. I w tym klimacie akceptowano bombardowania, stosy trupów i posyłanie do tej rzeźni polskiego wojska. Akceptowano nawet „przypadkowe” rozwalenie przez tych żołnierzy całej wioski, z dziećmi, kobietami i bogu ducha winnymi mężczyznami. Zresztą, od kiedy to samo bycie ofiarą-mężczyzną usprawiedliwia imperialny mord?

Polacy łykali to wszystko lekko i nie bez głupiej megalomańskiej satysfakcji: oto Polska jest światowym mocarstwem i wraz z USA podbija świat zaprowadzając demokrację! Skrzętnie skrywane stosy trupów tego demokratyzowania nikomu nie przeszkadzały. Poniżenie, mordowanie, tortury stały się standardowym i aprobowanym społeczne elementem „cywilizowania dzikich”. Tak, TORTURY!!! Jak gestapowskie na Pawiaku!

Nie tylko te w Guantanamo. Polski rząd zgodził się, aby Polska była strefą cienia, terytorium, gdzie prawo, prawa człowieka, moralność nie obowiązują, a wolną rękę dostają rzeźnicy i polityczni bandyci. Aprobata w polskiej świadomości społecznej, w polskim świecie politycznym, ale i generalnie w świecie polityki i kultury… prawie powszechna!

Honor nasz ratują nieliczni. W tym Jerzy Skolimowski ze swoim „Essential Killing”. Wizją Polki z białym koniem ratującej ociekającego krwią arabskiego uciekiniera, ściganego przez polskojęzycznych esesmanów z psami. Honor ratuje też Roman Polański, który w „Autorze Widmo” demaskuje globalnie wszechobecne amerykańskie służby specjalne.

Wobec innego, tego z południa, każdego poza panem z bogatego świata, któremu należy służyć nawet w poniżeniu i nędzy, wobec biednego, wyzyskiwanego, zmarginalizowanego pozostaje tylko pogarda i poczucie bezkarności dla własnego okrucieństwa. No bo oczywiście można bezkarnie rozpieprzyć z granatników i karabinów maszynowych całą wieś, ale okrutni i pełni pogardy są Polacy także w stosunku do innych Polaków. Słodka i głupia brednia, że Polak Polakowi Polakiem realnie przykrywa inne prawdziwe i realizowane hasło:

Polak Polakowi świnią!

Bez mrugnięcia oka akceptuje się więc miliony rodaków zmuszone do emigracji zarobkowej, miliony bez pracy, bez kuroniówek, setki tysięcy głodnych dzieci, miliony w nędzy i bez nadziei, żebraków na ulicach i tłumy chorych i bezsilnych w poczekalniach lekarskich. W przestrzeni publicznej królują natomiast krytyki "haraczu" na ZUS, ochronę zdrowia, wszelkie podatki. Dziki rynek i mityczna przedsiębiorczość, kły i pazury, egoizm i skrajny indywidualizm, pokazowy konsumpcjonizm i hasło „śmierć frajerom”! Przecież w ramach walki z komuną i wolnego rynku zlikwidowaliśmy nawet lekarzy i dentystów w szkołach. Dla własnych dzieci!

Prawicowa polityka historyczna w zamian pasie nas wielkomocarstwowymi bredniami, koncepcjami „Polski Jagiellońskiej” i ewangelizacji „dzikiego Wschodu”. Pcha nas w militaryzm i wydawanie setek miliardów złotych na zakupy broni w USA. Niszczy możliwość dobrych stosunków z sąsiadami w imię bycia psem łańcuchowym amerykańskich interesów w Europie i to wbrew interesom Unii Europejskiej, Polski i całej Europy. Dochodzi do tego, że akceptuje się banderowskie siły polityczne na Ukrainie i wszelkimi możliwymi środkami wspiera miłośników UPA. Jej walkę  na dwa fronty, z ZSRR i PRL traktuje się z pełnym zrozumieniem i aprobatą. Przecież to tak samo jak ukochani przez media i polityków „żołnierze wyklęci” i Narodowe Siły Zbrojne. Pojawiają się koncepcje „poważnych historyków” , i są one poważnie, „obiektywnie” rozważane, o tym, że „lepiej było iść z Hitlerem na Moskwę”. Czy na Ateny, Paryż, Londyn też? Razem z Hitlerem budować obozy koncentracyjne?

W kraju gdzie hitleryzm zamordował miliony ludzi jest to po prostu niewyobrażalnym skandalem i wręcz świętokradztwem!

Wielka polska i europejska intelektualistka, rewolucjonistka Róża Luksemburg rzuciła przed  pierwszą wojna światową ostrzegawcze hasło: ”Socjalizm albo barbarzyństwo!” Europa wybrała barbarzyństwo i miliony trupów. Sytuacja w Polsce pokazuje, że barbarzyństwu systemu kapitalistycznego uległ i nasz kraj, i nasi obywatele. Nie chodzi tylko o ogólne barbarzyństwo imperializmu, kolonializmu… czegoś tak ogólnego, że prawie niedostrzegalnego poza horyzontem kłopotów codzienności. Nie!

To barbarzyństwo to przede wszystkim my sami, osobiście i na co dzień. To my kolonizowani od wewnątrz i potem spontanicznie dyspozycyjni wobec najbardziej ciemnych sił historii. To ci „kibole” i „nacjonaliści”, goniący po stadionach i osiedlach „Żydów”, „pedałów”, „lewaków”, ci „miłośnicy NATO i demokracji”, akceptujący spustoszenie Iraku, Afganistanu, Libii. To dranie, którzy widząc tonących w Mare Nostrum ludzi, kobiety, dzieci… budują mury, wmawiając, że to terroryści, licząc… licząc… ile to kosztuje, czy się opłaca. To my, którzy w Polsce zamiast „szklanych domów” robimy sami sobie „śmieciowe prace” i specjalne strefy ekonomiczne, eksterytorialne pola niewolniczej eksploatacji.

To te tłumy śpiewające: „Auschwitz, Oświęcim… sialalala!”

Miejmy siły przeciwstawić się temu. 

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia