Jesteś tu: Strona główna Marksizm Klasowy charakter femi...

Klasowy charakter feminizm(ów)

Tymoteusz Kochan 23/12/2013

Nagła, intensywna kampania kościoła katolickiego w Polsce wymierzona przeciwko “ideologii gender” wielu mogła wprowadzić w zdumienie. Dotychczas wrogowie kościoła pozostawali nienazwani, kościół nie ustosunkowywał się także wyraźnie do przemian, które zaszły w Polsce w ostatnim czasie.

 

Polska a kościół

A przemian tych nastąpiło bardzo wiele. Lawinowo spada liczba osób chodzących do kościoła. Spada poziom wiedzy teologicznej i religijnej, spada poziom indoktrynacji i wiary w dogmaty dyktowane z ambon. Kościół utracił także pewny grunt, jakim dotychczas było dla niego państwo – które zwykło chronić kościół przed atakami i umiejętnie maskować jego grzechy. Sytuacja uległa więc drastycznej przemianie.

Pomimo tych wszystkich konsekwencji, zarówno społecznych, politycznych, jak i stricte – finansowych, kościół dalej kontynuował swą politykę faworyzowania prawicowego konsensusu. Plasując się pomiędzy Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością kościół pełnił pożyteczną rolę strażnika prawicowych wartości i młota na wartości lewicy.

Przemiany dotknęły jednak także i te wartości. O ile PiS nie rozwinęło się w swoich przekonaniach (i jest dla kościoła ostatnią deską ratunku), o tyle PO, w miarę rozwoju kapitalizmu i powstawania nowej, polskiej klasy kapitalistycznej, przestała wyrażać tak silne zapotrzebowanie na ideologiczne wsparcie kościoła. Kościół stał się w Polsce osamotniony, a (podążające za tym) unaocznienie zjawiska pedofilii w kościele zniszczyło jego wizerunek jako instytucji czystej moralnie. W takich realiach i w takich warunkach narodziła się konieczność poszukiwania nowego wroga, który zmobilizuje coraz mniej fanatyczny elektorat.

 

Kościół a historia

Tradycyjną rolą kościoła za czasów feudalnych było stanie na straży świętego porządku władzy i własności. Kościół był wówczas "na czasie", bronił feudałów i pieczętował monarchię oraz podział społeczeństw na stany. Jako instytucja statyczna, czysto ideologiczna i instrumentalnie posługująca się bogiem, kościół doskonale pełnił swą funkcję aż do końca trwania epoki średniowiecza.

Wraz z rozwojem kapitalizmu i pojawieniem się pierwszych form własności prywatnej wpływ kościoła zaczął jednak słabnąć. Rozwój kapitalizmu nie sprzyjał trwaniu władzy kościoła. Bogiem stał się pieniądz a stałość instytucji feudalnych zastąpiła elastyczna władza tymczasowych właścicieli kapitału. Kościół zaczął służyć kapitalizmowi, najchętniej jednak wciąż nawiązywał do koncepcji konserwatywnych, czy nawet faszystowskich i nazistowskich – które umacniały jego (przemijającą) rolę jedynego twórcy filozofii życia i śmierci.

Służba kościoła na rzecz kapitalizmu zaczęła stawać się dla kapitału zbędnym balastem.

Kościół uniemożliwiał /w mniejszym lub większym stopniu/ sprawne wędrowanie kapitału po świecie, był zbyt statyczny i zbyt narodowy. Kościół starał się także przypieczętować i zamrozić realia życia obyczajowego, obwołując się świętym obrońcą tradycji konserwatywnych.

Na to nie mógł się zgodzić sam kapitalizm – i w tym też po części leży jego postępowa rola.

Dewastacja wszystkich kościelnych świętości rozpoczęta została przez zwycięski kapitał, który utworzył nowe moduły panowania, wiedzy i kultury[1]. Panowaniem zajęli się możni świata. Wiedza zaczęła być produkowana na ich użytek, a kultura stała się narzędziem ideologicznym kapitalizmu, modyfikowanym aż do granic możliwości i uelastycznionym jak XXI-wieczny proletariusz.

Kapitalizm i jego liberalizm polityczny zaczął nawet niszczyć tradycyjne bastiony religijności, takie jak tradycyjny podział ról w rodzinie, czy kwestia tożsamości płciowej. W ramach kapitalizmu ani rodzina, ani kwestia tożsamości płciowej, ani nawet kwestia bezpiecznej reprodukcji nie zajmuje kluczowego miejsca w hierarchii. Liczy się bowiem zysk oraz prywatna własność i możliwość poddania wszystkiego jej władzy.

Kapitalizm odsunął kościół od władzy nad kulturą, odebrał kościołowi także prawo do definiowania tego, czym miałoby być “prawo naturalne”. Prawo naturalne to tylko i wyłącznie prawo najsilniejszej spośród ideologii - oto zasada z którą zgadza się już współczesny kapitalizm, lecz z którą nie może zgodzić się kościół.

Funkcja kościoła jako twórcy życia społecznego /=twórcy prawa naturalnego/ jest w zaniku. Nawet w Polsce.

W tej całej zawierusze, powstałej na gruzach tradycyjnej religijności i tradycyjnego układu ról w rodzinie kościół poczuł się zagubiony. I słusznie, w tym bowiem miejscu historycznie kończyć zaczyna się jego rola, na scenie pozostają natomiast dwaj, lub też trzej, inni gracze.

 

Feminizm a kapitalizm

Walcząc w swojej obronie kościół posiada dziś niewielu sojuszników. Poza konserwatywną częścią społeczeństwa kościół nie posiada już konkretno-historycznego wsparcia swoich koncepcji i prawd. Przeciwko kościołowi występuje zarówno nowoczesna ideologia kapitalistyczna, jak i nowoczesna ideologia socjalistyczna. Z kościołem i jego wpływami walczy też feminizm pod każdą z istniejących postaci – kapitalistyczną/pracowniczą.

Kwestia rozwiązania sprzeczności, wyzysku, problemów dotyczących nierówności płci zajmuje już miejsce w każdym programie politycznym i każdy z polityków będzie uważał się za tego właściwego reprezentanta żeńskiej części społeczeństwa.

Kościół występując obecnie przeciw "ideologii gender" występuje w rzeczywistości nie przeciwko ideologii gender (gdyż coś takiego nie istnieje), a głównie przeciwko konkretnej aplikacji feminizmu.

Za gender-wrogiem kryje się to, co społecznie coraz bardziej intensywne – a więc liberalne podejście do kwestii podziału ról społecznych, które znosi dawne panowanie kościoła.

To specyfika Polski powoduje, że od ideologii liberalnej odżegnywać usiłują się nawet realni wykonawcy woli kapitalizmu, tacy jak Platforma Obywatelska. W rzeczywistości jednak "gender", jako krytykowana, rosnąca rola kobiet w społeczeństwie, to zjawisko w pełni kształtowane przez tendencje kapitalistyczne. O stopień postępowości tych tendencji można się spierać. Pewnym jest jednak, że notujemy systematyczny progres w stosunku do ideologii płci konserwatywno-reakcyjnej. Charakterystyka Polski i jej socjalistyczna przeszłość nakazuje jednak wyjątkową ostrożność przy gloryfikowaniu liberalnej=kapitalistycznej wizji postępu.

Krytyka kościoła musi odbywać się przy jednoczesnej krytyce feminizmu liberalnego. Praca na śmieciówce nie wyzwala.

Pozytywnej krytyce musi zostać poddana: likwidacja społecznej własności i brak systemowych rozwiązań prorodzinnych, brak pracowniczego programu feministycznego, czy uprzedmiotowienie kobiet w procesie pracy.

Feminizm kapitalistyczny jest jednak z gruntu postępowy. To on pierwszy stoczy wojnę z polskim klerem.

Postulaty związane z równymi możliwościami zatrudnienia, z wyrównywaniem płac za wykonywanie tej samej pracy bez względu na płeć, z dostępem do praw reprodukcyjnych i decydowaniem o własnym ciele są już postulatami skrajnie postępowymi w stosunku do reakcyjnej wizji społecznej kościoła i nieumarłych jeszcze u nas elementów rodem z feudalnej formacji społecznej.

Wszystkie te postulaty stanowią także o emancypacji kobiet.

Nie zapominajmy jednak, że kapitalizm uwalnia przede wszystkim wyzysk. Wyzysk i działalność własności prywatnej w kapitalizmie rozwiniętym staje się w transpłciowa, transrasowa, transseksualna. Ale dalej jest wyzyskiem.

Mnożenie “indywidualnych usprawiedliwień” i indywidualnych wyjaśnień rzeczywistości następuje przy jednoczesnej eliminacji alternatywnych projektów makrospołecznych i własnościowych. Chaos, wielość tożsamości i presja kapitalistyczna na zanik wszelkich uniwersalizmów i systemów moralnych oprócz moralności wyzyskiwacza tworzy przestrzeń i grunt pod skuteczne funkcjonowanie nowej ideologii.

Prawdziwego, rzeczywistego kapitału naprawdę nie obchodzi to, czy wartość dodatkową wypracuje mu czarnoskóry homoseksualista, bezpłciowy hermafrodyta, czy heteroseksualny aryjczyk. W ramach swej działalności kapitał wymusza określone warunki życia społecznego, wymusza niskie zarobki, tworzy bezrobocie, tworzy przemoc, przerażającą dewastację ekologiczną i transformuje rzeczywistość w sposób równie liberalny, co amoralny, niszczycielski i aspołeczny.

Zasadą kultury obyczajowej kapitalizmu jest prawo, które mówi: nie ma innej wartości nad kapitał i zysk.

Postulaty emancypacyjne feminizmu burżuazyjnego, czy też (inaczej nazywając) liberalizmu politycznego końcowo tworzą rzeczywistość fetyszyzmu towarowego, specyficznego rodzaju wyobcowania i zaniku społecznej zdolności samostanowienia. Jednostką z prawem głosu są tylko jednostki z pokaźną sumą na koncie. Swobody innych będą drugorzędne.

 

Kapitalizm a socjalizm, feminizm w socjalizmie

Różnica pomiędzy polityką kapitalistyczną a polityką socjalistyczną na pierwszy rzut oka wydaje się być oczywista. Uspołecznienie, zanik znaczenia prywatnej własności środków produkcji prowadzą w kierunku gospodarki opartej na własności społecznej. Następuje też zanik wyzysku i zjawiska fetyszyzmu towarowego, a także – władzy opartej na przemocy kapitału.

To zjawisko niewiele jednak mówi nam w kwestii konkretnych swobód obyczajowych. Sam socjalizm, jako doktryna polityczna oparta na zasadach socjalizmu naukowego, nie gwarantuje konkretnych swobód obyczajowych, nie gwarantuje także transformacji w stronę, roszczącej sobie prawo do uniwersalności, etyki świata zachodniego.

Socjalizm to społeczne narzędzie eliminacji sprzeczności związanych z dyktaturą kapitalistyczną.

Socjalizm nie stanowi zwieńczenia rozwoju człowieka i jako taki nigdy – od czasów Karola Marksa i Fryderyka Engelsa – nie rościł sobie prawa do ostatecznego rozstrzygania o kwestiach dot. kultury i obyczajów. Socjalizm, marksizm, komunizm, w swych najbardziej odważnych nawet aplikacjach sięgają tylko tam, dokąd mogą – do bram postkapitalistycznych formacji społecznych.

Socjalizm dysponuje narzędziami, które eliminują zjawiska takie jak: nierówności klasowe, przemoc kapitalistyczna i jej konsekwencje w ramach rodziny i związków międzyludzkich. Narzędziem socjalizmu jest uspołecznienie, dzięki któremu zarówno wychowywanie dziecka i macierzyństwo, jak i wybór kariery zawodowej stają się równoprawnymi możliwościami w ramach pracowniczej wspólnoty opartej na zasadach dobrowolności – w ramach panowania klasy pracowników i realizacji ich interesów, które stają się też interesem zrównoważonej ludzkości.

Ta wspólnota pracownicza, socjalizm, może mieć jednak różnorodny charakter. Inaczej wyobrażamy sobie socjalizm w realiach kultur wschodnich, a inaczej w realiach kultur zachodnich. Zadaniem socjalistycznej emancypacji jest oddanie rzeczywistego głosu w ręce pracowników, uczynienie demokracji faktem. Efekty tej socjalistycznej demokratyzacji, jej konsekwencje, mogą mieć jednak wyjątkowo różnorodny charakter i z perspektywy ogólności teoretycznej, bez konkretno-historycznej perspektywy, nie da się ich przewidzieć czy poddać analizie, ocenie.

Walka z kapitalizmem to zawsze walka na rzecz zastanej już, pracowniczej części społeczeństwa.

Szkodliwość feminizmu liberalnego polega na tym, że świadomość i zestaw poglądów najzamożniejszych i najbardziej wpływowych kobiet zachodniego świata są fetyszyzowane i przedstawiane jako uniwersalne dobro całej płci.

Znaczna część nowoczesnych koncepcji opisujących pojęcie pracy produkcyjnej stara się włączyć w obszar gospodarki kapitalistycznej wszystkie aktywności ze sfery gospodarki i życia społecznego.

Konsekwencją zatarcia różnicy pomiędzy gospodarką kapitalistyczną i pracą produkcyjną widzianą z jej perspektywy jest uczynienie z kapitalizmu wszechmocnego molocha, który w celu własnej reprodukcji podporządkował sobie każdą gałąź życia społecznego i w związku z tym życie społeczne poza nim nie istnieje.

Szczególnie pozaklasowe i mistyfikujące ogląd społeczeństwa są tu niektóre koncepcje biopolityczne, które m.in z oczywistego wniosku, że polityka to władza nad życiem likwidują ekonomiczno-historyczny i klasowy ogląd możliwości emancypacyjnych. Idealizm zawiera się tu w analizie konkretnego życia społecznego jako samego “życia” i poszukiwaniu recept na “życie”, a nie na historyczny, klasowy konkret.

 

Kapitalizm/Niekapitalizm, realne różnice płci

Kapitalizm nie zawiera w sobie całości stosunków społecznych, czy nawet tzw. stosunków reprodukcyjnych. Stosunki w ramach reprodukcji społecznej są czym innym niż stosunki w ramach reprodukcji kapitału. Kapitał nie jest totalnością, ponieważ stale toczy się też walka klas, a zalążek socjalizmu istnieje zawsze wewnątrz kapitalizm. Ewolucja formacji przypomina w tym wypadku ewolucję gatunków, przebiega etapowo. Ewolucja rodziny to ewolucja rodziny. Ewolucja sposobu produkcji to ewolucja sposobu produkcji itd.

Dla kapitalizmu wygodnym jest, by reprodukcja dokonywała się na zasadzie potrzeb kapitału, a nie na zasadzie potrzeb osobistych ludzi. Kapitalizm w swej najbardziej drastycznej formie z przyszłości nie będzie szanował już żadnych, niekapitalistycznych popędów.

Macierzyństwo będzie macierzyństwem funkcjonalnym i opartym na zysku. Specyfika płci zatrzyma się natomiast na poziomie uprzedmiotowienia seksualnego. Dobro dziecka będzie zaś wtórne, a prawo do niego będzie miał ten, kto będzie bogaty – w tym znaczeniu płeć i orientacja seksualna staną się kapitalizmowi obojętne.

 

Skąd emancypacja?

Kulturowe różnice płci są kwestią umowności i jako takie nigdy nie będą przedmiotem całkowitej, indywidualnej wolności, która w świecie społecznym w ogóle nie występuje.

Sprzeczność wolność/zniewolenie, demokracja/totalitaryzm to nieuświadomione ideologie konkretnych klas społecznych.

Podobnie jest z pojęciem wolności, które zawsze przybiera charakter wolności dla konkretnej klasy. Co istotne – to dopiero na poziomie poszczególnych klas społecznych mamy do czynienia z różnymi wizjami płci. Każda wolność płci będzie więc wolnością płci widzianej oczami określonej klasy społecznej.

To, że fakt posiadania kapitału daje wolność w kapitalizmie nie znaczy wcale, że wolność kapitalisty nie zniewala pozostałej części społeczeństwa. Emancypacja w duchu businesswoman stać będzie w stałej opozycji do emancypacji w duchu pracownic najemnych, pracownic rolnych, czy gospodyń domowych.

By być aktualnym feminizm pracowników najemnych, jako opozycja do feminizmu kapitalistycznego, musi brać pod uwagi bieżące i żywe tendencje obecne wśród pracownic.

Kluczem dla emancypacji pracowników najemnych jest jednak nie - fetyszyzowanie ich bieżącej świadomości (która zezwala i aprobuje wyzysk, kapitalizm, wojny), ale konfrontacja jej z programem marksizmu i budowa pomostu do nowej hegemonii kulturowej. Projekt socjalistyczny to projekt wychodzący poza spontaniczne, cząstkowe zdolności emancypacyjne człowieka w kapitalizmie. Bez projektu, teorii i nauki z przełożeniem na polityczną organizację nie nastąpi zaś wyzwolenie kogokolwiek.

Problematyka wolności płci może zostać prawidłowo przedstawiona i wyrażona programem politycznym dopiero przy świadomym wyborze klasowej perspektywy. Socjalistycznym zadaniem jest uwolnienie podziału ról społecznych płci spod wpływu władzy kapitalistycznej. To, jak zostaną one ustalone, wytyczone i jak przebiegnie ich ewolucja w systemie niekapitalistycznym (w przyszłości) zależeć będzie już wyłącznie od społecznej gry demokratycznej w ramach państwowej własności [2] i władzy leżącej w rękach 99%.[3]



[1] Siła kapitalizmu i słabość religii w krajach najzamożniejszych doprowadziła do wyboru papieża pochodzącego z Ameryki Łacińskiej. Kokietowanie przez Franciszka biednej części świata to przejaw rozwiniętego instynktu samozachowawczego, obecnie to właśnie w krajach Globalnego Południa kościół najskuteczniej pozyskiwać może wiernych, zagospodarowując religią ludzi pozbawionych boga-kapitału.

[2] Zgodnie z (słabo przyswojoną przez lewicę) marksowską definicją państwa jako „zorganizowanego jako klasa panująca proletariatu”.

[3] Wyjątkowo konkretnie opisuje to Fryderyk Engels w „Pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa” z 1884 roku - „Ale co nowego dojdzie? To rozstrzygnie się wówczas, gdy wyrośnie nowe pokolenie: pokolenie mężczyzn, którym nigdy w życiu nie zdarzyło się kupić kobiety za pieniądze lub za pomocą innych społecznych środków potęgi, i pokolenie kobiet, którym nigdy nie zdarzyło oddać się mężczyźnie z jakichkolwiek innych względów niż z prawdziwej miłości ani też odmówić ukochanemu z obawy przed następstwami ekonomicznymi. Gdy ci ludzie będą już istnieli, to diablo mało będą się oni interesowali tym, co według pojęć dzisiejszych robić powinni; stworzą oni swe własne metody postępowania i odpowiednią do nich opinię publiczną co do postępowania każdej jednostki - kropka.”

Komentarze

Zobacz także:

Lenin: Trzy źródła i trzy części...
Włodzimierz Lenin 19/09/2016 Nauka Marksa budzi w całym świecie cywilizowanym olbrzymią wrogość i nienawiść całej nauki burżuazyjnej (i urzędowej i liberalnej), która widzi w marksizmie coś w rodzaju... więcej
Trocki: Nauki Października
Lew Trocki 05/04/2016 Proletariat nie może wziąć władzy poprzez żywiołowe powstanie — także w wysoko uprzemysłowionych i wysoce kulturalnych Niemczech żywiołowe powstanie mas pracujących — w... więcej

Film tygodnia