Jesteś tu: Strona główna Historia Lenin a problemy ruchu...

Lenin a problemy ruchu kobiecego

D. Wawrzykowska-Wierciochowa 15/03/2016

Z historii walki o prawa kobiet

Wielka Rewolucja Francuska w końcu XVIII wieku wysunęła hasła: wolności, równości i braterstwa. Wysunęła, ale ich nie zrealizowała. Jedynie tzw. stan trzeci, tj. mieszczaństwo francuskie wyemancypowało się wówczas z zależności od stanów dotychczas uprzywilejowanych. Wśród haseł wyzwoleńczych Wielkiej Rewolucji Francuskiej znalazła się również sprawa wyzwolenia kobiet z dotychczasowej zależności politycznej, prawnej, społecznej, ekonomicznej, obyczajowej, towarzyskiej, rodzinnej. Nawet w klasach uprzywilejowanych kobieta w tamtych czasach nie posiadała osobowości prawno-politycznej. Decydował za nią ojciec, mąż, brat lub opiekun — mężczyzna. Toteż wysunięte przez Rewolucję Francuską hasło równouprawnienia kobiet pociągnęło od razu samodzielnie myślące i ambitne kobiety. Ale okazało się wkrótce, że ogłoszona „Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela" odnosiła się tylko i wyłącznie do mężczyzn, nie przyznawała ona żadnych praw kobietom. Wtedy kobiety francuskie, stanęły na czele tworzącego się wówczas ruchu kobiecego, który objął zarówno postępowe kobiety ze środowiska szlacheckiego czy mieszczańskiego jak i robotnice z warsztatów i manufaktur, wreszcie przekupki z hal paryskich. Ten spontaniczny i masowy zryw kobiet spowodował, że przywódczynie — rewolucjonistki opracowały „Deklarację praw kobiety obywatelki", żądając dla kobiet takich samych praw, jakie posiadali mężczyźni. Dla poparcia swoich żądań zorganizowały demonstracje i pochody, wysłały deputację do Zgromadzenia Narodowego obradującego w Paryżu. Przedstawicielki deputacji z Teroigne de Mericourt na czele oświadczyły Zgromadzeniu, że „kobieta urodziła się wolna i pod względem prawnym równa ma być mężczyźnie. Stosownie więc do swych zdolności ma być na równi z mężczyzną kształconą, a potem dopuszczona do urzędów, do stanowisk publicznych, do wszelkiej pracy zawodowej itd.".

W odpowiedzi na te żądania, nastąpiły ostre represje. Rozwiązano wszystkie kluby i organizacje kobiece, zabroniono zebrań i pochodów kobiecych, uwięziono wiele przywódczyń, a najgorętsze rewolucjonistki jak: Jeanne Marie Roland i Olimpię de Gouge stracono na gilotynie. Z tej pierwszej rewolucji kobiety nie wyniosły nic, ponad gorzkie doświadczenia. Ale ich hasło wyzwolenia rozniosło się po całym świecie. Więc choć kodeks prawny Napoleona na nowo przypieczętował zależność kobiety, idea wyzwolenia pozostała wiecznie żywa i porywająca następne pokolenia młodych kobiet do dalszej walki.

Wiek XIX charakteryzował się licznymi ruchami wyzwoleńczymi i społecznymi. W związku z uciskiem i wyzyskiem takich klas jak chłopska i robotnicza, zrodził się w XIX stuleciu masowy ruch robotniczy i chłopski. Z wiekowego uzależnienia i ucisku kobiet zrodził się również i szeroko w XIX wieku rozwinął ruch kobiecy, który poszedł od razu dwoma torami: liberalno-burżuazyjnym i rewolucyjno-socjalistycznym.

Czego nie zdołała dokonać Wielka Rewolucja Francuska, tliło się w ideach, hasłach i żądaniach saint-simonistów, fourierystów, proudhonistów, ale odżyło dopiero i przybrało realne kształty w rozwijającym się szeroko w drugiej połowie XIX wieku ruchu socjalistycznym.

W pierwszej i na początku drugiej połowy XIX wieku wszechstronny rozwój wielkiego przemysłu spowodował rewolucję nie tylko w dziedzinie techniki produkcyjnej, ale spowodował poważne przeobrażenia w obrębie życia rodzinnego. Rodzina coraz bardziej traciła charakter samodzielnej jednostki ekonomicznej, w której kobiety wytwarzały wiele rzeczy na własne potrzeby. Produkował to teraz wielki przemysł — szybciej i taniej. Stale wzrastająca drożyzna środków utrzymania zmuszała coraz częściej kobiety — nawet matki niemowląt do pracy poza domem. W tych warunkach robotnicy, nie rozumiejąc istotnych przyczyn obniżki swych płac, podobnie jak w pierwszej połowie XIX wieku, przystąpili do niszczenia maszyn uważając je za przyczynę bezrobocia, tak później występowali przeciwko kobietom, uważając je za swoje konkurentki. Wypadki te zdarzały się w wielu fabrykach i w wielu krajach, a nawet i na kongresach robotniczych, jak to miało miejsce w 1877 r. na kongresie robotników francuskich w Marsylii. A tymczasem w wyniku przeobrażeń społeczno-ekonomicznych, pod wpływem prądów filozoficznych i wydarzeń politycznych, szerokie masy kobiet zaczęły się domagać coraz szerszego udziału w pracy i życiu społeczno-politycznym. Tak zwana „kwestia kobieca" stała się poważnym problemem społecznym.

Dwa nowożytne prądy podjęły kwestię kobiecą w celu rozważenia jej i rozwiązania; mianowicie feminizm i socjalizm" — pisała Natalia Gąsiorowska. Gdy pierwszy występował do walki o równouprawnienie „w imię haseł oderwanych", to socjalizm oparł swoje hasła na aktualnym stanie sił społecznych i warunków ekonomicznych oraz wspólnej walce o zmianę ustroju.

Przeciwko hasłom ruchu kobiecego w różnych krajach występowały reakcyjne odłamy społeczeństwa. Ale hasła te znalazły gorących zwolenników wśród przywódców socjalizmu.

Gdy kobieta przekroczyła próg fabryki kapitalistycznej, doznała podwójnego ujarzmienia — pisze August Bebel — bo na jej barkach spoczywały nadal wszystkie obowiązki gospodyni domu, a nadto musiała wykonywać katorżniczą pracę w fabryce kapitalisty".

Pozbawienie kobiety wszelkich praw, bezlitosne wyzyskiwanie jej równowartościowej mężczyźnie pracy za niższą płacę, nieuwzględnianie interesów kobiety jako matki i niewolnicza zależność w życiu domowym — wszystko to zrodziło i wśród robotnic ową kwestię kobiecą i stało się fundamentem socjalistycznego ruchu kobiecego.

Piętnowali ten bolesny problem społeczny K. Marks oraz F. Engels w swych pismach i wystąpieniach. W ślad za nimi poszedł August Bebel, przeprowadził on długie studia nad losami kobiety pracującej w przeszłości i teraźniejszości. Ich rezultatem była rewolucyjna książka Bebla pt. „Kobieta i socjalizm". W tej to właśnie książce wydanej w Niemczech w 1883 r. (na język polski przetłumaczona w 1897 r.) ukazał Bebel w oparciu o prace Marksa i Engelsa, że „tylko i jedynie w ustroju socjalistycznym kobieta stanie się równoprawną obywatelką narodu i państwa we wszystkich dziedzinach życia osobistego, pracy zawodowej i życia publicznego".

Pierwsze programy i założenia ideowe zarówno socjalistów rosyjskich jak i polskich wprowadzały pełne równouprawnienie kobiet. W pierwszych kółkach rewolucyjnych kobiety socjalistki zajęły równoprawne stanowiska ze swoimi kolegami mężczyznami. Ale to równouprawnienie uznawane było tylko w zamkniętych i zakonspirowanych kręgach rewolucjonistów, zaś w życiu publicznym — jawnym — kobieta w imperium rosyjskim od szlachcianki począwszy a na robotnicy i chłopce skończywszy — nie posiadała żadnych praw.

Z inicjatywy młodych kobiet i niektórych postępowych profesorów wyższych uczelni rosyjskich, zaczęto organizować w różnych miastach uniwersyteckich tzw. prywatne Wyższe Kursy Naukowe dla Kobiet. Kursy te w pewnej mierze przyczyniły się do propagandy rewolucyjnego socjalizmu wśród kobiet rosyjskich ze środowisk inteligenckich, zmobilizowały kobiecą rewolucyjną kadrę do pracy agitacyjnej i organizacyjnej wśród robotników i robotnic rosyjskich. Rewolucjonistki rosyjskie działały wspólnie z towarzyszami, nie tworząc odrębnych komórek kobiecych. Od narodniczek z lat 1870, poprzez członkinie kółek rewolucyjnych „Ziemli i Woli" „Narodnej Woli" czy „Rewolucyjnego Czerwonego Krzyża", przewijają się niezliczone nazwiska bohaterskich i ofiarnych rewolucjonistek rosyjskich, uczestniczących we wszystkich akcjach studenckich i robotniczych — od uświadamiania, agitowania i organizowania począwszy, aż do terrorystycznych zamachów na siepaczy carskich i samych carów. Przez więzienie, tortury, śledztwa, przez zesłania na katorgę wiodła droga kobiety rosyjskiej do wyzwolenia i równouprawnienia. Z tego pierwszego okresu walki o równouprawnienie wyłaniają się nazwiska Wiery Zasulicz, Zofii Perowskiej, Zofii Bordinej, Marii Oszaninej, czy zakatowanych w katordze karyjskiej Elżbiety Kowalskiej i Nadieżdy Sigidej — wreszcie setek, setek innych. Aż do czasu wystąpienia W. Lenina i nadania rosyjskiemu ruchowi rewolucyjnemu właściwego, zorganizowanego i zaplanowanego kierunku, kobiecy ruch rewolucyjny w Rosji był bohaterski, ale spontaniczny i żywiołowy, nie związany początkowo z rodzącym się pod koniec XIX wieku międzynarodowym kobiecym ruchem rewolucyjnym.

Gdy rewolucyjny socjalizm próbował wciągnąć masy kobiece w różnych krajach do walki o wyzwolenie całej klasy robotniczej z ucisku i wyzysku, co przynieść miało pełne równouprawnienie kobiet, w tym samym czasie w całej Europie i w Rosji carskiej rozwijał się także coraz szerzej liberalno-burżuazyjny ruch kobiecy.

Feministki rosyjskie wykształcone w uniwersytetach zagranicznych oraz na wspomnianych prywatnych Wyższych Kursach Naukowych czy kursach Bestużewa, organizowanych w miastach uniwersyteckich jak Petersburg, Moskwa, Kijów, Kazań — walczyły na próżno o prawa do wyższych studiów na równi ze studentami. Nie zdobyły go jednak aż do Rewolucji Październikowej. Jedynie Wojskowa Akademia Medyko-Chirurgiczna w Petersburgu okazała się najbardziej postępowa i przez lat kilka (1876—82) dopuściła kobiety do studiów medycznych, cofnęła jednak zezwolenie, gdy się okazało, że wiele studentek należało do kółek rewolucyjnych i angażowało się w ruchu robotniczym. Wprawdzie w latach dziewięćdziesiątych i później dwukrotnie jeszcze przyjęto kandydatki do Akademii, ale były to zawsze tylko prawa wyjątkowe, uzależnione od kaprysu carskiego. Tymczasem dobrze przez Uszyńskiego postawione w Rosji państwowe gimnazja żeńskie rokrocznie wypuszczały znaczną ilość kobiet młodych, rwących się do wyższych studiów i do czynnego udziału w życiu publicznym. Należy stwierdzić, iż liberalno-burżuazyjny ruch w Rosji, skupiający głównie kobiety z warstw inteligencji — mimo swoich błędów i braku dalekowzrocznych perspektyw — przygotował grunt do przyszłej rewolucji, siejąc ferment niezadowolenia z istniejącego stanu rzeczy, mobilizując kobiety do walki o swe prawa.

Zapoczątkowany w Rosji w latach osiemdziesiątych ruch socjalistyczny objął znaczną ilość kobiet również spośród inteligencji, którym despotyzm carski nie zezwalał ani kształcić się na równych prawach z mężczyzną w uniwersytetach rosyjskich, ani pracować w umiłowanych dziedzinach, ani uczestniczyć w życiu publicznym. One to właśnie z całkowitym zaparciem się siebie, niesłychanym poświęceniem i ofiarnością podjęły pracę uświadamiającą i propagandę socjalistyczną wśród szerokich proletariackich rzesz robotnic rosyjskich. Poszły na wsie rosyjskie, by uświadamiać kobietę wiejską, by ją przygotowywać do przyszłej rewolucji społecznej, do walki z caratem. Chwytane przez carską żandarmerię podczas tej pracy uświadamiającej i agitacyjnej, aresztowane, więzione, torturowane, skazywane były na śmierć, bądź setkami zsyłane na najdalsze krańce Syberii. Rewolucjonistki rosyjskie nie załamywały się, lecz nieustannie pracowały nad zmobilizowaniem proletariatu rosyjskiego do walki o wyzwolenie. Poczynając od ósmego dziesiątka ubiegłego stulecia, robotnice rosyjskie zaczęły brać świadomy udział w różnych strajkach, podnosiło to ich świadomość klasową. W dziewięćdziesiątych latach, obok żądań ogólnorobotniczych zaczynają wysuwać i żądania jako robotnice-kobiety i matki. Np. w słynnym wielkim strajku tkaczy w 1885 r. w Oriechowie-Zujewie bardzo aktywny udział wzięły robotnice. Zmusiło to rząd carski do wydania ustawy zabraniającej kobietom i dzieciom pracy nocnej.

Wśród rzeszy uciśnionych i wyzutych z praw w Rosji przedrewolucyjnej, kobieta była istotą najnieszczęśliwszą i najbardziej upośledzoną.

Ordynacja wyborcza do Dumy Państwowej, wyłączyła z liczby wyborców „osoby płci żeńskiej". Kobiety z klas posiadających, mające nawet odpowiedni cenzus majątkowy, korzystały jednak z problematycznego przywileju. W artykule 14 ordynacji czytamy: „Osoby płci żeńskiej mogą odstępować mężom i synom swój cenzus z tytułu posiadania majątku nieruchomego, aby brały udział w wyborach". A więc choć majątek je uprawniał, głos swój oddawać musiały mężczyznom, aby oni w ich imieniu głosowali.

Podczas wyborów do instytucji samorządu ziemskiego, kobieta miała prawo odstępować swój cenzus z tytułu posiadania nieruchomości jeszcze dalszym krewnym „płci męskiej".

W drugiej ordynacji wyborczej do instytucji samorządu ziemskiego, oprócz męża i syna, figurują również ojcowie, wnuki, rodzeni bracia i zięciowie. Przywilej ten, przyznany właścicielkom majątku nieruchomego, mógł przyczynić się do powiększenia liczby wyborców, którzy posiadali nieruchomości, skoro zaś wyjątek ten zechcemy ocenić z punktu widzenia godności ludzkiej kobiety, możemy uznać go jedynie za dodatkowe naigrywanie się z „płci żeńskiej". Sprowadzał się bowiem do tego, że majątek brał udział w wyborach, właścicielka zaś tego majątku udziału w nich brać nie mogła.

Rząd carski zabraniał kobiecie zajmować odpowiedzialne stanowiska w instytucjach państwowych i społecznych. Granice, w których kobietę wolno było przyjąć do pracy, gdy „angażował ją rząd, władza lub zatrudniano ją z najmu", były zakreślone w artykułach 156 i 157 przepisów o państwowej służbie cywilnej. „Rząd i władza" — mogły angażować kobiety „do zajęć w działach rachunkowym i kancelaryjnym zakładów żeńskich, urzędów i zakładów cesarzowej Marii", „do zajmowania posad akuszeryjnych, felczerskich i aptekarskich w żeńskich zakładach leczniczych oraz do szczepienia ospy i do dentystyki".

Kobiety-lekarze korzystały z „uprawnień służby państwowej, ale bez prawa przyznawania im rangi i orderów".

Po rewolucji 1905 r. kobiety mogły pracować we wszystkich instytucjach kontroli państwa i w zakładach kolei państwowych, ale tylko w działach rachunkowym i kancelaryjnym, bez przyznawania im jakichkolwiek praw i przywilejów, które uzyskuje się na służbie państwowej, jak również bez prawa zajmowania stanowisk etatowych. Stąd nawet po wielu latach pracy, kobieta nie uzyskiwała praw emerytalnych.

Kwestię praw politycznych kobiet rozpatrywała już pierwsza Duma Państwowa w związku z ordynacją wyborczą. W dyskusji podkreślono, iż nieodzowne jest rozszerzenie powszechnego prawa wyborczego przez dodanie do niego słów „bez różnicy płci", lecz mimo to do wybuchu Rewolucji Październikowej kobiety prawa wyborczego nie uzyskały.

W zakresie praw politycznych kobiet 40 członków IV Dumy Państwowej w 1912 r. zgłosiło projekt ustawy przyznającej kobietom prawa wyborcze, lecz minister sprawiedliwości utrącił projekt argumentem: „Uważna obserwacja rzeczywistości doprowadza nas do wniosku, że w kraju mamy do czynienia z niebezpieczeństwem...; którym grozi pasjonowanie się kobiet ideałami rewolucjonistów. Okoliczność ta, moim zdaniem, nakłada na nas obowiązek jak najostrzejszego traktowania sprawy włączenia kobiet do działalności politycznej".

Ale najbardziej upokarzały kobietę i najdotkliwiej raniły jej godność ludzką kodeks rodzinny i ustawa rządu carskiego, które regulowały wzajemne uprawnienia i obowiązki małżonków oraz ich prawa rodzicielskie.

Ustawy carskiego rządu o małżeństwie i rodzinie przesiąkły zasadami „Domostroja", starorosyjskiego kodeksu prawnego.

Rozwód utrudniano za pomocą nader skomplikowanej procedury i wysokich kosztów. Małżeństwo można było rozwiązać jedynie przed „formalnym sądem duchownym". Łatwo wyobrazić sobie, na jakie przeszkody natrafiała kobieta, gdy wszczynała sprawę rozwodową.

Ustawa określała dokładnie, z jakich przyczyn może nastąpić rozwód. Przyczyn tego rodzaju było bardzo niewiele.

Sprawy rozwodowe wszczynano najczęściej z powodu „cudzołóstwa". Ale sam fakt zdrady małżeńskiej musiało stwierdzić co najmniej dwóch naocznych świadków.

Według carskich ustaw bicie żony nie uchodziło za uzasadnioną przyczynę rozwodu, nie uważano go nawet za przestępstwo.

Nieludzka ustawa o dzieciach „nieślubnych" była szczytem niedoli dla ich matek, zwłaszcza zaś dla dzieci, które urodziły się poza związkiem małżeńskim. Dzieci te nie miały prawa do nazwiska ojca. W metrykach zaznaczano: „dziecko nieślubne", co na całe życie skazywało właścicieli takich metryk na powszechną pogardę.

Opieki nad niepełnoletnimi sierotami nie powierzano z reguły kobietom. Dzieci, których ojcowie zmarli za życia matki oddawano opiekunom... Dziewczyna znajdowała się w niepodzielnej władzy opiekuna, który zarządzał majątkiem pupilki, aż do jej zamęścia. Jeżeli opiekun nie chciał stracić dochodów, które przynosiło mienie dziewczyny, znajdującej się pod jego kuratelą, mógł nie pozwolić jej wyjść za mąż.

Ile cierpień ludzkich, ile zwichniętych istnień ludzkich było następstwem barbarzyńskiej ustawy o małżeństwie i rozwodzie. Lenin nazywa te ustawy niegodziwymi. Czyż więc może to kogoś dziwić, że w przedrewolucyjnej Rosji niedobrane i nieudane małżeństwa doprowadzały w wielu wypadkach do zabójstw i samobójstw? Genialny pisarz rosyjski, Lew Tołstoj, wiernie odmalował taką tragedię ludzką w swych utworach: „Potęga ciemnoty" i „Żywy trup".

Wiemy, że Włodzimierz Iljicz Lenin urodził się w roku 1870 w rodzinie inteligencji pracującej, w Symbirsku. Ojciec jego — inspektor i dyrektor szkół był rewolucyjnym demokratą, siostry dążyły do ukończenia wyższych studiów, aby po przedwczesnej śmierci ojca w 1886 roku móc pracować zarobkowo. Już jako kilkunastoletni chłopiec zetknął się Lenin z głośnymi wówczas w Rosji postępowymi dążeniami kobiet w najbliższym kręgu rodzinnym. Starszy brat Włodzimierza — Aleksander — jako członek „Narodnej Woli" wziął udział w przygotowaniach do zamachu na cara Aleksandra III, został aresztowany i w 1887 roku stracony. Włodzimierz Iljicz znalazł się w tajnych kółkach studenckich i wziął udział w ruchu rewolucyjnym. W 1893 roku przeniósł się do Petersburga, gdzie wszczął żywą działalność wśród rewolucjonistów, celem utworzenia jednej wielkiej partii robotniczej, która zdolna byłaby w przyszłości dokonać przewrotu społecznego. W 1895 roku spędził kilka miesięcy za granicą, gdzie nawiązał kontakt z grupą Plechanowa (Wyzwolenie Pracy). Wkrótce po powrocie do kraju został aresztowany, a po półtorarocznym więzieniu zesłany w 1897 roku na Syberię.

Na zesłaniu syberyjskim Lenin ożenił się z działaczką rewolucyjną, Nadieżdą Krupską. Po odbyciu kary Lenin wrócił na początku 1900 roku do Rosji europejskiej i rozpoczął dalszą rewolucyjną działalność, mającą na celu utworzenie partii nowego typu. M. in. nawiązał kontakt z rewolucjonistami rosyjskimi za granicą, którego rezultatem było wydanie już w końcu 1900 roku pierwszego numeru marksistowskiego czasopisma „Iskra". Przez następne 5 lat Lenin przebywał za granicą, kierując redakcją tego pisma i pracami przygotowawczymi do powstania SDPRR (1903).

O roli kobiety w partii robotniczej a następnie w socjalistycznym społeczeństwie Lenin nie napisał specjalnej książki, ale interesował się żywo tym problemem i pozostawił wiele ciekawych wypowiedzi na ten temat w różnych pracach naukowych i przemówieniach na zjazdach i odprawach czy w rozmowach z najwybitniejszymi rewolucjonistami.

Od chwili objęcia redakcji wydawniczej w Lipsku „Iskry", Lenin przy różnych okazjach i w różnych artykułach wielokrotnie podkreślał ważną rolę kobiet w rosyjskim ruchu rewolucyjnym i to zarówno kobiet ze środowiska inteligenckiego czy robotniczego jak i chłopskiego. N. Krupska we „Wspomnieniach o Leninie”  napisała, że w okresie redagowania „Iskry" Lenin zaczął zwracać baczniejszą uwagę m. in. na rolę kobiet w przyszłej rewolucji i przyszłym socjalistycznym państwie. W związku z tym pisze W. Bilszaj Pilipienko — "Pierwszy już program partii (zredagowany pod wpływem Lenina) przyjęty w 1903 roku — domagał się walki o równouprawnienie kobiet, o ochronę interesów   matki-robotnicy, partia tłumaczyła kobietom pracującym, że jedynie stanowcza walka z samowładztwem, ramię przy ramieniu z klasą robotniczą zdoła wybawić je z podwójnej niewoli". W Genewie, podczas wygłaszania odczytu dla emigrantów rosyjskich w rocznicę Komuny Paryskiej 18 marca 1905 r. „po raz pierwszy — jak pisała Wiera Zasulicz do Ludmiły Stal — Włodzimierz Iljicz wypowiedział tyle obowiązujących zdań o roli kobiet w rewolucji".

W okresie rewolucji 1905 r. feministki rosyjskie uzyskały prawo utworzenia legalnego „Związku Równouprawnienia Kobiet" i rozpoczęły starania o uzyskanie praw politycznych. Wnosiły w tej sprawie petycje do Dumy rosyjskiej, a poza tym starały się organizować kobiety pracujące, zakładając kluby, stowarzyszenia samokształceniowe i dobroczynne, głosiły konieczność ponadklasowego zjednoczenia wszystkich kobiet w walce o równouprawnienie. Lenin ostro skrytykował tę działalność, wskazując na to, że kobiecy ruch robotniczy ma za główne zadanie walkę nie o samą formalną równość kobiet, lecz o faktyczną równość gospodarczą i społeczną całej klasy robotniczej. Lenin pisał, że „wciągnięcie kobiety do różnorodnej pracy społeczno-wytwórczej, wyrwanie jej z domowej niewoli, wyzwolenie z przytępiającej i upokarzającej zależności to główne zadania partii". Ale era wolnościowa, na jaką wystraszony carat w pierwszym okresie zezwolił, szybko się skończyła. Nastały ciężkie czasy nowej reakcji. „Zdobycze prawne", jakie osiągnęły kobiety rosyjskie i to tylko z klasy uprzywilejowanej — (lekarki, urzędniczki, nauczycielki itp.) były tak nikłe, że i mówić o nich nie warto.

Myśl Lenina na Międzynarodowych Kongresach Kobiet

Lenin śledził uważnie burżuazyjny ruch kobiecy w Rosji, ale głównie interesował się rolą kobiet w ruchu robotniczym. Już na VII Międzynarodowym Kongresie Socjalistycznym, który się odbył w 1907 r. w Stuttgarcie, Lenin wziął czynny udział, a co więcej  — poszedł również na obrady zwołanej po raz pierwszy Międzynarodowej Konferencji Socjalistek.

Od pierwszych wystąpień Klary Zetkin, córek Marksa Laury Lafargue i Eleonory Aweling oraz przedstawicielki socjalizmu polskiego Marii Jankowskiej — upłynęło już wiele lat. Socjalistyczny ruch kobiecy w wielu krajach rozwinął się i okrzepł, a w związku z tym potrzebnym stawał się wspólny międzynarodowy front kobiecy. Jakie było stanowisko Lenina w tej kwestii, mówi nam o tym jego zainteresowanie wszystkimi międzynarodowymi konferencjami socjalistek, a szczególnie konferencją stuttgarcką, kopenhaską i berneńską. Kongres w Stuttgarcie miał doniosłe znaczenie dla międzynarodowego ruchu robotniczego, szczególnie doniosłe były jego rezolucje w kwestiach antywojennych. Jednym z przedmiotów obrad był problem kobiecy a zwłaszcza zrównanie kobiet i mężczyzn w prawach wyborczych. Artykuł Lenina, pt. „Międzynarodowy Kongres Socjalistyczny w Stuttgarcie" opublikowany został w nr 17 czasopisma „Proletarij" (z 20.X.1907 r.); inny o tym samym tytule w „Kalendarzu dla wszystkich na 1908 r.". Po krytycznym omówieniu przebiegu obrad Kongresu Lenin tak pisze o sprawie kobiecej:

...Zagadnienie prawa wyborczego dla kobiet nie wywołało na kongresie prawie żadnych sporów. Znalazła się tylko pewna Angielka ze skrajnie oportunistycznego angielskiego „Stowarzyszenia Fabian", która usiłowała bronić dopuszczalności prowadzenia przez socjalistów walki o ograniczone prawo wyborcze dla kobiet, tzn. o prawo nie powszechne, lecz cenzusowe. Fabianka pozostała całkowicie osamotniona. Podłoże jej poglądów jest proste: angielskie damy burżuazyjne spodziewają się uzyskać dla siebie prawa wyborcze, nie rozciągając ich na kobiety proletariuszki".

Jednocześnie z Międzynarodowym Kongresem Socjalistycznym odbywała się w Stuttgarcie w tym samym budynku pierwsza międzynarodowa socjalistyczna konferencja kobiet. Na konferencji tej oraz w komisji zjazdu, w dyskusji nad rezolucją doszło do ciekawych sporów między socjaldemokratami niemieckimi, a austriackimi. Ci ostatni w toku swej walki o powszechne prawo wyborcze odsunęli nieco na dalszy plan żądanie zrównania kobiet z mężczyznami, kierując się względami praktycznymi kładli w swych żądaniach nacisk nie na powszechne prawo wyborcze, lecz na prawo wyborcze dla mężczyzn. Zetkin i inni niemieccy socjaldemokraci w swych przemówieniach słusznie wskazali Austriakom, że postępowali niewłaściwie, że nie wysuwając z całą energią żądania praw wyborczych nie tylko dla mężczyzn, ale również dla kobiet — osłabiali siłę ruchu masowego.

...W kwestii prawa wyborczego dla kobiet — pisał Lenin — rezolucję również przyjęto jednogłośnie". Kongres stuttgarcki odrzucił zdecydowanie wniosek burżuazyjnego „Stowarzyszenia Fabian" i „...wypowiedział się za tym, aby robotnice toczyły walkę o prawo wyborcze nie wespół z burżuazyjnymi zwolenniczkami równouprawnienia kobiet, lecz wespół z klasowymi partiami proletariatu. Kongres uznał, że w kampanii na rzecz prawa wyborczego dla kobiet należy w całej pełni bronić zasad socjalizmu oraz równouprawnienia mężczyzn i kobiet, nie wypaczając tych zasad żadnymi względami dogodności".

Sprawą propagandy i organizacji wśród kobiet zajęła się także N. Krupska. Z inicjatywy Lenina przystąpiła ona m. in. do organizowania dość licznych emigrantek rosyjskich (modystek, szwaczek, służby pracującej u arystokracji rosyjskiej, zamieszkałej za granicą itp.). Wspólnie z Ludmiłą Stal, która po trzykrotnym aresztowaniu w Rosji i ucieczkach musiała emigrować, aby uniknąć grożącej jej katorgi, poprowadziła akcję uświadamiania politycznego wśród wymienionych grup kobiecych.

Sprawa prowadzenia propagandy rewolucyjnej wśród kobiet nie zawsze była popularna, nawet wśród towarzyszy partyjnych. Tradycyjny stosunek do kobiet w Rosji przejawiał się nawet w najbardziej rewolucyjnej partii. Mimo to, Lenin ze swej pozycji nigdy nie ustąpił. Jak wynika z artykułu Lenina o konferencji kobiecej w 1907 r. oraz z kilku wzmianek N. Krupskiej i Natalii Sitz, interesował się on rozwojem socjalistycznego ruchu kobiecego w różnych krajach. Najlepszym obrazem osiągnięć w tej dziedzinie były międzynarodowe konferencje socjalistek. W 1910 roku w Kopenhadze odbywał się kolejny Kongres II Międzynarodówki, a wraz z nim konferencja socjalistek. Ponieważ Lenin problem kobiecy traktował jako ważny czynnik dla zwycięstwa rewolucji proletariackiej, znalazł czas, by odwiedzić obradujące kobiety. Maria Konopacka-Jodkowa delegatka polska z Krakowa na Kopenhaską Konferencję Socjalistek pisała w 1910 r. w liście do Doroty Kłuszyńskiej: „Podczas przemówienia naszej delegatki (Dr Salomei Perlmutter-Trawieckiej) wszedł energicznie na salę obrad jakiś niepozorny z wyglądu uczestnik kongresu i stanął — z natężoną uwagą nadsłuchując wywodów Salomei. Gdy doszła ona do słów, że w ruchu robotniczym kobiety nie powinny stanowić oddziału pomocniczego, ale równą jego część składową, a następnie uzasadniła, że tylko wspólna akcja całego proletariatu bez różnicy płci stanie się siłą zdolną do dopięcia celu, który sobie stawia świadomy proletariat — delegat ten gromkim głosem krzyknął: Brawo!! i zaczął klaskać, porywając za sobą całą salę...

W przerwie poszukałyśmy go, by mu podziękować za to poparcie. Wtedy dowiedziałyśmy się, że to Włodzimierz Uljanow, emigrant polityczny i przedstawiciel podziemnej Rosji”.

Na konferencji tej, którą żywo interesował się Lenin, podjęto uchwałę o Międzynarodowym Dniu Kobiet. Pamiętna i ważna dla historii ruchu kobiecego uchwała wyznaczała jeden dzień w roku na organizowanie powszechnych manifestacji na rzecz równouprawnienia i wyzwolenia kobiet z prawnej i obyczajowej dyskryminacji. Niebawem sam Lenin zajął się zwołaniem i obradami kolejnej międzynarodowej konferencji kobiet.

W 1914 roku wybuchła pierwsza wojna światowa. Gdy proletariat wojujących stron ginął od kul, gdy rodziny robotnicze marły z głodu i nędzy, partie rewolucyjne różnych krajów wystąpiły z opozycją w stosunku do samej wojny. Proletariat wojujących państw bić się musiał i ginąć nie za swoją sprawę, nie za swoje interesy. Występując przeciwko militaryzmowi i wojnie, potępiając niezdecydowane stanowisko zajęte wobec niej przez przywódców II Międzynarodówki, Lenin wysunął hasło czynnej walki przeciw wojnie. Jako świetny znawca życia robotniczego Lenin doskonale rozumiał, jaką rolę odgrywać mogą kobiety w antywojennych wystąpieniach we wszystkich krajach prowadzących wojnę. Już 9 lutego 1915 roku proponował w liście z Berna do redakcji „Naszego Słowa" wydawanego przez rewolucjonistów rosyjskich w Paryżu, aby wszcząć żywą agitację wśród kobiet, celem zmobilizowania ich do antywojennych wystąpień. Lenin też sygnalizował konieczność zwołania Międzynarodowej Konferencji Socjalistek wszystkich stron wojujących, celem ustalenia wspólnej taktyki działania. Nadieżda Krupska pisze: „W tym samym czasie (zimą 1914—15 r.) toczyły się przygotowania do Międzynarodowej Konferencji Kobiet (Socjalistek). Ważne było oczywiście nie tylko to, aby się ta konferencja odbyła, ale i to, aby nie miała ona pacyfistycznego charakteru, lecz zajęła wyraźnie rewolucyjne stanowisko. Potrzebna była poważna praca przygotowawcza, która przypadła w udziale głównie Inessie Armand. Będąc od samego początku uczestniczką rozwijającej się walki z „obrońcami Ojczyzny" jak nikt inny nadawała się ona do tego rodzaju działalności."

Jak wynika z dalszych wspomnień Krupskiej, Inessa Armand z polecenia Lenina korespondowała w tej sprawie z Klarą Zetkin, z Aleksandrą Kołłontaj, z towarzyszkami angielskimi, a za pośrednictwem Ludmiły Stal prowadziła korespondencję z towarzyszkami francuskimi,a przez Bałabanową z włoskimi. Lenin pragnął skierować siły uzbrojonego proletariatu do walki wewnątrz każdego kraju o proletariackie interesy. Międzynarodowa Konferencja Kobiet odbyła się w Bernie 26—28 marca 1915 r. Największą i najlepiej zorganizowaną delegacją była delegacja niemiecka z Klarą Zetkin na czele. Delegatkami rosyjskiego Komitetu Centralnego były: Armand, Lilina, Rawicz, Krupska, Rozmirowicz. Przedstawicielką polskiej PPS-lewicy była Kamieńska (Domska), która zajmowała takie samo stanowisko, jak rosyjska delegacja KC. Pod silnym wpływem Bałabanowej znajdowała się Francuzka Luiza Saumoneau.

Większość Niemek należała do grupy Karola Liebknechta i Róży Luksemburg, która to grupa walczyła ze swym rządem. Róża Luksemburg była już wówczas aresztowana. Większość delegatek na konferencję reprezentowała jednak pacyfistyczny a nie rewolucyjny nurt ruchu kobiecego.

Jeśli chodzi o wystąpienia z trybuny międzynarodowej, to socjalistkom niemieckim zdawało się, że muszą wykazywać maksimum ustępliwości, aby nie dopuścić do rozbicia. Gdyby zwołana z takim trudem konferencja została rozbita, całą odpowiedzialność zrzucono by na nie. Dlatego też Klara Zetkin szła na ustępstwa, co w rezultacie pozbawiło uchwały konferencji rewolucyjnej treści. „Nasza delegacja — pisze Krupska — jako delegacja KC SDPRR — stała na stanowisku Iljicza, sformułowanym w liście do Kołłontaj, że nie chodzi o zjednoczenie w sensie ogólnikowym, lecz o zjednoczenie w celu rewolucyjnej walki z szowinizmem, w celu nieprzejednanej rewolucyjnej walki proletariatu z klasą rządzącą".

W uchwale, opracowanej przez komisję, w skład której wchodziły Niemki, Holenderki i Angielki, nie było potępienia tak szkodliwego w ówczesnych warunkach szowinizmu. Rewolucjonistki rosyjskie wystąpiły wtedy z drugą odrębną deklaracją, a jaką wagę przywiązywał Lenin do tej deklaracji, świadczy fakt, że wziął udział w jej redagowaniu. Niestety — podczas obrad konferencji, choć rewolucyjnej deklaracji broniła wymownie Inessa Armand, a poparła ją w swym wystąpieniu Polka — Kamieńska, delegatki rosyjskie pozostały odosobnione. Wszystkie inne delegatki potępiły tę deklarację jako „rozłamową".

Inspirując powzięcie właściwych uchwał na Konferencji Socjalistek w Bernie, Lenin nie wtrącał się jednak do samego przebiegu obrad. Swoje poglądy i swoje zainteresowanie wyraził znów jak w 1907 r. w artykule sprawozdawczym, jaki opublikował 1 czerwca 1915 r. jako dodatek do pisma „Socjał-Demokrat" pt. „O walce z socjalszowinizmem". Czytamy w nim m. in.:

Najciekawszego i najnowszego materiału w tej palącej sprawie dostarczyła zakończona niedawno międzynarodowa socjalistyczna konferencja kobiet w Bernie. Czytelnicy znajdą poniżej opis jej przebiegu oraz teksty rezolucji — przyjętej i odrzuconej. W artykule niniejszym chcemy rozważyć zagadnienie tylko od jednej strony".

Lenin omawia szczegółowo, jakie stanowisko zajęły delegatki Holandii, Szwajcarii, Francji, Anglii, które „dogadały się" z „lewicowymi" socjaldemokratkami niemieckimi na gruncie wspólnej rezolucji. „Przedstawicielki organizacji kobiecych przy Komitecie Centralnym naszej partii — pisze Lenin — poszły inną drogą, woląc pozostawać chwilowo w osamotnieniu  niż  uczestniczyć w takim bloku”…

Rezolucja „wypośrodkowana", która z jednoczyła oportunistów i część lewicowców, wydaje się na pierwszy rzut oka bardzo przyzwoita i z zasadniczego punktu widzenia słuszna. Wojnę uznano za imperialistyczną, potępiano ideę „obrony ojczyzny", robotników wezwano do masowych demonstracji itd., itd. Zdawałoby się, że nasza rezolucja różni się od tamtej tylko kilkoma bardziej ostrymi sformułowaniami w rodzaju „zdrada", „oportunizm", „wystąpienie z rządów burżuazyjnych" itp, ... Na konferencji starły się dwa światopoglądy, dwie oceny wojny i zadań Międzynarodówki, dwie taktyki partii proletariackich".

Konferencja Kobiet posłużyła Leninowi do rozprawienia się z praktyką socjalistów, szowinistów w ogóle, napisał bowiem: „Dyplomaci-wodzireje, prowodyrzy polityki szowinistycznej w obecnych partiach socjaldemokratycznych znakomicie potrafią wyzyskać słabość, niezdecydowanie i niedostateczną precyzję rezolucji większości. Jako zręczni parlamentarzyści powiedzą:  ...popatrzcie, czy nie mieliśmy słuszności utrzymując, iż nie ma głębokich rozbieżności, skoro zwolenniczki partii Troelstry i partii Guesde'a-Sembata porozumiały się z lewicowymi Niemkami?" Cały omawiany artykuł wskazuje, że Lenin przywiązywał wielką wagę do owej kobiecej konferencji. Kto jak kto, ale te, które życie dają powinny zgodnie wystąpić przeciwko tym, którzy życie odbierają. Niemal z goryczą pisał: „Konferencja kobiet nie powinna była pomagać Scheidemannowi, Haasemu, Kautsk'iemu, Vanderveldemu, Hyndmanowi, Guesde'owi i Sembatowi, Plechanowowi itd. w usypianiu mas robotniczych, lecz przeciwnie, powinna była budzić masy i proklamować zdecydowanie wojnę z oportunizmem. Tylko wówczas rezultatem praktycznym byłaby nie nadzieja na to, że wspomniani „wodzowie" się poprawią, lecz zgromadzenie sił do trudnej i poważnej walki".

Atakując delegatki na Konferencji Kobiet i znając niektóre z nich osobiście, jako ofiarne i dalekowzroczne działaczki, jak np. Klara Zetkin, Lenin próbował je częściowo usprawiedliwić. „Część delegatek niemieckich — napisał w zakończeniu swego artykułu — obawiała się prawdopodobnie podjęcia całkiem wyraźnej rezolucji wyłącznie ze względu na tempo rozwoju walki z szowinizmem w łonie tylko jednej, mianowicie ich własnej partii. Ale tego rodzaju względy były najoczywiściej niewłaściwe i błędne, ponieważ rezolucja międzynarodowa w ogóle nie dotyczyła i nie mogła dotyczyć ani tempa, ani też konkretnych warunków walki z socjalszowinizmem w poszczególnych krajach, w tej dziedzinie autonomia poszczególnych partii nie ulega kwestii. Należało z trybuny międzynarodowej ogłosić nieodwołalne zerwanie z socjalszowinizmem na całej linii, zarówno ;z kierunkiem, jak i ze stylem pracy socjaldemokratycznej; zamiast tego rezolucja większości uczestniczek konferencji raz jeszcze powtórzyła stary błąd, błąd II Międzynarodówki, dyplomatycznie ukrywającej oportunizm i rozbieżność pomiędzy słowem a czynem. Powtarzamy: po takiej drodze my nie pójdziemy".

Zarówno zaangażowanie się Lenina w wymienionych konferencjach socjalistek, jak i żywe zainteresowanie się tematyką ich obrad, a wreszcie omawianie całego przebiegu obrad świadczy wyraźnie, jak duże znaczenie przywiązywał on do roli kobiet w partiach socjalistycznych poszczególnych krajów. Wyczuwać się daje, jakby Lenin spodziewał się u socjalistek przybyłych na konferencję berneńską takiej dojrzałości politycznej, iż przykro go zaskoczyło powtórzenie „starego błędu II Międzynarodówki". Chodziło mu przecież o zajęcie bardziej zdecydowanej postawy wobec wojny. Uważał, iż przywódcy II Międzynarodówki zdradzili klasę robotniczą i działali jak nacjonaliści a nie internacjonaliści. Uważał, iż sam wybuch wojny wymaga od kierownictwa Międzynarodówki nie powtarzania starych uchwał lecz czynu pod hasłem — wojna wojnie!

Lenin zabierał głos i w innych sprawach, którymi kobiety przede wszystkim były zainteresowane, sprawach z którymi wiązała ich krzywda i upośledzenie społeczne. W 1913 i 1915 roku odbywały się międzynarodowe zjazdy w sprawie walki z prostytucją, handlu kobietami i dziećmi.

Rozumiejąc, że podłoże prostytucji tkwi przede wszystkim w warunkach ustroju kapitalistycznego, Lenin uważał, że prostytucja jest konsekwencją pokrzywdzenia proletariatu kobiecego w ustroju kapitalistycznym. Gorąco oburzył się, kiedy austriackiego delegata Gärtnera zmuszono wrogimi okrzykami do milczenia, gdy próbował podjąć kwestię społecznych przyczyn prostytucji, tłumacząc ją biedą rodzin robotniczych, bezbronnością kobiet, okropnością warunków mieszkań robotniczych.

Z gryzącą ironią pisał Lenin o wysokich osobistościach, które patronowały tym kongresom, a wobec których organizatorzy zastosowali strusią politykę ukrywania bolesnej i gorzkiej prawdy. "Kiedy np. cesarzowa niemiecka zwiedza jakiś zakład położniczy w Berlinie, matkom „nieślubnych dzieci" wkładają na palce obrączki, aby nie gorszyć wysokiej osobistości widokiem nieślubnych matek" — pisał Lenin. Opierając się na tych i innych przykładach, Lenin zwracał uwagę na ohydną obłudę burżuazyjną, jaka panuje na tych kongresach. „Akrobaci dobroczynności — jak nazwał ich organizatorów — i policyjni obrońcy natrząsania się z biedy i nędzy, zbierają się, by walczyć z prostytucją, którą podtrzymuje właśnie arystokracja i burżuazja".

W okresie toczącej się wojny w 1916 r. Lenin pisał ze Szwajcarii do przywódców partii bolszewickiej, przebywających w Rosji:

Równouprawnienie narodów podobnie jak i równouprawnienie kobiet jest najpilniejszą kwestią naszych czasów". W tym samym okresie przesłał szwajcarskiej partii socjaldemokratycznej tezy do tematu: „Szczególnie pilne przeobrażenia demokratyczne i wykorzystanie walki politycznej oraz parlamentaryzmu". Jedna z tych tez brzmiała: „Zniesienie wszystkich bez wyjątku ograniczeń kobiet w prawach politycznych w porównaniu z prawami mężczyzn. Wyjaśnienie masom szczególnie naglącej potrzeby tej reformy w czasach, gdy wojna i drożyzna wywołują wśród szerokich mas ludowych wzburzenie, w szczególności zaś kierują zainteresowanie i uwagę kobiet ku polityce".

N. Krupska zanotowała nadto w swych „Wspomnieniach", że W. Iljicz podczas swego pobytu w Zurichu w 1916/17 r. szczególnie dużo myślał o Komunie Paryskiej i o tym jak zastosować jej doświadczenia do ruchu rewolucyjnego, który coraz bardziej rozszerzał się w Rosji. Analizował więc wydarzenia Komuny, aby zapobiec powtórzeniu błędów, które popełnili komunardzi. W toku tych rozmyślań określał rolę, jaką odegrać mogą kobiety w zbliżającej się i nieuniknionej już rewolucji w Rosji. Mając stale w pamięci obraz świadomych swej roli, bohaterskich kobiet Komuny Paryskiej, pamiętając, że brały w niej udział nie tylko przywódczynie francuskiego ruchu rewolucyjnego, ale masowo stanęły do walki kobiety z ludu, że włączyły się także Rosjanki jak Elżbieta Dymitriewa, jak Aniuta Krukowska-Jaclard czy Z. Kowalewska oraz kilkanaście Polek. Lenin przypominając często o tym bohaterskim zrywie kobiet domagał się od towarzyszy wszystkich lewicowych partii socjalistycznych zwrócenia uwagi na pracę agitacyjną i mobilizacyjną wśród pracujących kobiet.

Dał temu wyraz zarówno w swych odczytach wygłoszonych w Szwajcarii, jak i w artykułach. W jednym z nich pt. „O haśle rozbrojenia", opublikowanym w grudniu 1916 roku zeszycie „Sbornik Socjał-Demokrata" pisał m. in.: „Pewien burżuazyjny obserwator Komuny pisał w maju roku 1871 w jednej z gazet angielskich: „Jaki okropny byłby naród francuski, gdyby składał się tylko z kobiet". Kobiety i dzieci od 13 roku życia walczyły w czasie Komuny na równi z mężczyznami. Inaczej nie może być i w przyszłych bojach o obalenie burżuazji. Kobiety z proletariatu nie będą przyglądać się biernie temu, jak dobrze uzbrojona burżuazja będzie rozstrzeliwać źle uzbrojonych lub nieuzbrojonych robotników. Chwycą one za broń jak w roku 1871 i z dzisiejszych zastraszonych narodów - a raczej: z dzisiejszego ruchu robotniczego, zdezorganizowanego bardziej przez oportunistów niż przez rządy — wyrośnie niewątpliwie, wcześniej czy później, ale najzupełniej niewątpliwie, międzynarodowy związek „okropnych narodów" rewolucyjnego proletariatu.

Obecnie militaryzacja przenika całe życie społeczne. Imperializm — to zaciekła walka wielkich mocarstw o rozbiór i ponowny podział świata, musi więc ona nieuchronnie prowadzić do dalszej militaryzacji we wszystkich krajach, również i w neutralnych i w małych. Cóż będą czynić przeciwko temu kobiety — proletariuszki? Czy będą tylko przeklinać wszelką wojnę i wszystko co z wojną związane, tylko żądać rozbrojenia? Kobiety klasy uciskanej, która jest naprawdę rewolucyjną, nigdy nie pogodzą się z tak haniebną rolą. Będą mówiły swym synom: „Wkrótce będziesz dorosły. Dadzą ci karabin. Weź go i staraj się dobrze poznać sztukę wojskową. Nauka ta jest dla proletariuszy niezbędna — nie po to, by strzelać do twoich braci, robotników innych krajów, jak się to dzieje w obecnej wojnie i jak radzą ci czynić zdrajcy socjalizmu — lecz po to, by walczyć przeciwko burżuazji swego własnego kraju, by położyć kres wyzyskowi, nędzy i wojnom nie za pomocą pobożnych życzeń, lecz przez zwycięstwo nad burżuazją i rozbrojenie jej".

Z tych wypowiedzi wynika, że Lenin rolę kobiety rozszerzył. Miała ona nie tylko sama wziąć aktywny udział w przyszłej rewolucji, ale i wychować w tym duchu własne dzieci, wpływać na otoczenie.

Zimą 1917 roku wybuchła w Piotrogrodzie rewolucja, nazwana później „lutową". Jest faktem, że hasłem do niej stały się wystąpienia kobiet piotrogrodzkich. Od 1913 r. kobiecy proletariat rosyjski obchodził Międzynarodowy Dzień Kobiet. Właśnie 8 marca (wg starego kalendarza 24 lutego) — udręczone wojną i głodem robotnice petersburskie zerwały się o świcie, aby zająć miejsce w kolejkach po żywność, po opał, po odzież czy obuwie. Były głodne, przemarznięte, zdenerwowane i zrozpaczone długim oczekiwaniem... Wreszcie dowiedziały się, że i dziś ani opału, ani chleba nie będzie... W tym właśnie momencie tłumy kobiet sformowały się w pochód. Nad tłumem idących powiewały czerwone sztandary oraz liczne transparenty, na których wypisane były hasła przeciwko wojnie imperialistycznej. Idea forsowana przez Lenina od czasu berneńskiej konferencji socjalistek teraz się urzeczywistniła. Leninowskie hasło: Wojna wojnie — podchwycone zostało przez tłumy zrozpaczonych kobiet. Zwiększający się z każdą chwilą pochód sunął groźnie po ulicach miasta. Do proletariuszek rosyjskich, które w dniu swego święta wyszły z protestem na ulice Piotrogrodu przyłączyli się liczni robotnicy. W parę godzin później ogłoszono strajk powszechny. Międzynarodowy Dzień Kobiet stał się pierwszym dniem rewolucji lutowej.

Ze strony obrońców starego porządku padły strzały, polała się krew, rozpoczęła się rewolucja. Wprawdzie podczas rewolucji lutowej upadł absolutyzm carski, ale do głosu doszła burżuazją rosyjska, która nie podjęła żadnego kroku, aby zdjąć wiekowe jarzmo z kobiety pracującej. Rząd Tymczasowy Kiereńskiego nie kwapił się z aktami prawnymi, które by znosiły raz na zawsze poddaństwo kobiet. „Kadeckie damy — pisał Lenin o tym okresie —, zgadzają się wygłaszać — według najlepszych źródeł angielskich i francuskich — odczyty dla służących o równouprawnieniu kobiet. A na najbliższym koncercie — mityngu urządzi się wobec tysięcy ludzi całowanie na estradzie: kadecka dama — prelegentka będzie całowała Breszkowską, Breszkowska byłego ministra Ceretelego (w Rządzie Tymczasowym), a wdzięczny lud będzie się w ten sposób poglądowo uczył co jest republikańska równość, wolność, braterstwo". Później znacznie przypomni Lenin jeszcze te czasy i stwierdzi, że „w warunkach demokracji burżuazyjnej nie cofnięto przywilejów mężczyźnie, nie zniesiono ujarzmienia kobiety".

Na wieść o wybuchu rewolucji lutowej, Lenin wraz z żoną i najbliższymi towarzyszami emigrantami, szukał wszelkich możliwych dróg, by się jak najszybciej przedostać do Piotrogrodu. Wyjechał ze Szwajcarii już 27 marca. Ale przedtem jeszcze wysłał kilka „Listów z daleka", w których dawał Wskazówki, jak należy urządzić życie społeczne po obaleniu caratu. Nas interesuje szczególnie list „O milicji proletariackiej". W nim to bowiem właśnie napisał Lenin, iż bez wciągnięcia kobiet do samodzielnego udziału nie tylko w życiu politycznym w ogóle, ale również w stałej, powszechnej służbie społecznej, nie może być mowy nie tylko o socjalizmie, ale i o całkowitej i trwałej demokracji. Takie zaś funkcje milicji, jak opieka nad chorymi, nad bezdomnymi dziećmi, troska o higienę pożywienia itd., w ogóle nie mogą być pełnione w sposób zadowalający bez równouprawnienia kobiet w rzeczywistości, a nie tylko na papierze. Sprawa wciągnięcia kobiet do organizowania życia publicznego w państwie wyrastającym z rewolucji bardzo pasjonowała Lenina. N. Krupska pisze: „List o milicji obywatelskiej" ... Został on wydrukowany dopiero po śmierci Lenina w 1924 r. Iljicz wykładał w nim swe myśli na temat państwa proletariackiego. Kto chce w pełni zrozumieć pracę Iljicza „Państwo a rewolucja", ten musi koniecznie przeczytać ten „List z daleka". Cały artykuł jest przepojony niezwykłą wprost konkretnością. Milicja nowego typu, składająca się z uzbrojonych dorosłych obywateli obojga płci... prócz swych obowiązków wojskowych powinna sprawiedliwie i szybko dzielić chleb i inne środki spożywcze, sprawować nadzór sanitarny, czuwać, aby każda rodzina miała chleb, a każde dziecko — butelkę dobrego mleka... Milicja taka winna też czuwać, aby żaden dorosły członek bogatej rodziny nie odważył się wziąć więcej mleka, niż mu się należy, dopóki nie zaopatrzono w nie dzieci, żeby pałace i luksusowe mieszkania nie stały bez użytku, lecz dawały dach nad głową bezdomnym i ubogim. „Kto oprócz ogólnoludowej milicji — cytuje Lenina Krupska — z nieodzownym udziałem w niej kobiet na równi z mężczyznami — może to wszystko zrobić?".

Lenin o roli kobiety w rewolucji i budowie socjalizmu w ZSRR

Jak widzimy — Lenin od razu zalecał wciągać kobiety do organizowania codziennego życia społeczeństwa socjalistycznego. Zdawał sobie jednak sprawę z tego, że setki tysięcy tego „zacofanego i nieruchliwego elementu kobiecego" nie zawsze zdolne będą do tego rodzaju działalności, dlatego też domagał się od partii szerokiej pracy uświadamiającej i propagandy socjalistycznej wśród mas kobiecych.

Na początku kwietnia 1917 r. Lenin przez Niemcy i Szwajcarię dotarł do Piotrogrodu.

Rozpoczęła teraz partia bolszewików trwającą aż do października walkę z Rządem Tymczasowym o realizację zasad społecznej równości, o wyrównanie uciśnionemu ludowi pracującemu w tym i kobietom wiekowych krzywd. Jeszcze przed przewrotem październikowym 1917 r., zastanawiając się nad nowymi formami rządzenia państwem socjalistycznym, nad organizowaniem odpowiedniego aparatu bez biurokratycznych obciążeń, nad wychowaniem pracowników nowego typu wywodzących się z mas ludowych Lenin domagał się specjalnie troskliwego dokształcania kobiet z ludu, aby zdobyły one świadomość, co to jest rządzenie i aby każda na powierzonym sobie odcinku umiała tak zarządzać, było by to zgodne z polityką całego socjalistycznego państwa.

Lenin, który wysoko oceniał udział rewolucjonistek rosyjskich w dotychczasowych zmaganiach uważał, iż sprawa zainicjowana przez Władzę Rad może się dopiero wtedy posunąć naprzód, gdy wezmą w niej w całej Rosji udział nie setki, lecz wielomilionowe rzesze kobiet. W związku z tym zaraz po Rewolucji Październikowej, władza radziecka, nie bez decydującego głosu Lenina proklamowała zupełne zrównanie w prawach kobiety z mężczyzną we wszystkich dziedzinach życia. Uzyskały one od razu wszystkie prawa a więc i polityczne: bierne i czynne prawo wyborcze do organów reprezentacji ludowej, prawo do pracy w dowolnej dziedzinie gospodarstwa narodowego, kultury, oświaty, sądownictwa oraz do zajmowania każdego stanowiska w urzędach państwowych i organizacjach społecznych.

Już w grudniu 1917 roku rząd radziecki ogłosił dekret o ślubach i rozwodach, wskutek czego proces rozwodowy wyzwolono spod decyzji duchowieństwa i religii.

W sferze stosunków cywilnych, podobnie jak w zakresie prawa państwowego i administracyjnego, ustawodawstwo radzieckie tak samo konsekwentnie stosowało zasadę zupełnej równości praw kobiet i mężczyzn.

Szczególnie ważną pozycją w akcji wyzwolenia kobiety stały się ustawy regulujące stosunki rodzinne i małżeńskie. W tych ustawach, niby w zwierciadle, znajduje odbicie stanowisko kobiety w społeczeństwie.

Lenin kładł wielki nacisk na działalność ustawodawczą w tej dziedzinie prawa, podkreślając nieraz, że ustawy o ślubach i rozwodach w państwach burżuazyjnych są wykładnikiem obłudy demokracji burżuazyjnej.

„Sytuacja kobiety szczególnie dobitnie uprzytamniała różnicę pomiędzy demokracją socjalistyczną a burżuazyjną. Oświata, kultura, cywilizacja, wolność — wszystkie te wspaniałe słowa kojarzą się we wszystkich kapitalistycznych, burżuazyjnych republikach świata z niesłychanie nikczemnymi, odrażająco brudnymi, zwierzęco prostackimi prawami, ustalającymi nierówność kobiety w ustawach o ślubach i rozwodach, o nierówności nieślubnego dziecka w porównaniu ze „ślubnym", o przywilejach męskich, o upokorzeniu i znieważeniu kobiety”.

Ale przyznawszy kobietom prawa, włożywszy na nie nowe obowiązki, trzeba było przygotować je do tego, by właściwie z tych praw korzystały, trzeba je było uczyć.

Rewolucja Październikowa otworzyła wprawdzie kobietom wszystkie drogi do samodzielnego, godnego życia, ale robotnice i chłopki nie brały czynnego udziału w życiu społecznym i państwowym, gdyż były doń nie przygotowane, niepiśmienne, nie dość kulturalne.

Włączenie robotnic, chłopek i wszystkich kobiet pracujących w szerokim zakresie do życia publicznego i działalności państwowej wymagało uprzednio wielkiej i uciążliwej pracy, aby je uświadomić politycznie oraz wykorzenić przeżytki czasów minionych i przesądy, które w stosunku do kobiet pokutowały nadal w społeczeństwie.

Wszystkie te trudności Lenin przewidywał jeszcze przed wybuchem Rewolucji Październikowej i z niesłychaną wnikliwością wskazywał drogi, którymi masy najbardziej zacofane, najbardziej uciskane za caratu, staną się aktywnymi działaczami państwa radzieckiego.

Nie jesteśmy utopistami — pisał Lenin. — Wiemy, że pierwszy lepszy wykwalifikowany robotnik, czy pierwsza lepsza kucharka nie potrafią od razu sprawować rządów w państwie. Pod tym względem zgadzamy się z kadetami, Breszkowską i Ceretelim. Różnimy się jednak od tych obywateli tym, że żądamy niezwłocznego zerwania z przesądem iż rządzić państwem, pełnić powszednią, codzienną pracę rządzenia potrafią tylko bogaci lub rekrutujący się z bogatych rodzin urzędnicy. Żądamy, aby świadomi robotnicy i żołnierze uczyli się rządzić państwem i aby naukę rozpoczęto niezwłocznie, tj. żeby zaczęto niezwłocznie wciągać do tego dzieła wszystkich ludzi pracy, całą biedotę".

Lenin wskazywał na to, że uświadomienie polityczne robotnic i chłopek jest sprawą nadzwyczajnej doniosłości. Po zwycięstwie Rewolucji Październikowej przy komitetach partii stworzono specjalne Wydziały robotnic i chłopek („żenotdieły"), które rozpoczęły masową działalność polityczną i kulturalno-oświatową wśród kobiet. Przy tych kobiecych Wydziałach czynne były delegacje kobiece, składające się z przedstawicielek robotnic, chłopek, pracownic biurowych, gospodyń domowych, które wybierane były na określony czas — od 6 miesięcy do roku. Zebrania delegatek przy kobiecych Wydziałach stały się znakomitą szkołą działalności społecznej kobiet.

W. Bidszaj Pilipienko pisze: „Na zebraniach delegatek kobiety słuchały odczytów referentów na najrozmaitsze tematy, o sytuacji międzynarodowej, o zadaniach kobiet w budownictwie socjalistycznym, o ustawodawstwie radzieckim; wykładów popularno-naukowych (przyroda, literatura, wychowanie dzieci, sprawy sanitarno-higieniczne). Najczynniejsze i najzdolniejsze spośród delegatek przechodziły do pracy w sekcjach Rad Delegatów Robotniczych".

Sekcje Rad do spraw ochrony matki i dziecka oraz wychowania społecznego niemal z reguły rozwijały swą działalność przez aktyw delegatek kobiecych. Delegatki stopniowo zapoznawały się z pracami sekcji Rady, w których przechodziły szkołę rządzenia.

W listopadzie 1918 r. KC partii bolszewickiej zwołał wielki ogólnorosyjski zjazd robotnic do Moskwy (16—21.XI). Na zjazd ten przybył Lenin i 19.XI. wygłosił przemówienie do delegatek fabryk, zakładów przemysłowych i pracownic wiejskich:

Towarzyszki — powiedział — zjazd kobiecego oddziału armii proletariackiej ma szczególnie doniosłe znaczenie, ponieważ we wszystkich krajach najtrudniej jest zaktywizować kobiety. Nie może być przewrotu socjalistycznego, jeśli ogromna część pracujących kobiet nie weźmie w nim znacznego udziału. We wszystkich cywilizowanych krajach, nawet najbardziej przodujących — sytuacja kobiet jest taka, że nie darmo nazywa się je niewolnicami domowymi. W żadnym państwie kapitalistycznym nawet w najbardziej wolnej republice nie ma całkowitego równouprawnienia kobiet. Zadaniem Rewolucji Radzieckiej jest w pierwszym rzędzie zniesienie wszystkich ograniczeń praw kobiet".

Lenin stwierdził, że nie dość jest dać równe prawa, ale należy stworzyć do ich realizowania odpowiednie warunki, ugruntować przekonanie o konieczności  ich wprowadzenia w społeczeństwie. Toteż już w roku 1919 Lenin napisał artykuł pt. „Władza Radziecka a sytuacja kobiety" wydrukowany w „Prawdzie" 6.XI.

W dniu drugiej rocznicy Władzy Radzieckiej — pisał Lenin — nie można nie ogarnąć wzrokiem tego wszystkiego co zrealizowaliśmy w ciągu tego czasu i zastanowić się nad znaczeniem i celem dokonanego przewrotu. Burżuazja i jej zwolennicy oskarżają nas o pogwałcenie demokracji. My zaś twierdzimy, że przewrót radziecki stał się niebywałym w świecie bodźcem rozwoju demokracji zarówno w głąb, jak i wszerz — i to demokracji właśnie dla mas pracujących i uciskanych przez kapitalizm, a więc demokracji dla ogromnej większości narodu". I od razu oświadczenie swe popiera przykładem równouprawnienia kobiet — pisząc:

Sytuacja kobiety jest nadzwyczaj wymowną ilustracją różnicy między demokracją burżuazyjną a socjalistyczną, daje nadzwyczaj trafną odpowiedź na postawione pytanie. ...kobieta nigdzie w świecie ... nie uzyskała całkowitego równouprawnienia. Dzieje się tak, mimo że od czasu Wielkiej Rewolucji Francuskiej... minęło już przeszło 1,5 wieku. W słowach demokracja burżuazyjną obiecuje równość i wolność. W rzeczywistości — żadna nawet najbardziej przodująca republika burżuazyjną — nie dała kobiecej połowie rodzaju ludzkiego ani całkowitej prawnej równości z mężczyzną, ani wolności od kurateli i ucisku mężczyzny."

Demokracja burżuazyjna — to demokracja hucznych frazesów, uroczystych słów, pięknie brzmiących obietnic, gromkich haseł wolności i równości, w rzeczywistości zaś wszystko to osłania brak wolności i równości kobiety, brak wolności i równości mas pracujących i wyzyskiwanych."

Demokracja radziecka, czyli socjalistyczna odrzuca precz huczne ale kłamliwe słowa, wypowiada nieubłaganą wojnę obłudzie „demokratów"."

W ciągu dwu lat Władza Radziecka w jednym z najbardziej zacofanych krajów Europy uczyniła dla wyzwolenia kobiety, dla zrównania jej „z silną" płcią — tyle, ile w ciągu 130 lat nie uczyniły wszystkie razem wzięte przodujące, oświecone „demokratyczne" republiki całego świata"."

Zacytowane fragmenty mówią wyraźnie z jaką pasją podchodził Lenin do rozwiązania sprawy kobiecej. Brał udział w wielkich ogólnorosyjskich zjazdach kobiet, czy w specjalnych a ważnych choć mniej licznych konferencjach i wiecach kobiet. Najobszerniejszy program działalności kobiet w nowych warunkach państwa socjalistycznego przedstawił Lenin już 23 września 1919 r. na IV-tej Moskiewskiej Ogólnomiejskiej Konferencji Bezpartyjnych Robotnic. W tym ważnym przemówieniu ukazał perspektywy udziału i rolę kobiet w budowaniu radzieckiego społeczeństwa, przedstawiając przybyłym robotnicom zarys programu ich pracy, w dziedzinie racjonalnej aprowizacji rodzin i zakładów pracy, usprawnienia gospodarstwa domowego i żywienia zbiorowego, a nawet aprowizacji wojska; mówił o usprawnieniu i ułatwieniu wychowania oraz kształcenia dzieci, o konieczności dokształcania się ogólnego i zawodowego, o udziale kobiet w organizacji gospodarstw doświadczalnych w pracy kulturalno-oświatowej wreszcie o ich udziale w pracy partyjnej i politycznej.

Towarzyszki — przemówił do zebranych kobiet — z wielką radością witam konferencję kobiet-robotnic... Chciałbym powiedzieć kilka słów na temat ogólnych zadań kobiet w ruchu robotniczym w Republice Radzieckiej — zarówno tych zadań, które są związane z przejściem do socjalizmu w ogóle, jak i tych, które obecnie, są szczególnie aktualne i wysuwają się na plan pierwszy. Towarzyszki, Władza Radziecka już od pierwszej chwili postawiła na porządku dziennym kwestię położenia kobiet. Wydaje mi się, że zadanie każdego państwa robotniczego kroczącego do socjalizmu będzie dwojakie. Pierwsza część tego zadania jest stosunkowo prosta i łatwa. Dotyczy ona zniesienia tych starych ustaw, które stawiały kobietę w takiej sytuacji, że kobieta nie była równouprawnioną z mężczyzną.

Z dawien dawna przedstawiciele wszystkich ruchów wyzwoleńczych w Europie zachodniej w ciągu nie tylko dziesięcioleci, lecz w ciągu stuleci wysuwali żądanie zniesienia tych przestarzałych praw i zrównania kobiety w prawach z mężczyzną, ale żadnemu z europejskich państw demokratycznych, żadnej z najbardziej przodujących republik nie udało się tego urzeczywistnić... Władza Radziecka, jako władza ludu pracującego już w pierwszych miesiącach swego istnienia dokonała w ustawodawstwie dotyczącym kobiety najbardziej decydującego przewrotu..."

Toteż obecnie możemy powiedzieć z całą dumą, bez żadnej przesady - oświadczył Lenin - że oprócz Rosji Radzieckiej nie ma na świecie ani jednego kraju, gdzie by kobieta była całkowicie równouprawniona i nie znajdowała się w sytuacji poniżającej, szczególnie silnie dającej się we znaki w życiu powszednim, rodzinnym

.
...Rzecz jasna — mówił dalej Lenin — nie wystarczą same ustawy i nas bynajmniej nie zadowalają same tylko dekrety. Ale w zakresie ustawodawstwa zrobiliśmy wszystko, co trzeba było zrobić dla zrównania położenia kobiety z położeniem mężczyzny i słusznie możemy się tym chlubić. Położenie kobiety w Rosji Radzieckiej jest obecnie takie, że z punktu widzenia najbardziej przodujących państw stanowi ono ideał. My jednak mówimy sobie, że jest to oczywiście dopiero początek. 

Położenie kobiety, dopóki zajmuje się ona gospodarstwem domowym, jest nadal skrępowane. Do całkowitego wyzwolenia kobiety, do rzeczywistego jej zrównania z mężczyzną potrzeba, aby to gospodarstwo było społeczne i aby kobieta uczestniczyła we wspólnej pracy wytwórczej. Wówczas pozycja kobiety będzie taka sama jak i mężczyzny.

Rzecz jasna, chodzi tu nie o to, aby zrównać kobietę z mężczyzną pod względem wydajności pracy,, zakresu pracy, długości czasu pracy, warunków pracy itd. lecz o to, żeby kobiety nie ujarzmiało jej położenie gospodarcze, odmienne od położenia mężczyzny. Wszystkim wam wiadomo, że nawet w warunkach pełnego równouprawnienia trwa nadal to faktyczne uciemiężenie kobiety, ponieważ na jej barki zwala się całe gospodarstwo domowe. To gospodarstwo domowe jest zazwyczaj pracą najbardziej nieproduktywną, najbardziej barbarzyńską, najcięższą, wykonywaną przez kobietę. Jest to praca nadzwyczaj żmudna nie zawierająca w sobie niczego, co by choć trochę sprzyjało rozwojowi kobiety.

Dążąc do ideału socjalistycznego, pragniemy walczyć o całkowite urzeczywistnienie socjalizmu i tu otwiera się przed kobietą olbrzymie pole działania. Obecnie przygotowujemy się poważnie do oczyszczania gruntu pod budowę socjalizmu, sama zaś budowa społeczeństwa socjalistycznego rozpocznie się dopiero wówczas, kiedy osiągnąwszy całkowitą równość kobiety, przystąpimy do nowej pracy wespół z kobietą wyzwoloną z tej żmudnej, otępiającej, nieproduktywnej roboty. Pracy tej starczy nam na wiele, wiele lat.

Praca ta nie może dać szybkich wyników, błyskotliwych efektów.

Tworzymy wzorowe instytucje, stołówki, żłobki, które mają wyzwolić kobietę od gospodarstwa domowego. I tu właśnie na kobiety przede wszystkim spada praca nad zorganizowaniem wszystkich tych instytucji. Trzeba przyznać, że obecnie mamy w Rosji bardzo mało takich instytucji, które by pomagały kobiecie zerwać pęta niewolnicy domowej. Ilość ich jest znikoma, a sytuacja w jakiej znajduje się obecnie Republika Radziecka — sytuacja zarówno wojenna jak i aprowizacyjna… — utrudnia nam tę pracę.

... „Mówimy, że wyzwolenie robotników powinno być dziełem samych robotników — oświadcza zebranym delegatkom — i zupełnie tak samo wyzwolenie kobiet-robotnic powinno być dziełem samych kobiet-robotnic. Kobiety robotnice same powinny dbać o rozwój takich instytucji i ta działalność kobiet doprowadzi do całkowitej zmiany sytuacji, w której znajdowały się dawniej, w warunkach społeczeństwa kapitalistycznego.

Aby zajmować się polityką potrzebne było w starym kapitalistycznym społeczeństwie   specjalne przygotowanie,   dlatego też udział kobiet w polityce, nawet w najbardziej przodujących i wolnych krajach kapitalistycznych był znikomy. Nasze zadanie polega na tym, żeby uczynić politykę dostępną dla każdej pracującej kobiety.

...Udział kobiety-robotnicy, nie tylko partyjnej i uświadomionej, lecz również bezpartyjnej, choćby nawet najbardziej nieuświadomionej, staje się niezbędny. Tu Władza Radziecka otwiera przed kobietą-robotnicą szerokie pole działalności.

Mieliśmy ogromne trudności w walce z siłami wrogimi Rosji Radzieckiej, które wyruszyły przeciw nam. Niełatwo nam było walczyć zarówno w dziedzinie wojennej z siłami, które prowadzą wojnę z władzą ludu pracującego, jak i w dziedzinie aprowizacji — ze spekulantami, ponieważ niedostatecznie wielka jest liczba ludzi, liczba ludzi pracy, którzy by ze wszech miar pomagali nam swym własnym wysiłkiem. Toteż tu nie może być dla władzy radzieckiej nic cenniejszego od pomocy szerokich mas bezpartyjnych kobiet-robotnic. Niechaj one wiedzą, że być może w starym burżuazyjnym społeczeństwie działalność polityczna wymagała skomplikowanego przygotowania, a to było dla kobiety niedostępne. Ale głównym zadaniem działalności politycznej Republiki Radzieckiej jest walka z obszarnikami, kapitalistami, walka o zniesienie wyzysku — i dlatego w Republice Radzieckiej przed kobietami-robotnicami otwiera się pole działalności politycznej... Potrzebna nam jest nie tylko praca organizatorska w skali obejmującej miliony ludzi... również w zupełnie małej skali, praca, w której mogą uczestniczyć kobiety. Kobieta może pracować również w dziedzinie wojskowej, jeśli chodzi o pomoc dla armii, o agitację wśród wojska... może pracować również w dziedzinie aprowizacji — nad rozdziałem produktów i polepszeniem wyżywienia zbiorowego, nad rozwojem stołówek, których tak wiele powstało teraz"... Udział kobiety nieodzowny jest również w zakładaniu dużych gospodarstw doświadczalnych i w ich doglądaniu. Bez udziału w tym wielkiej liczby kobiet pracujących nie da się tego dokonać. A kobieta-robotnica całkowicie nadaje się — zarówno do nadzoru nad rozdziałem produktów, jak nadzoru nad tym aby łatwiej było otrzymywać produkty. Temu zadaniu bezpartyjna kobieta-robotnica może całkowicie podołać, a wszak spełnienie tego zadania przyczyni się niezmiernie do umocnienia społeczeństwa socjalistycznego.

...Władza Radziecka dąży do tego, by wszyscy ludzie pracy, nie tylko partyjni ale i bezpartyjni, nie tylko mężczyźni, ale i kobiety — brali udział w tym budownictwie gospodarczym. To rozpoczęte przez Władzę Radziecką dzieło będzie mogło rozwijać  się dalej dopiero wtedy, gdy zamiast setek kobiet, weźmie w nim udział w całej Rosji, wiele milionów kobiet. Wtedy budownictwo socjalistyczne, jesteśmy tego pewni, będzie miało trwałe podstawy".

Zacytowane fragmenty kilkugodzinnego referatu Lenina były prawie pełnym programem, jaki twórca państwa radzieckiego przedstawił kobietom. Wspominany program rozszerzył przy okazji zjazdów kobiecych i obchodów o nowe punkty działalności, wskutek czego zwiększał się zakres pracy kobiet.

Lenin jednakową troską otaczał zarówno zjazdy czy konferencje działaczek partyjnych jak bezpartyjnych, korzystał więc z każdej okazji by ukazać im nowe perspektywy pracy, wyrazić uznanie, zmobilizować i zachęcić do dalszej działalności. Dnia 10 stycznia 1920 r. przesłał list z życzeniami kobietom, które przybyły na zjazd guberni piotrogrodzkiej, pisząc:

Towarzyszki! Nie mając możności uczestniczenia w Waszym zjeździe chciałbym pisemnie przekazać Wam pozdrowienia i życzenia jak największych sukcesów.

Kończymy teraz szczęśliwie wojnę domową. Republika Radziecka umacnia się dzięki swym zwycięstwom nad wyzyskiwaczami. Odtąd Republika Radziecka może i powinna skupić swoje siły na bardziej doniosłym, bardziej bliskim i wspólnym dla nas wszystkich, dla wszystkich ludzi pracy, zadaniu: na wojnie bezkrwawej, na wojnie o zwycięstwo nad głodem, chłodem, ruiną gospodarczą. W tej bezkrwawej wojnie robotnice i chłopki powołane są do odegrania roli szczególnie doniosłej.

Niech Zjazd Kobiet guberni piotrogrodzkiej pomoże w utworzeniu, zespoleniu, zorganizowaniu kobiecej armii ludu pracującego w tej bezkrwawej wojnie, która powinna przynieść i przyniesie Władzy Radzieckiej jeszcze większe zwycięstwa".

W miesiąc później, w związku z wyborami do Moskiewskiej Rady Delegatów Robotniczych, Żołnierskich i Chłopskich partia zwołała konferencję kobiet. Powiadomiony o tym Lenin nie mogąc przybyć osobiście, znów przesłał im swe oświadczenie:

„Towarzyszki! Wybory do Rady Moskiewskiej świadczą o umocnieniu się partii komunistów wśród klasy robotniczej.

Trzeba, aby kobiety-robotnice wzięły większy udział w wyborach...
...Chcemy, aby kobieta-robotnica osiągnęła nie tylko wobec prawa, ale również w życiu codziennym równość z mężczyzną-robotnikiem. Trzeba więc, by kobiety-robotnice brały czynniejszy udział w zarządzaniu przedsiębiorstwami społecznymi i w rządzeniu państwem.
... Proletariat nie może osiągnąć całkowitej wolności, jeśli nie wywalczy całkowitej wolności dla kobiet".

I znów w tym samym roku, bo 6.XII.1920 r. pisze Lenin do Ogólnorosyjskiej Narady Gubernialnych Wydziałów Kobiecych Partii:

Ogromnie żałuję, że nie udało mi się przybyć na Wasz Zjazd.

Udział kobiet w pracy partyjnej i radzieckiej nabiera ogromnego znaczenia właśnie teraz, kiedy wojna się skończyła i pokojowa praca organizatorska wysunęła się na plan pierwszy. W pracy tej kobiety powinny odegrać czołową rolę i oczywiście rolę tę odegrają".

Pracując nad urządzeniem pierwszego w świecie państwa socjalistycznego i wciągając kobiety radzieckie do różnorodnych prac przy budowie państwa radzieckiego Lenin myślał również o nadaniu rozmachu międzynarodowemu socjalistycznemu ruchowi kobiecemu. Wiemy, żć po upadku II Międzynarodówki utworzona została III Międzynarodówka Komunistyczna w Moskwie, zaś przy niej z inicjatywy Lenina powołany został w 1919 r. specjalny Sekretariat Międzynarodowego Ruchu Kobiecego, na czele którego stanęła Klara Zetkin. W rozmowie z nią, jak wspomina Zetkin, Lenin oświadczył w 1920 r., że należy stworzyć międzynarodowy ruch kobiecy, oparty na zdrowej marksistowskiej teorii. Bez takiej pracy działalność Międzynarodówki nie byłaby pełna. W krajach kapitalistycznych, a szczególnie w krajach, gdzie partia komunistyczna była nielegalna, działało wiele energicznych oddanych rewolucji komunistek. Świadczy to o tym, że ruch kobiecy może i powinien się rozrosnąć. Komunistyczny ruch kobiecy miał być integralną częścią całego ruchu kobiecego w klasowej walce proletariatu.  Lenin chciał przyciągnąć  miliony kobiet pracujących w mieście i na wsi do udziału w walce, a w szczególności do pracy nad przebudową społeczeństwa. Rzecz ciekawa, że w pierwszym okresie istnienia państwa radzieckiego, Lenin nie widział potrzeby istnienia oddzielnych organizacji kobiecych. Wobec czego na spotkaniu z przywódczynią międzynarodowego ruchu kobiecego. Lenin mówił, że nie należy tworzyć żadnych odrębnych organizacji komunistek. Komunistka jest takim samym członkiem partii jak i komunista z tymi samymi obowiązkami i prawami. Jednakże ...partia powinna mieć organa — grupy robocze, komisje, komitety... wydziały, których specjalne zadanie polega na tym, by oddziaływać na szerokie rzesze kobiet, wiązać je z partią i utrzymywać pod jej wpływem... Nie możemy realizować dyktatury proletariatu bez milionów kobiet, nie możemy bez nich budować komunizmu".

Starając się o wyrównanie startu dla kobiety we własnym kraju, myślą swą obejmował Lenin również kobiety całego świata. W cytowanej rozmowie z Klarą Zetkin wysunął koncepcję nowej roli, jaką wyznaczał organizacjom kobiecym w innych krajach. W związku z tym wytyczył Sekretariatowi Kobiecemu przy III Międzynarodówce nowy program działania.

Aby ująć w ręce ster już nie tylko radzieckiego, ale i międzynarodowego kobiecego ruchu komunistycznego Klara Zetkin z inspiracji Lenina zwołała I Międzynarodową Konferencję Komunistek. Celem jej było ożywianie działalności kobiet w partiach komunistycznych różnych krajów i nadanie jej jednolitego kierunku. Oczywiście od razu przyjęto, że Międzynarodowy Dzień Kobiet nadal będzie momentem międzynarodowej solidarności.

Ta pierwsza konferencja zgromadziła stosunkowo niedużą liczbę uczestniczek, ale już następna konferencja, która odbyła się również z inicjatywy Lenina w 1921 r. ściągnęła do Moskwy 82 przedstawicielki z 28 krajów. Zasadniczym tematem obrad były:

1) strona organizacyjna ruchu kobiecego,

2) aktualne jego zadania i zagadnienia.

W wyniku wyczerpującej dyskusji przyjęto uchwałę o powołaniu Centralnych Wydziałów Kobiecych przy wszystkich partiach komunistycznych poszczególnych krajów. Do zadań tych Wydziałów Kobiecych (które powinny być specjalnymi organami partii, a nie odrębnymi organizacjami kobiet jak mówił Lenin) należeć miało zmobilizowanie wszystkich kobiet pracujących, w walce o wyzwolenie proletariatu.

IV Światowy Kongres Komunistyczny w 1922 roku zastanawiał się nad tą kwestią poważnie podczas swoich obrad i doszedł do wniosku, że jest ona aktualnym i naglącym zadaniem partii, ponieważ wzmaga się atak kapitalizmu na zdobycze socjalne świata pracy, a kobiety atakuje on w większym stopniu niż mężczyzn.

Pod wpływem Klary Zetkin, która na tym IV Kongresie wygłosiła bojowy referat o roli kobiet w III Międzynarodówce, egzekutywa tejże Międzynarodówki wezwała wszystkie należące do niej partie do zorganizowania Centralnych Wydziałów Kobiecych i rozpoczęcia intensywnej działalności.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że Lenin szczególną wagę przykładał teraz nie tylko do tych kobiecych międzynarodowych konferencji, ale i do obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet. Brał osobiście udział w wielkich akademiach, wygłaszał przemówienia, pisał okolicznościowe odezwy i artykuły. W 1920 roku pisał m. in., że kobiecy ruch robotniczy jako główne swe zadanie stawia walkę o ekonomiczną i społeczną, a nie tylko formalną równość kobiety. Jest to jednak — przewidywał Lenin — walka długotrwała, wymagająca zasadniczej przebudowy techniki społecznej i obyczajów. Lecz kiedyś walka ta zakończy się całkowitym zwycięstwem komunizmu, a z nim i zwycięstwem kobiety. W 1921 roku po ustaleniu wspólnych dla wszystkich krajów wytycznych międzynarodowego ruchu kobiecego Lenin napisał nowy artykuł na temat Międzynarodowej Rady Kobiet, w którym podkreślił m. in., że choć rewolucja bolszewicka podcięła korzenie ucisku i nierówności kobiet tak głęboko, jak nie ważyła się ich podciąć żadna partia i żadna rewolucja w świecie, to jest to dopiero pierwszy krok na drodze do wyzwolenia kobiet. Idzie bowiem o... „przeobrażenie najbardziej zakorzenionych, uświęconych przyzwyczajeniem, zaskorupiałych, skostniałych porządków" (prawdę mówiąc potworności i barbarzyństwa, a nie „porządków")... Toteż w Międzynarodowym Dniu Robotnic — we wszystkich krajach świata na niezliczonych zebraniach robotnic rozlegać się będą głosy ślące pozdrowienia Rosji Radzieckiej, która podjęła niesłychanie trudne i ciężkie, ale wielkie, epokowo wielkie i rzeczywiście wyzwoleńcze dzieło. Rozlegać się będą płomienne wezwania, aby mimo brutalnej, a częstokroć bestialskiej reakcji burżuazyjnej nie upadać na duchu".

Lenin przez cały okres swej rewolucyjnej działalności w kraju, czy na emigracji korzystał zawsze chętnie z pomocy kobiet, im powierzał najtajniejsze dokumenty do przechowania, w mieszkaniach rewolucjonistek znajdował najpewniejszą kryjówkę, one były jego łączniczkami z towarzyszami w krajowych i w międzynarodowych kontaktach konspiracyjnych; toteż realizując dekret o równouprawnieniu kobiet, całą niemal pracę Sekretariatu Rady Komisarzy Ludowych powierzył kobietom. Wysoko oceniał zarówno ich przygotowanie, ich pracowitość jak i zaangażowanie się. Ze wspomnień Margerity Fofanowej, Jegorowej, Wiery Bomcz-Brujewicz-Krzesińskiej i innych wynika, że „najbliższymi współpracownicami Lenina w Sekretariacie były: Fetijewa, Glasser, Manunczarjane, Wołodiczewa i inne. A cóż dopiero mówić o wieloletnich towarzyszkach walki jak: N. Krupska, Inessa Armand, Aleksandra Kołłontaj, Konkordia i Rozalia Samojłowe, Ludmiła Stal. A. Kalinina i inne, które z nominacji Lenina, jako Przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych objęły bardzo odpowiedzialne stanowiska w zarządzaniu pierwszym państwem socjalistycznym, czy w jego reprezentowaniu na forum międzynarodowym. Już w październiku 1922 roku A. Kołłontaj mianowana została przez Lenina kierownikiem poselstwa radzieckiego w Norwegii. Była więc pierwszą w świecie kobietą, której powierzono talk odpowiedzialne stanowisko dyplomatyczne.

Rewolucja Październikowa dokonała wielkiego społecznego i politycznego aktu, który zajmuje niesłychanie ważne miejsce w światowej historii kobiet. To co zapoczątkowała Wielka Rewolucja Francuska w 1789 r., zrealizowane zostało dopiero podczas Rewolucji Październikowej.

Niestety — jak nam historia wykazuje, wielcy reformatorzy, politycy, wielcy działacze, czy dobroczyńcy ludzkości nierzadko ginęli z rąk tych, którym wyzwolenie (nieśli, lufo o których wyzwolenie walczyli. Przeciwnicy polityczni Lenina parokrotnie usiłowali pozbawić go życia. Dnia 30 sierpnia 1922 roku eserówka-terrorystka Dora Kapłan dokonała zamachu na Lenina. Wmieszana w przechodzące robotnice strzeliła z rewolweru  do  Przewodniczącego  Rady Komisarzy Ludowych, w chwili, gdy przyjechał on na zebranie do fabryki Michelsona.

Cóż z tego, że jedne kobiety rzuciły się ratować rannego a inne chciały zlinczować zamachowczynię, kiedy kula ugrzęzła w płucu i życie Lenina było zagrożone. N. Krupska i siostra Lenina, Maria Uljanowa opisały tę dramatyczną walkę, jaką o życie Lenina stoczyły z kolei dwie lekarki kobiety — Wiera Boncz-Brujewicz i Wiera Krestińska, zanim przybył chirurg M. Rozanow, a i później — aż do wyzdrowienia one nad Leninem czuwały.

Rzecz zrozumiała, że Lenin wstawiał się za zamachowczynią, by sąd nie ukarał jej śmiercią. Niech żyje — tłumaczył — może zrozumie wreszcie swój błąd i pożałuje go.

W ostatnich dwu latach życia stan zdrowia Lenina nie pozwalał mu już żywiej zajmować się działalnością polityczną, a co za tym idzie i ruchem kobiecym. Ale doskonale zorganizowany aparat Sekretariatu Międzynarodowego Biura Kobiet przy III Międzynarodówce w Moskwie docierał już do wielu partii na całym świecie. W zwołanej trzeciej Międzynarodowej Konferencji Komunistek w 1924 roku wzięła już udział i kilkuosobowa delegacja polska. Na konferencji tej — również z inicjatywy Lenina — między innymi wysunięto sprawę rozszerzenia wpływów Sekretariatu Kobiet i na Daleki Wschód, celem stworzenia warunków do wyzwolenia wszystkich kobiet świata. Ciężko chory Lenin znalazł jeszcze siły i czas by w 1923 roku omawiać z Klarą Zetkin zagadnienia, jakie miały być poruszone na Międzynarodowej Konferencji. Okazało się bowiem w praktyce, że dekrety o równouprawnieniu kobiet natrafiły na różne trudności nawet w ZSRR, zwłaszcza we wschodnich rejonach, gdzie wiara i obyczaje muzułmańskie wyznaczyły kobiecie jeszcze bardziej uzależnione stanowisko, niż w Rosji europejskiej.

Wiemy, że obraz dotkliwych cierpień i pomiatania godnością osobistą kobiety w carskiej Rosji uzupełniały jeszcze surowsze prawa, które obowiązywały ujarzmione przez carat narody południowo-wschodnich krajów Rosji. Wśród uciskanych i ciemiężonych za caratu "niewolnic niewolników" wschodnia kobieta należała do istot najnieszczęśliwszych, najbardziej upośledzonych. Życie narodów Wschodu układało się według praw i zwyczajów, które spychały kobietę do poziomu przedmiotu użytku domowego i prywatnej własności męża.

Nie istniał tam np. dla kobiet wiek dojrzałości do pożycia małżeńskiego. Rodzice, którym przysługiwała nieograniczona władza nad swymi dziećmi, mogli wyswatać córkę w dowolnym wieku, poczynając od pieluszek. Rodzice oblubienicy otrzymywali za nią kałym" w gotówce lub innych wartościach, co nakładało na córkę obowiązek połączenia się węzłem małżeńskim z człowiekiem, którego mogła nawet na oczy nie widzieć. Mężczyzna miał prawo do dwóch i większej nawet liczby żon. Z każdą z żon mógł się rozejść bez żadnych przeszkód. Absolutyzm carski wszelkimi sposobami starał się zachować te przeżytki w obyczajach narodów Wschodu, jak również ich zacofanie kulturalne.

W tych nowo powstałych republikach trzeba było przezwyciężać opory nie tylko wśród mężczyzn, nie tylko w prawodawstwie i obyczajach ale także wśród samych kobiet. Wieki całe pracowały na niewolniczą psychikę kobiety, czyż można ją było zmienić wydaniem dekretu? Jakże olbrzymie trudności pokonać musiały takie np. kobiety Uzbeckiej Republiki i jakich dokonać przemian w myśleniu i obyczajach — choćby tylko w środowisku kobiet wykształconych — by z przedmiotu użytku domowego" i własności swego ojca czy męża" dojść do... stanowiska ministra, a następnie zastępcy, a wreszcie i prezydenta Republiki. A takie właśnie stanowisko zajęła w 1960 r. w Uzbeckiej Republice Jadgar Nasredin. A wszystkiego tego dokonać wypadło w okresie zaledwie kilkudziesięciu lat. Nic tedy dziwnego, że Lenin przywiązywał tak wielką wagę do obrad III Międzynarodowej Konferencji Komunistek, w programie której wiele miejsca poświęcono właśnie metodom walki o wyzwolenie kobiet Wschodu. Niestety nie danym mu już było wystąpić na tej konferencji w Moskwie. Zmarł bowiem 21 stycznia 1924 roku w Górkach.

Dziś ideę wyzwolenia wszystkich kobiet na świecie wysuniętą przez Marksa, Engelsa, Bebla, Lenina podjęły wszystkie postępowe ruchy społeczne na całym świecie. Walka o urzeczywistnienie tych idei toczy się na wszystkich kontynentach. Poważną rolę w tej walce odgrywają demokratyczne organizacje kobiece zrzeszone w Światowej Demokratycznej Federacji Kobiet.

 

Krajowa Rada Kobiet Polskich przy O. K. FJN, 1970

Dioniza Wawrzykowska-Wierciochowa

Komentarze

Zobacz także:

Sankara - niedoceniany rewolucjonista
Mateusz Chudzicki 27/01/2017 Gdyby młody Thomas był bardziej posłuszny wobec rodziców, najprawdopodobniej zostałby księdzem. Pochodził bowiem z katolickiej i niezamożnej rodziny, w której jego ojciec... więcej
Czy Dzierżyński zasługuje, by stanąć...
Dawid Jakubowski 04/02/2014 Książka dziennikarki „Tygodnika Powszechnego” i „Nowej Polszy” Sylwii Frołow o Feliksie Dzierżyńskim już w pierwszych dniach od swej premiery wydawniczej zdążyła... więcej

Zdjęcie tygodnia

Film tygodnia