Jesteś tu: Strona główna Kontrkultura Antymieszczańska post...

Antymieszczańska postawa u Edwarda Abramowskiego

Cyprian Kraszewski 19/02/2019

Edward Abramowski nie był konsekwentnym marksistą, choć jego pierwsze teksty zwiastowały dobrze zapowiadającego się socjalistę naukowego. Abramowski nie porzucił całkowicie marksizmu, choć z czasem silniejsze w jego twórczości okazały się wpływy anarchizmu i filozofii życia. Pomimo tego marksiści powinni, szczególnie dziś, uznać jego twórczość za jedną z ważniejszych inspiracji i podejść do niej z krytyczną aprobatą. W artykule tym skoncentruje się szczególnie na tekście "Etyka i rewolucja" i jego znaczeniu dla historii socjalizmu oraz teraźniejszości.

Jedno z najważniejszych dzieł Edwarda Abramowskiego, Etyka a rewolucja  napisana została w 1899 r. Filozoficznie wyrasta z marksizmu i filozofii życia. W pracy tej Abramowski kładzie nacisk na przeobrażenie moralne ludzkości. Opowiada się za komunizmem moralnym, który ma zrealizować się jako świadoma potrzeba jednostek u których wcześniej wrosła ona w sumienie. Bez tego projekt rewolucyjny nie powiódłby się lub stałby się swoim zaprzeczeniem. Abramowski opowiada się za rewolucją pokojową, jednocześnie program, który głosi w Etyce a rewolucji jest radykalnie lewicowy.

Celem jest nowy socjalistyczny człowiek wolny od etyki burżuazyjnej i drobnomieszczańskiej, wolny od państwa, własności prywatnej, a nawet od rodzinnych konwenansów i kultu pracy.

Cel  Abramowskiego jest zbieżny z marksizmem – komunizm jako uspołecznienie środków produkcji, zniesienie własności prywatnej i państwa, a także skrócenie czasu pracy. Abramowski w radykalnie marksistowskim okresie swojej twórczości stwierdził, że powszechny obowiązek pracy przyczynił by się do 4-godzinnego dnia pracy. Oto też chodziło Marksowi. Z czasem Abramowski zaczyna w duchu anarchistycznym negować także wszelki przymus. Do komunizmu pragnie dojść porzucając dialektyczne konstrukty i pojęcie konieczności, za to przez moralne przeobrażenie.

Rewolucja  moralna jest tym czego zabrakło w królestwie konieczności i pewnie dlatego nie osiągnięto królestwa wolności. Dlatego warto spojrzeć krytycznie na dorobek realnego socjalizmu czy socjaldemokracji przez pryzmat ww. broszury, która częściowo okazała się prorocza. Abramowski krytykował parlamentaryzm i autorytarny socjalizm państwowy jako kolidujące z moralnością komunistyczną.

Abramowski a Sorel

Teraz zestawię pogląd społeczny Abramowskiego z wytycznymi  francuskiego syndykalisty, Georgesa Sorela zawartymi w Rozważaniach o przemocy z 1906 roku. Sorel zaciekle atakuje socjalistów parlamentarnych, szanuje jednak Eduarda Bernsteina, rewizjonistę marksizmu za konsekwencję intelektualną i realistyczne spojrzenie. Sorel w duchu nietzscheańskim uświęca rewolucyjną przemoc, zaś za środek obalenia kapitalizmu uważa strajk generalny, który wówczas na początku XX wieku odznaczał się często wyjątkową brutalnością.

Abramowski odrzucał zarówno użycie przemocy jak i parlamentaryzm. Krytyka parlamentaryzmu u obu myślicieli jest jednak bardzo podobna. Zgodni są co do tego, że parlamentaryzm odsuwa od walki klasowej. Choć różnią się co do tego jak ta walka ma być przeprowadzana, to obaj twierdzą, że walka ta prowadzona ma być na ulicy. Abramowski stawia na intensywną propagandę uliczną  mającą na celu zreformowanie robotnika. Wytworzenie nowego typu robotnika ma pierwszeństwo przed naciskiem na ustawodawstwo. Autor Etyki a rewolucji posuwa się dalej, uważając że proletariat powinien pod każdym względem polegać na własnej samoorganizacji, wypracować nową moralność i uniezależnić się od państwa burżuazyjnego. Dlatego też klasa pracująca powinna odrzucić walkę parlamentarną, przede wszystkim dlatego, że zdobywanie mandatów odbywa się za cenę ustępstw ideowych. Podobnie myślał Sorel zarzucając socjalistom parlamentarnym nacjonalizm czy liberalizm. Owi socjaliści nawet jeśli są deklaratywnie rewolucyjni, w praktyce są reformistami, którzy akceptują mechanizmy państwa liberalnego, cofają się do republikanizmu francuskiego końca XVIII wieku, który nie jest adekwatny do bieżącej walki klasowej. Podświadomie stają się nacjonalistami i liberałami.

Krytyka Sorela okazała się prorocza. Lwia część socjalistów w obliczu I wojny światowej przyjęła postawę socjalszowinistyczną. Porzucili internacjonalizm robotniczy dla tego co Abramowski nazywał bogami domowymi moralnego drobnomieszczaństwa. Krytyka Abramowskiego poprzedzała dorobek francuskiego syndykalisty. Wyśmiewa typ drobnomieszczański pragnący udowodnić swój patriotyzm, miłość do rodziny, pracy i porządku państwowego. Sorel krytykował socjalpatriotyzm w bardzo podobnym duchu, z tą różnicą, że wzorem Proudhona bronił wartości rodzinnych. Abramowski twierdził zaś, że ten drobnomieszczański patriotyzm może nawet prowadzić do szowinizmu rasowego, co w ruchu socjaldemokratycznym miało miejsce nawet przed I wojną światową, np. Bernstein popierał politykę kolonialną Niemiec.

Doświadczenie demokracji ludowy i socjaldemokracji

Socjaldemokracja nie  potrafiła wyjść poza liberalizm polityczny. Nigdzie nie udało się na drodze parlamentarno-legalistycznej zaprowadzić socjalizmu. Najbliżej tego celu było Chile przed puczem Pinocheta i Wenezuela, gdzie można powiedzieć, że tzn. rewolucja boliwariańska niesie za sobą również moralne przeobrażenie społeczeństwa. Jednak elementy kapitalistyczne w Wenezueli przyczyniły się również do rozwoju klasy nowobogackiej, w tym pro-chavistowskiej burżuazji narodowej zwana boligarchią. Postulowany „socjalizm XXI wieku” podobny jest do doktryny Abramowskiego: antyautorytaryzm, demokracja bezpośrednia, spółdzielczość i samorząd pracowniczy.   Abramowski krytykował jednak wszelki „socjalizm państwowy”, a model boliwariański ma znamiona takiego systemu.

Abramowski rozwiązania socjalne w ramach państw kapitalistycznych uważał za filantropię przedsiębiorców służącą utrwalaniu pierwiastków zachowawczych. Krytykowałby m. in. 500 + czy Bezwarunkowy Dochód Podstawowy. Tego typu reformy nie przyczyniałyby się do rozwoju moralności - a raczej do akceptacji systemu kapitalistycznego. Z drugiej jednak strony można by bronić podobnych rozwiązań posiłkując się myślą tego polskiego myśliciela, który krytykuje również fetyszyzowanie pracy.

Inny problem był z tzw. realnym socjalizmem. Choć porzucono wiele elementów systemu kapitalistycznego, co też wpłynęło na kierunek moralności mas, pewne elementy społeczeństwa mieszczańskiego pozostały. Spuścizna starego świata w dłuższej perspektywie przyczyniła się do jego restauracji. Abramowski obawiał się, że socjalizm państwowy okaże się państwem policyjnym. Jego przewidywania niestety w dużej mierze się spełniły. Źródło tego problemu ideolog kooperacji upatrywał w moralności. „Moralność komunistyczna” musi wg niego wiązać się z odrzuceniem etyki policyjnej właściwej systemowi opartemu na własności prywatnej. Krytykuje kolektywizm państwowy w oparciu o policyjną dyktaturę proletariatu twierdząc, że sprzyja ona utrwaleniu się zachowawczemu typowi moralnemu. W takim systemie powstaje warstwa urzędników zajmująca miejsce burżuazji. Rozważania Abramowskiego wynikają z analizy doświadczenia jakobinizmu. Pamiętajmy jednak, na co Abramowski nie zwraca uwagi, że policyjny charakter wynikał w dużej mierze z izolacjonizmu państw socjalistycznych i groźby ataku ze strony państw kapitalistycznych.

W tak zwanych republikach ludowych panował swego rodzaju kult pracy. Objawiał się on szczególnie w ruchu stachanowców czy kulcie przodowników pracy. Abramowskiemu taka postawa była obca, kult pracy uważał za drobnomieszczański i sprzyjający postawie konformistycznej. Kult pracy wiązał się również z niedoborem podmiotowości. Inna sprawa, czy podmiotowość robotnicza jest gwarantem powodzenia rewolucji  moralnej? W Jugosławii, gdzie podmiotowość robotników była największa, po śmierci Tity doszło do eksplozji nacjonalizmów.

Potępienie kultu pracy przez Abramowskiego ma olbrzymią wartość dla psychologii, ale separuje się nieco od warunków historycznych. Kult pracy w ramach industrializacji był czymś pragmatycznie niezbędnym. Warto raczej zadać sobie pytanie czy dziś, kiedy przemysł w Polsce poważnie zredukowano, taki fetyszyzm pracy jest potrzebny czy należy dążyć do stanowczego skrócenia czasu pracy.

Odchodząc poza paradygmat Abramowskiego, w realnym socjalizmie monopartia mogła propagandowo przyczynić się do przeobrażenia moralnego społeczeństwa, do zaszczepienia moralności komunistycznej. Działacze partyjni sami jednak zachowywali się podobnie do burżuazji, zaś w społeczeństwie pozostały elementy starego ustroju, tradycji, potem zaś nastąpiło „otwarcie na zachód”, które jeszcze bardziej przyczyniło się do rozwoju zburżuazyjnienia. Bardzo możliwe, że gdyby nie „Solidarność”, PZPR złożony z biznesmenów kontrolowałby wolny rynek jak za Deng Xiaopinga w Chinach.

Wojciech Giełżyński, uważał Abramowskiego za zwiastun „Solidarności”. Abramowski mógł być inspiracją dla części „solidarnościowej lewicy”. Nie był jednak patronem Solidarności, od początku zdominowanej przez prawicę. Mógł być użyteczny dla działaczy Solidarności jako krytyk państwowego socjalizmu. To jednak świadczyło by o bardzo powierzchownym i wybiórczym  zastosowaniu dorobku Abramowskiego.

Daleki jestem od stwierdzenia, że realny socjalizm nie wpłynął na moralność społeczeństwa. Wpłynął jednak w stopniu zdecydowanie niedostatecznym, zaniedbał zaszczepienie moralności komunistycznej. Po upadku tego modelu wiele osób nie mogło odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Myślenie kapitalistyczne i fetysz inicjatywy obce jest wielu ludziom dorastającym w realnym socjalizmie. U części z nich obecna jest nawet moralna niezgoda na kapitalizm.

Działalność reformistycznej socjaldemokracji również może mieć wpływ na rozwój moralny jednostek, jednak nie będzie to moralność komunistyczna. Bernsteinowi chodzi m. in. o to by klasa robotnicza reprezentowała zdrową moralność i w tym celu miała przyczyniać się do rozwoju demokratyzacji. Bernstein i jego następcy nie wierzyli w autonomiczność klasy robotniczej. Nadanie robotnikom obywatelstwa jak chciał Bernstein, to również zburżuazyjnienie robotników, to wykluczenie ich ze stworzenia niezależnej moralności. Różnie pod tym względem sytuacja wygląda w związkach zawodowych, to zależy od charakteru tych związków. Przynależność do związku może uczyć solidarności klasowej albo może też przyczyniać się do zburżuazyjnienia przez tworzone porozumienia z przedsiębiorcami.

Sztuka a postawa moralna

Abramowski proponuje odrzucić ciasny utylitaryzm, w tym kult pracy jako przeżytek mentalności mieszczańskiej, które prowadzą do moralnego przystosowania się do ustroju kapitalistycznego. Uprawia on nonkonformistyczną pochwałę próżnowania. Z tym wiążą się jego rozważania nt. sztuki. Sztuka ma zaspokajać potrzeby estetyczne, swobodnie i bezinteresownie.  Bliski jest mu młodopolski anty-utylitaryzm. Taka sztuka mimo zapozowanej apolityczności też ma wymiar klasowy, wyzwala robotnika z burżuazyjnego etosu pracy, proponując duszy bezcelową psychologię piękna. Z tych rozważań wynika, że Abramowski potępiałby np. literaturę właściwą pozytywizmowi, potem zaś socrealizmowi. Raczej niechętny byłby również futuryzmowi, konstruktywizmowi i podobnym awangardowym nurtom opiewającym produkcję, ale nie to jest najistotniejsze.

Jego rozważania nt. pochwały próżnowania należałoby nieco zweryfikować. W swojej pochwale „bezcelowej sztuki”  pokrewny był filozofom Szkoły Frankfurckiej, tylko bez tego „elitarystycznego” zacięcia, a bardziej precyzyjnie, bez krytyki kultury popularnej. Nic dziwnego, że rozważania Abramowskiego w tym miejscu zawierają istotne niedobory. Gdy pisał Etykę a rewolucję kinematografia dopiero się rozwijała, nie było telewizji czy bardziej nowoczesnych mediów. Od XX wieku to właśnie kultura popularna stoi na przeszkodzie rewolucji moralnej np. reklamy zachęcają do konsumpcji, seriale popularyzują mieszczańskie wzorce itd. Popkultura jest elastyczna, promuje próżnowanie (np. MTV) albo… kult pracy przedsiębiorcy lub pracownika korporacji. Rozważania Abramowskiego nt. sztuki mają dziś olbrzymią wartość, ale wymagają też rozwinięcia.

Podsumowanie

Etyka a rewolucja to jedna z najważniejszych pozycji w historii polskiej myśli lewicowej. Zawiera istotne wytyczne dla wszystkich dążących do sprawiedliwości społecznej. Abramowskiemu obca była - przepraszam za język Balcerowicza - postawa roszczeniowa: w sensie negocjowania czegoś od instytucji burżuazyjnych. On pragnął prawdziwego przeobrażenia społeczeństwa w uspołecznioną ludzkość, jak Marks określał społeczeństwo komunistyczne. Bez rewolucji w wymiarze moralnym nie jest to możliwe.

Współcześnie najbliżsi filozofii Abramowskiego są anarchiści, gdyż ich postulaty mają zwykle wymiar etyczny – pragną pozainstytucjonalnej zmiany społeczeństwa. Propagując idee squattingu, alterglobalizmu, częto też wegetarianizmu, kładą szczególny nacisk na empatię.

Abramowski zdaje się przecenia rolę moralnego przekształcenia społeczeństwa w przekształcenie stosunków społecznych, bagatelizując w dużej mierze warunki historyczno-ekonomiczne. Nie powinno to jednak uprawniać do bagatelizowania pierwiastka moralnego, który został stanowczo zaniedbany na przestrzeni lat. Dlatego marksiści powinni pochylić się nad rozważaniami Abramowskiego w celu twórczego rozwinięcia socjalizmu naukowego.

Komentarze

Zobacz także:

U źródeł etosu i kultury pracy na...
23/11/2013 Co rozumiemy pod tytułowymi pojęciami „etos pracy” i „kultura pracy”. Czym jest „kultura bezpieczeństwa... więcej
O pożytku ze zła wspólnego
17/02/2015 Kiedy w nowożytności wykluwał się kapitalizm, zjawili się jego apologeci. Jedni z nich mieli go za ustrój zgodny z rozumem, odpowiadający ludzkiej naturze, a przy tym lepszy od... więcej

Zdjęcie tygodnia