Jesteś tu: Strona główna Artykuły Mikrofirmy – mały b...

Mikrofirmy – mały biznes wielki wyzysk

Dawid Kański 18/10/2015

Gdyby GUS przy wyliczaniu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w kraju uwzględniał mikroprzedsiębiorstwa przeciętna ta byłaby znacznie niższa od tej podawanej obecnie (4059,19 zł brutto). W 2014 roku 1 mln 826 tys. mikrofirm zatrudniało 3 mln 569 tys. pracowników (37,9% ogółu pracujących w przedsiębiorstwach) w tym dla 2 mln 985 tys. osób było to główne miejsce zatrudnienia. Najniższym wskaźnikiem zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę charakteryzowała się sekcja "opieka zdrowotna i pomoc społeczna", gdzie wskaźnik ten wynosił 18%. „Wynik finansowy mikroprzedsiębiorstw 2014 r. osiągnął poziom 108,5 mld zł i był o 10,3% wyższy niż w roku poprzednim i o 24,9% niż w roku 2009” (GUS). 

Mikroprzedsiębiorstwa charakteryzują się niskim poziomem innowacyjności, zatem nawet z punktu widzenia kapitalistycznej gospodarki opieranie się na tego typu jednostkach gospodarczych jest nielogiczne i wręcz szkodliwe, gdyż obniża to poziom konkurencyjności gospodarki w świetle rynków europejskich czy światowych i w rezultacie prowadzi do jej technologicznego zacofania.  

Aktywna działalność innowacyjna jest domeną dużych przedsiębiorstw, co warunkowane jest ich większym potencjałem ekonomicznym, a te zostały wykończone przez plan Balcerowicza. Oczywiście my socjaliści jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami wspierania prywatnych przedsiębiorstw z publicznych środków i nie jest ważne, czy wsparcie to będzie dotyczyć innowacyjności czy zupełnie czegoś innego. Wolelibyśmy postawić na przedsiębiorstwa państwowe, ale z pełną świadomością tego, iż będą one funkcjonować w środowisku kapitalistycznym i będą zmuszone przez rynek do konkurencji i przez to do takich samych zachowań jak przedsiębiorstwa prywatne, a więc będą podatne na wahania koniunktury gospodarczej i jeżeli zajdzie taka potrzeba to bezwarunkowo będą ciąć wynagrodzenia i zwalniać pracowników. Ale zasadnicza różnica pomiędzy prywatnym a państwowym przedsiębiorstwem jest taka, że w przypadku tego pierwszego zyski z prowadzonej działalności trafiają wprost do kieszeni właściciela lub udziałowców a w przypadku tego drugiego wprost do budżetu państwa czyli teoretycznie do naszego wspólnego skarbca. Kolejny plusem jest to, że sektor publiczny charakteryzuje się wyższym poziomem zorganizowanej walki pracowniczej, co rokuje bardziej obiecująco jeżeli chodzi o budowę masowego ruchu pracowniczego. Dodać można również, że państwowe przedsiębiorstwo jest znacznie łatwiej przekształcić w przedsiębiorstwo socjalistyczne, ponieważ nie potrzebna jest tu nacjonalizacja, lecz jedynie demokratyzacja sposobu zarządzania w tym urzeczywistnienie kontroli robotniczej nad przedsiębiorstwem.

Każdy/da z nas słyszał/a tu i ówdzie o lamencie polskiego drobnego przedsiębiorcy, że oj jak ciężko, oj jakie podatki wysokie, oj jak państwo gnębi... a tymczasem dane dotyczące wyników finansowych wskazują, że nie jest tak źle, bo skoro zyski rosną to źle być nie może, prawda? Rosnące zyski mikroprzedsiębiorstw są wynikiem niesamowitego wyzysku pracowników.

Sektor ten charakteryzuje się niskimi płacami, (najniższymi w całej gospodarce), bardzo niskim wskaźnikiem zatrudnienia na podstawie umowy o pracę (również najniższy w całej gospodarce), powszechnością zatrudniania na czarno czy w części etatu na czarno oraz kiepskimi warunkami pracy.

Mikrofirmy, których żywotność porównywalna jest do długości życia muszki owocówki nie są gwarantem nawet minimalnej stabilności zatrudnienia i stabilności życia pracowników a ich właściciele nalezą do najbardziej roszczeniowego elementu. A przecież ten przysłowiowy "Janusz biznesu" z "Pipidówka Dolnego" sam chciał wolnego rynku i wolnej konkurencji, zatem w przypadku, gdy przegrał konkurencję z innymi Januszami i ich biedafirmami niech nie wyciąga rączek po pieniądze z budżetu państwa tylko zgodnie z logiką i zasadami wolnego rynku, o który tak bohatersko walczył niechaj upada. A tak w ogóle to stosownie z panującym neoliberalizmem "Janusz z Pipidówka Dolnego" jest jednostką świadomą, podejmującą zawsze świadome i racjonalne decyzje, więc jego aktualne położenie jest wynikiem tylko i wyłącznie jego działań. Wobec tego neoliberalizm i jego teoria mówią nam, że jest on sam sobie winny i jest po prostu zwyczajnym nieudacznikiem niegodnym ani krzty uwagi.

Komentarze

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia