Jesteś tu: Strona główna Marksizm Lenin: O państwie

Lenin: O państwie

Włodzimierz Lenin 07/11/2015

Klasyka myśli marksistowskiej (VIII)

Towarzysze, przedmiotem naszych dzisiejszych zajęć, zgodnie z ustalonym przez was i podanym mi do wiadomości planem, jest zagadnienie państwa. Nie wiem, w jakiej mierze zapoznaliście się już z tym zagadnieniem. Jeśli się nie mylę, kurs wasz dopiero co się rozpoczął i macie po raz pierwszy w sposób systematyczny zająć się tym zagadnieniem. Jeśli tak rzeczywiście jest, to całkiem możliwe, że w pierwszym wykładzie podejmującym tak trudne zagadnienie nie uda mi się osiągnąć tego, by był on dostatecznie jasny i zrozumiały dla wielu spośród słuchaczy. Gdyby się tak stało, proszę was, abyście się tym nie zrażali, gdyż zagadnienie państwa jest jednym z najbardziej złożonych i trudnych zagadnień i bodajże jednym z najbardziej zagmatwanych przez burżuazyjnych uczonych, publicystów i filozofów.

Dlatego nie można w żadnym razie oczekiwać, aby udało się w krótkim wykładzie od razu do końca wyjaśnić to zagadnienie. Po pierwszym wykładzie na ten temat należy zanotować sobie miejsca niezrozumiałe lub niejasne, aby powrócić do nich po raz drugi, trzeci i czwarty, by to, co pozostało niezrozumiałe, uzupełnić sobie i dokładniej wyjaśnić później zarówno na podstawie lektury, jak i poszczególnych wykładów i zajęć. Mam nadzieję, że uda nam się zebrać jeszcze raz i wtedy można będzie przeprowadzić wymianę zdań we wszystkich dodatkowych kwestiach i sprawdzić, co pozostało najbardziej niejasne. Mam też nadzieję, że w uzupełnieniu do zajęć i wykładów poświęcicie trochę czasu na lekturę chociażby niektórych najważniejszych prac Marksa i Engelsa. Niewątpliwie w wykazie literatury i w podręcznikach, jakie do dyspozycji uczących się w radzieckiej i partyjnej szkole ma wasza biblioteka – niewątpliwie znajdziecie te najważniejsze prace i chociaż może znowu kogoś z początku odstraszy trudność wykładu, trzeba znowu uprzedzić, że nie należy się tym zrażać, że to, co jest niezrozumiałe przy pierwszym czytaniu, stanie się zrozumiałe przy powtórnym czytaniu albo też gdy później spojrzycie na to zagadnienie od nieco innej strony; bo jeszcze raz powtarzam, zagadnienie jest tak złożone i tak zostało zagmatwane przez burżuazyjnych uczonych i publicystów, że każdy, kto chce poważnie je przemyśleć i samodzielnie zrozumieć, musi zajmować się nim kilkakrotnie, wciąż do niego powracać, rozważać je z różnych stron, aby je dobrze i gruntownie zrozumieć. Powracać zaś do tego zagadnienia będzie wam tym łatwiej, że jest to tak podstawowe, tak zasadnicze zagadnienie całej polityki, iż nie tylko w tak burzliwych, rewolucyjnych czasach, jak te, które obecnie przeżywamy, lecz nawet w czasach najbardziej pokojowych codziennie w każdej gazecie w związku z każdą kwestią ekonomiczną lub polityczną ciągle spotykacie się z zagadnieniem: co to jest państwo, na czym polega jego istota, jego znaczenie i jaki jest stosunek naszej partii, partii walczącej o obalenie kapitalizmu, partii komunistów – jaki jest jej stosunek do państwa; codziennie przy tej czy innej okazji będziecie wracać do tego zagadnienia. A najważniejsza rzecz, abyście w wyniku lektury, zajęć i wykładów o państwie, których wysłuchacie, nabyli umiejętności samodzielnego ujmowania tego zagadnienia; będziecie się bowiem z nim stykali przy najrozmaitszych okazjach, w każdej drobnej kwestii, w najmniej oczekiwanych skojarzeniach, w rozmowach i polemikach z przeciwnikami. Dopiero wtedy, gdy nauczycie się samodzielnie orientować w tym zagadnieniu, dopiero wtedy będziecie mogli uważać, że wasze przekonania są dostatecznie ugruntowane i że potraficie dość skutecznie bronić ich zawsze i wobec każdego.

Po tych krótkich uwagach przejdę do samego zagadnienia: co to jest państwo, jak ono powstało i jaki zasadniczo powinien być do państwa stosunek partii klasy robotniczej, walczącej o całkowite obalenie kapitalizmu – partii komunistów. Mówiłem już, że nie ma chyba drugiego zagadnienia tak bardzo – umyślnie i nieumyślnie - zagmatwanego przez przedstawicieli burżuazyjnej nauki, filozofii, prawa, ekonomii politycznej i

publicystyki, jak zagadnienie państwa. Bardzo często to zagadnienie miesza się dotychczas z kwestiami religijnymi, bardzo często nie tylko przedstawiciele doktryn religijnych (od nich niczego innego nie można oczekiwać), lecz i ludzie, którzy uważają się za wolnych od religijnych przesądów, mieszają odrębne zagadnienie państwa z zagadnieniami religii i usiłują stworzyć teorię – bardzo często zawiłą, opatrzoną ideowo-filozoficznymi wybiegami i uzasadnieniami – głoszącą, że państwo jest czymś boskim, czymś nadprzyrodzonym, że jest to jakaś siła, którą żyła ludzkość i która daje czy też ma dać ludziom, niesie ze sobą coś, co nie pochodzi od człowieka, lecz dane mu jest z zewnątrz – że jest to siła boskiego pochodzenia. A trzeba powiedzieć, że teoria ta jest tak ściśle związana z interesami klas wyzyskujących – obszarników i kapitalistów – tak bardzo służy ich interesom, tak głęboko przeniknęła wszystkie nawyki, wszystkie poglądy, całą naukę panów przedstawicieli burżuazji, że z pozostałościami jej spotkacie się na każdym kroku, nie wyłączając poglądu na państwo mienszewików i eserowców, którzy z oburzeniem odrzucają myśl o ich zależności od przesądów religijnych i są przekonani, że zdolni są do trzeźwego poglądu na państwo. Zagadnienie to jest tak zagmatwane i powikłane dlatego, że bardziej niż jakiekolwiek inne (ustępując pod tym względem tylko podstawom nauk ekonomicznych) zahacza o interesy klas panujących. Nauka o państwie służy do usprawiedliwiania przywilejów społecznych, do usprawiedliwiania istnienia wyzysku, usprawiedliwiania istnienia kapitalizmu – i dlatego też byłoby największym błędem spodziewać się w tej sprawie bezstronności, traktować tę sprawę w ten sposób, jakoby ludzie pretendujący do naukowości mogli przedstawić tu stanowisko czystej nauki. W zagadnieniu państwa, w nauce o państwie, w teorii państwa, gdy zapoznacie się z zagadnieniem i dostatecznie w nie wnikniecie, dostrzeżecie zawsze walkę różnych klas między sobą, walkę, która odbija się albo znajduje swój wyraz w walce poglądów na państwo, w ocenie roli i znaczenia państwa.

Aby podejść do zagadnienia w sposób najbardziej naukowy, trzeba choć pobieżnie rzucić okiem na historię powstania państwa i jego rozwoju. Postępowanie najbardziej niezawodne w zagadnieniu należącym do nauk społecznych i konieczne do tego, by rzeczywiście nawyknąć do trafnego podejścia do tego zagadnienia i nie zagubić się w mnóstwie drobiazgów czy w ogromnej różnorodności zwalczających się poglądów – postępowanie najważniejsze, by podjąć to zagadnienie z naukowego punktu widzenia – polega na tym, by nie zapomnieć podstawowej więzi historycznej, rozpatrywać każdą kwestię z tego punktu widzenia, jak określone zjawisko powstało w historii, jakie główne etapy przechodziło w swym rozwoju, i z punktu widzenia tego rozwoju rozpatrzyć, czym dana rzecz stała się obecnie.

Mam nadzieję, że w związku z zagadnieniem państwa zaznajomicie się z pracą Engelsa „Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa”. Jest to jedno z podstawowych dzieł współczesnego socjalizmu, dzieło, w którym można polegać na każdym zdaniu, można być pewnym, że ani jedno zdanie nie zostało wypowiedziane na chybił trafił, lecz każde zostało napisane na podstawie olbrzymiego materiału historycznego i politycznego. Nie ulega wątpliwości, że w pracy tej nie wszystkie części wyłożone zostały w sposób jednakowo przystępny i zrozumiały: niektóre zakładają, że czytelnik ma już pewną wiedzę historyczną i ekonomiczną. Ale powtarzam: nie należy się zrażać, jeśli pracy tej nie zrozumie się od razu po przeczytaniu. To się prawie nigdy nikomu nie zdarza. Lecz później, gdy będziecie wracać do niej, gdy wzbudzi ona wasze zainteresowanie, dojdziecie do tego, że będziecie rozumieć ją w przeważającej części, jeśli nie w zupełności. Wspominam o tej książce dlatego, że daje ona właściwe podejście do zagadnienia pod wskazanym wyżej względem. Zaczyna się ona od historycznego szkicu o powstaniu państwa.

Aby właściwie przystąpić do rozpatrywania tego zagadnienia, jak i każdego innego, na przykład zagadnienia powstania kapitalizmu, wyzysku człowieka przez człowieka, zagadnienia socjalizmu, jak powstał socjalizm, jakie zrodziły go warunki – do każdego takiego zagadnienia przystąpić można gruntownie i pewnie tylko wtedy, gdy ujmie się je historycznie, w całym jego rozwoju. W zagadnieniu tym należy przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że państwo nie zawsze istniało. Był czas, kiedy państwa nie było. Pojawia się ono tam i wtedy, gdzie i kiedy pojawia się podział społeczeństwa na klasy, kiedy pojawiają się wyzyskiwacze i wyzyskiwani.

Zanim powstała pierwsza forma wyzysku człowieka przez człowieka, pierwsza forma podziału na klasy – na właścicieli niewolników i niewolników – do tego czasu istniała już rodzina patriarchalna, czyli jak ją czasem nazywają – klanowa (klan – plemię, ród, kiedy ludzie żyli rodami, plemionami); ślady tych pierwotnych czasów zachowały się dość wyraźnie w warunkach życia wielu ludów pierwotnych, a jeśli weźmiecie do ręki jakiekolwiek dzieło traktujące o kulturze pierwotnej, to w każdym natkniecie się na mniej lub więcej dokładne opisy, uwagi i wspomnienia o tym, że były czasy, mniej lub bardziej zbliżone do komunizmu pierwotnego, kiedy nie było podziału społeczeństwa na właścicieli niewolników i niewolników. I wtedy nie było państwa, nie było specjalnego aparatu do systematycznego stosowania przemocy i podporządkowania ludzi przemocy. Taki właśnie aparat nazywa się państwem.

W społeczeństwie pierwotnym, kiedy ludzie żyli jeszcze w niewielkich rodach i znajdowali się na najniższych szczeblach rozwoju, w stanie bliskim dzikości, w epoce, od której współczesną cywilizowaną ludzkość dzieli kilka tysiącleci – w tym czasie nie widać jeszcze oznak istnienia państwa. Widzimy panowanie zwyczaju, autorytet, poważanie, władzę, którą posiadali najstarsi w rodzie, widzimy, że czasami władza ta przypadała niekiedy kobietom – sytuacja kobiety nie była wówczas podobna do dzisiejszej, w której jest ona pozbawiona praw i uciskana – nigdzie natomiast nie widzimy specjalnej kategorii ludzi, którzy wyodrębniają się, aby rządzić innymi i aby w interesie, w celu rządzenia systematycznie, stale władać określonym aparatem przymusu, aparatem przemocy, jakim są obecnie, jak to wszyscy rozumiecie, uzbrojone oddziały wojskowe, więzienia i inne środki podporządkowania cudzej woli przemocy – to, co stanowi istotę państwa.

Jeśli pozostawimy na uboczu tak zwane religijne doktryny, kombinacje, konstrukcje filozoficzne, te przeróżne poglądy, które konstruują uczeni burżuazyjni, i szukać będziemy prawdziwej istoty rzeczy, to zobaczymy, że państwo sprowadza się do takiego właśnie wyodrębnionego z ludzkiego społeczeństwa aparatu rządzenia. Gdy zjawia się taka odrębna grupa ludzi, której jedynym zajęciem jest rządzenie i której do rządzenia potrzebny jest specjalny aparat przymusu, podporządkowania cudzej woli przemocy – więzienia, specjalne oddziały ludzi, wojsko itd. – wtedy zjawia się państwo.

Ale był czas, kiedy państwa nie było, kiedy wspólna więź, samo społeczeństwo, dyscyplina, organizacja pracy opierały się na przyzwyczajeniu, tradycji, autorytecie czy poważaniu, którym cieszyli się starsi rodu lub kobiety – w owych czasach często zajmujące nie tylko równoprawną pozycję z mężczyznami, lecz nierzadko nawet wyższą – i kiedy nie istniała odrębna kategoria ludzi, specjalistów od rządzenia. Historia wykazuje, że państwo, jako specjalny aparat przymusu wobec ludzi, powstawało tylko tam i wtedy, gdzie i kiedy wytwarzał się podział społeczeństwa na klasy, to znaczy podział na takie grupy ludzi, z których jedne mogą stale przywłaszczać sobie pracę innych, gdzie jeden wyzyskuje drugiego.

Toteż ten podział społeczeństwa na klasy w historii powinniśmy zawsze mieć jasno przed oczyma, jako fakt podstawowy. Rozwój wszystkich społeczeństw ludzkich w ciągu tysiącleci we wszystkich bez wyjątku krajach wykazuje taką ogólną prawidłowość, regularność, kolejność tego rozwoju, że na początku mamy społeczeństwo bez klas – początkowo patriarchalne, pierwotne społeczeństwo, w którym nie było arystokratów; potem – społeczeństwo oparte na niewolnictwie, społeczeństwo niewolnicze. Cała współczesna cywilizowana Europa przeszła przez to – dwa tysiące lat temu niewolnictwo panowało niepodzielnie. Przeszła przez nie olbrzymia większość ludów w pozostałych częściach świata. U najmniej rozwiniętych ludów ślady niewolnictwa pozostały do czasów obecnych, a instytucje niewolnictwa znajdziecie – na przykład w Afryce – jeszcze teraz. Właściciele niewolników i niewolnicy – to pierwszy wielki podział na klasy. Pierwsza z tych grup władała nie tylko wszystkimi środkami produkcji – ziemią, narzędziami, chociaż jeszcze bardzo wówczas niedoskonałymi, prymitywnymi – władała również ludźmi.

Członków tej grupy nazywano właścicielami niewolników, tych zaś, którzy pracowali i oddawali swą pracę innym, nazywano niewolnikami. Po tej formie nastąpiła w historii inna forma – poddaństwo. W ogromnej większości krajów niewolnictwo w procesie swego rozwoju przeobraziło się w poddaństwo. Podstawowy podział społeczeństwa – to obszarnicy pańszczyźniani i pańszczyźniani chłopi. Forma stosunków między ludźmi zmieniła się. Właściciele niewolników uważali niewolników za swoją własność, prawo sankcjonowało ten pogląd i traktowało niewolników jako rzecz będącą w całkowitym posiadaniu właściciela niewolników. Jeśli chodzi o chłopa pańszczyźnianego, ucisk klasowy i zależność pozostały, ale obszarnik pańszczyźniany nie był właścicielem chłopa jako rzeczy, lecz posiadał tylko prawo do jego pracy i prawo zmuszania go do pełnienia określonych powinności. W praktyce, jak to wszyscy wiecie, poddaństwo, zwłaszcza w Rosji, gdzie utrzymywało się ono najdłużej i przybrało najbardziej barbarzyńskie formy, niczym nie różniło się od niewolnictwa.

Następnie, w społeczeństwie pańszczyźnianym w miarę rozwoju handlu i tworzenia się rynku światowego, w miarę rozwoju obiegu pieniężnego powstawała nowa klasa – klasa kapitalistów. Z towaru, z wymiany towarów, z powstania władzy pieniądza zrodziła się władza kapitału. W ciągu XVIII wieku, a ściślej z końcem XVIII i w ciągu XIX wieku, na całym świecie dokonały się rewolucje. Ustrój pańszczyźniany został wyparty ze wszystkich krajów Europy Zachodniej. Najpóźniej nastąpiło to w Rosji. W Rosji w roku 1861 również dokonał się przewrót, którego następstwem było zastąpienie jednej formy społeczeństwa drugą – zastąpienie ustroju pańszczyźnianego kapitalizmem, w którym zachował się podział na klasy, zachowały się różne pozostałości i przeżytki poddaństwa, ale w zasadzie podział na klasy przybrał inną formę.

Posiadacze kapitału, posiadacze ziemi, posiadacze fabryk i zakładów przemysłowych stanowili i stanowią we wszystkich państwach kapitalistycznych znikomą mniejszość ludności, która rozporządza całkowicie pracą całego ludu i, co za tym idzie, podporządkowuje sobie, uciska i wyzyskuje ogół mas pracujących, z których większość – to proletariusze, robotnicy najemni, uzyskujący w procesie produkcji środki do życia jedynie ze sprzedaży pracy swych rąk, siły roboczej. Chłopi, rozdrobnieni i uciskani już w czasach pańszczyzny, przekształcali się wraz z przejściem do kapitalizmu częściowo (w większości) w proletariuszy, a częściowo (w mniejszości) w zamożne chłopstwo, które samo najmowało robotników i stanowiło burżuazję wiejską.

Ten fakt podstawowy – przejście społeczeństwa od pierwotnych form niewolnictwa do poddaństwa, a wreszcie do kapitalizmu – powinniście zawsze mieć na uwadze, gdyż tylko pamiętając o tym podstawowym fakcie, tylko umieszczając wszystkie doktryny polityczne w tych podstawowych ramach, będziecie mogli doktryny te słusznie ocenić i zorientować się, czego one dotyczą; każdy bowiem z tych wielkich okresów historii ludzkości – niewolnictwo, poddaństwo, kapitalizm – obejmuje dziesiątki i setki stuleci i obfituje w takie mnóstwo form politycznych, różnorodnych politycznych doktryn, poglądów, rewolucji, że tylko wtedy potrafimy zorientować się w całej tej niezwykłej pstrokaciźnie i ogromnej różnorodności – która cechuje zwłaszcza doktryny polityczne, filozoficzne i inne burżuazyjnych uczonych i polityków – jeśli konsekwentnie będziemy trzymać się jako podstawowej linii przewodniej tego podziału społeczeństwa na klasy, zmiany form panowania klasowego, i z tego punktu widzenia rozpatrywać wszystkie zagadnienia społeczne – ekonomiczne, polityczne, duchowe, religijne itd.

Jeżeli z punktu widzenia tego podstawowego podziału spojrzycie na państwo, to zobaczycie, że przed podziałem społeczeństwa na klasy nie istniało również, jak już powiedziałem, państwo. Ale w miarę tego, jak powstaje i utrwala się społeczny podział na klasy, w miarę tego, jak powstaje społeczeństwo klasowe, powstaje i utrwala się państwo. W historii ludzkości mamy dziesiątki i setki krajów, które przeżywały i obecnie przeżywają niewolnictwo, poddaństwo i kapitalizm. W każdym z nich, pomimo olbrzymich przemian historycznych, jakie się dokonywały, pomimo wszystkich perypetii politycznych i wszystkich rewolucji, które były związane z tym rozwojem ludzkości, z przejściem od niewolnictwa poprzez poddaństwo do kapitalizmu i do toczącej się obecnie na całym świecie walki przeciw kapitalizmowi – wszędzie dostrzegacie powstanie państwa. Było ono zawsze określonym aparatem, który wyodrębniał się ze społeczeństwa i składał się z grupy ludzi, którzy zajmowali się tylko tym, lub prawie tylko tym czy też głównie tym, że rządzili. Ludzie dzielą się na rządzonych i na specjalistów od rządzenia, tzn. na tych, którzy wznoszą się ponad społeczeństwo i których nazywają władcami, przedstawicielami państwa. Ten aparat, ta grupa ludzi, która rządzi innymi, zagarnia zawsze w swe ręce określony aparat przymusu, siły fizycznej – wszystko jedno, czy ta przemoc wobec ludzi przejawia się w pierwotnej maczudze, czy – jak w epoce niewolnictwa – w bardziej udoskonalonym typie uzbrojenia, czy w broni palnej, która pojawiła się w średniowieczu, czy wreszcie w nowoczesnej broni, która w XX stuleciu stała się cudem techniki i opiera się całkowicie na najnowszych zdobyczach współczesnej techniki. Metody przemocy zmieniały się, lecz zawsze, kiedy istniało państwo, istniała w każdym społeczeństwie grupa osób, które rządziły, które rozkazywały, panowały i w celu utrzymania władzy miały w swych rękach aparat przymusu fizycznego, aparat przemocy, uzbrojony odpowiednio do poziomu technicznego każdej epoki. I wnikając w te ogólne zjawiska, zadając sobie pytanie, dlaczego nie istniało państwo, kiedy nie było klas, kiedy nie było wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych, i dlaczego powstało ono, gdy powstały klasy – tylko w ten sposób znajdziemy dokładną odpowiedź na pytanie o istotę państwa i jego znaczenie.

Państwo jest machiną do utrzymania panowania jednej klasy nad drugą. Kiedy w społeczeństwie nie było klas, kiedy ludzie przed epoką niewolniczej egzystencji pracowali w pierwotnych warunkach większej równości, w warunkach najniższej jeszcze wydajności pracy, kiedy człowiek pierwotny z trudem zdobywał sobie środki niezbędne do najbardziej prymitywnej, pierwotnej egzystencji – wtedy nie powstała i nie mogła powstać odrębna grupa ludzi specjalnie wydzielonych do rządzenia i panujących nad całą resztą społeczeństwa. Dopiero, gdy pojawiła się pierwsza forma podziału społeczeństwa na klasy, gdy pojawiło się niewolnictwo, gdy pewna klasa ludzi, koncentrując się na najprymitywniejszych formach pracy rolniczej, mogła wytwarzać pewną nadwyżkę, gdy nadwyżka ta nie była absolutnie niezbędna dla zapewnienia najnędzniejszej egzystencji niewolnikowi i szła do rąk właściciela niewolników, gdy w ten sposób utrwaliło się istnienie klasy właścicieli niewolników – i po to, by mogło się ono utrwalić – niezbędne było powstanie państwa.

Toteż państwo powstało, państwo właścicieli niewolników – aparat, który oddał w ręce właścicieli niewolników władzę, możliwość rządzenia wszystkimi niewolnikami. Zarówno społeczeństwo, jak i państwo były wtedy o wiele mniejsze niż obecnie, rozporządzały bez porównania słabszym aparatem łączności – nie było wówczas dzisiejszych środków komunikacji. Góry, rzeki i morza stanowiły bez porównania większe przeszkody niż obecnie, toteż państwo formowało się w znacznie węższych granicach geograficznych. Aparat państwowy, słaby pod względem technicznym, obsługiwał państwo rozpościerające się na stosunkowo niedużym obszarze i mające niewielki zakres działania. Ale mimo to istniał aparat, który zmuszał niewolników do pozostawania w niewolnictwie, utrzymywał jedną część społeczeństwa pod przymusem i uciskiem drugiej. Bez stałego aparatu przymusu nie można zmuszać jednej, przeważającej części społeczeństwa do systematycznej pracy na rzecz drugiej. Póki nie było klas – nie było też tego aparatu. Kiedy pojawiły się klasy, wszędzie i zawsze wraz ze wzrostem i utrwalaniem się tego podziału pojawiała się też specjalna instytucja – państwo. Formy państwa były nadzwyczaj różnorodne. Już w czasach niewolnictwa w krajach najbardziej, według ówczesnych pojęć, przodujących, kulturalnych i cywilizowanych, na przykład w starożytnej Grecji i Rzymie, które całkowicie opierały się na niewolnictwie, napotykamy różnorodne formy państwa. Wtedy już powstaje różnica między monarchią a republiką, między arystokracją a demokracją. Monarchia – jako władza jednostki, republika – jako nieobecność jakiejkolwiek nieobieralnej władzy; arystokracja – jako władza stosunkowo niewielkiej mniejszości, demokracja – jako władza ludu (demokracja w dosłownym tłumaczeniu z greckiego znaczy właśnie: władza ludu). Wszystkie te różnice powstały w epoce niewolnictwa. Mimo tych różnic państwo w epoce niewolnictwa było państwem właścicieli niewolników, bez względu na to, czy była to monarchia, czy też republika arystokratyczna lub demokratyczna.

W każdym kursie historii starożytnej, słuchając wykładu z zakresu tego przedmiotu, usłyszycie o walce, która toczyła się między państwami monarchicznymi a republikańskimi, ale sprawą zasadniczą było to, że niewolników nie uważano za ludzi; nie tylko nie uważano ich za obywateli, ale nawet za ludzi.

Prawo rzymskie traktowało ich jako rzecz. Ustawy dotyczące zabójstwa, nie mówiąc już o innych ustawach mających na celu ochronę jednostki ludzkiej, nie dotyczyły niewolników. Chroniły tylko właścicieli niewolników, uznawanych za jedynych pełnoprawnych obywateli. Jeżeli powstawała monarchia, była to monarchia właścicieli niewolników, jeżeli republika – była to republika właścicieli niewolników. Właściciele niewolników korzystali tam ze wszystkich praw, a niewolnicy byli w myśl prawa rzeczą i nie tylko wolno było dopuszczać się wobec nich wszelkich możliwych gwałtów, lecz nawet zabicie niewolnika nie było uważane za przestępstwo. Republiki niewolnicze różniły się między sobą swą wewnętrzną organizacją: były republiki arystokratyczne i demokratyczne. W republice arystokratycznej udział w wyborach brała niewielka liczba uprzywilejowanych, w demokratycznej udział brali wszyscy, ale znowu: wszyscy właściciele niewolników – wszyscy, prócz niewolników. Tę podstawową okoliczność trzeba mieć na uwadze, ona to bowiem przede wszystkim rzuca światło na zagadnienie państwa i wyraźnie ukazuje istotę państwa.

Państwo jest machiną do uciskania jednej klasy przez drugą, machiną do utrzymywania w posłuszeństwie wobec jednej klasy innych podporządkowanych jej klas. Forma tej machiny bywa różna. W państwie właścicieli niewolników mamy monarchię, republikę arystokratyczną, a nawet republikę demokratyczną. Formy rządzenia bywały w rzeczywistości niezwykle różnorodne, ale istota rzeczy pozostawała zawsze ta sama: niewolnicy nie mieli żadnych praw i byli klasą uciskaną, nie byli uznawani za ludzi. To samo widzimy również w państwie pańszczyźnianym.

Zmiana formy wyzysku przekształcała państwo niewolnicze w państwo pańszczyźniane. Miało to olbrzymie znaczenie. W społeczeństwie niewolniczym – niewolnik całkowicie wyzuty z praw, nie uznany za człowieka; w społeczeństwie opartym na poddaństwie – chłop przykuty do ziemi. Podstawową cechą poddaństwa było to, że chłopstwo (a chłopi stanowili wówczas większość, ludność miejska była bardzo nieliczna) uważane było za przypisane do ziemi – stąd też samo pojęcie poddaństwa. Chłop mógł określoną ilość dni pracować dla siebie na działce, którą mu wydzielał obszarnik; w pozostałe dni chłop pańszczyźniany pracował na pana. Istota społeczeństwa klasowego pozostała nie zmieniona: społeczeństwo opierało się na wyzysku klasowym. Z pełni praw korzystać mogli tylko obszarnicy – chłopi byli pozbawieni praw. Położenie ich w praktyce niewiele się różniło od położenia niewolników w państwie niewolniczym. A jednak do ich wyzwolenia, do wyzwolenia chłopów otwierała się szersza niż dotąd droga; chłop pańszczyźniany nie był bowiem traktowany jako zwykła własność obszarnika. Mógł on część czasu spędzać na swojej działce, mógł, że tak powiem, do pewnego stopnia należeć do siebie, toteż w miarę jak rozszerzały się możliwości rozwoju wymiany i stosunków handlowych, poddaństwo ulegało w coraz większym stopniu rozkładowi, a sfera uwolnienia chłopstwa coraz bardziej się rozszerzała. Społeczeństwo pańszczyźniane było zawsze bardziej złożone niż społeczeństwo niewolnicze.

Były w nim poważne elementy rozwoju handlu, przemysłu, co prowadziło już wówczas do kapitalizmu. W średniowieczu przeważało poddaństwo. Także tu formy państwa były różnorodne, także tu mamy zarówno monarchię, jak i republikę, chociaż znacznie mniej wyrazistą, ale zawsze uznawano za panujących jedynie i wyłącznie obszarników pańszczyźnianych. Chłopi poddani byli bezwzględnie pozbawieni wszelkich praw politycznych. Zarówno w czasach niewolnictwa, jak i poddaństwa panowanie niewielkiej mniejszości ludzi nad olbrzymią większością nie może obywać się bez przymusu. Cała historia pełna jest bezustannych prób obalenia ucisku przez klasy uciskane. Historia niewolnictwa zna ciągnące się przez wiele dziesiątków lat wojny o wyzwolenie z niewolnictwa. Nawiasem mówiąc, nazwa „spartakusowcy”, którą przybrali teraz komuniści Niemiec – ta jedyna partia niemiecka walcząca rzeczywiście z jarzmem kapitalizmu – nazwę tę przybrali oni dlatego, że Spartakus był jednym z najwybitniejszych bohaterów jednego z największych powstań niewolników około dwóch tysięcy lat temu. W ciągu wielu lat wszechpotężne, zdawałoby się, Imperium Rzymskie, oparte całkowicie na niewolnictwie, było narażone na ciosy i wstrząsy potężnego powstania niewolników, którzy uzbroili się, skupili pod wodzą Spartakusa i utworzyli ogromną armię. W końcu zostali oni wybici, wyłapani i poddani torturom przez właścicieli niewolników. Te wojny domowe ciągną się przez całą historię istnienia społeczeństwa klasowego. Wymieniłem właśnie przykład jednej największej tego rodzaju wojny domowej w epoce niewolnictwa. Cała epoka poddaństwa obfituje również w ciągłe powstania chłopskie. W Niemczech na przykład w wiekach średnich walka między dwiema klasami – obszarnikami i chłopami pańszczyźnianymi – przybrała ogromne rozmiary i przekształciła się w wojnę domową chłopów przeciwko obszarnikom. Wszyscy znacie przykłady podobnych, wciąż powtarzających się powstań chłopów przeciwko obszarnikom pańszczyźnianym również w Rosji.

W celu utrzymania swego panowania, zachowania swej władzy obszarnik musiał mieć aparat, który by skupił pod jego władzą olbrzymią liczbę ludzi, podporządkował ich określonym prawom i regułom – a wszystkie te prawa sprowadzały się w zasadzie do jednego: do utrzymania władzy obszarnika nad chłopem pańszczyźnianym. Było to właśnie państwo pańszczyźniane, które, jak na przykład w Rosji albo w zupełnie zacofanych krajach azjatyckich, gdzie dotychczas jeszcze panuje pańszczyzna, było – co do formy różniło się ono – bądź republikańskie, bądź monarchiczne. Gdy państwo było monarchiczne, uznawano władzę jednego człowieka; gdy było republikańskie – uznawano w mniejszym lub większym stopniu udział obieralnych przedstawicieli społeczeństwa obszarniczego – tak było w społeczeństwie pańszczyźnianym. W społeczeństwie pańszczyźnianym istniał taki podział na klasy, przy którym olbrzymia większość – chłopi pańszczyźniani – była całkowicie zależna od znikomej mniejszości – obszarników, którzy władali ziemią.

Rozwój handlu, rozwój wymiany towarowej doprowadził do wyodrębnienia się nowej klasy – kapitalistów. Kapitał powstał w końcu średniowiecza, kiedy po odkryciu Ameryki nastąpił ogromny rozwój handlu światowego, kiedy zwiększyła się ilość metali szlachetnych, kiedy srebro i złoto stały się środkiem wymiany, kiedy obrót pieniężny umożliwił gromadzenie wielkich bogactw w jednym ręku. Srebro i złoto uważane było na całym świecie za bogactwo. Słabła siła ekonomiczna klasy obszarników, wzrastała zaś siła nowej klasy – przedstawicieli kapitału. Przebudowa społeczeństwa dokonywała się w tym kierunku, by wszyscy obywatele stali się na pozór równi, by znikł dawny podział na właścicieli niewolników i niewolników, by wszyscy zostali uznani za równych wobec prawa, niezależnie od tego, jakim kapitałem kto włada – ziemią na prawach własności prywatnej czy też jest golcem posiadającym tylko ręce do pracy – wszyscy są równi wobec prawa. Prawo jednakowo ochrania wszystkich, ochrania własność, jeśli ją ktoś posiada, przed zamachami na tę własność ze strony mas, które nie mając własności, nie mając nic prócz własnych rąk, stopniowo biednieją, popadają w ruinę i przekształcają się w proletariuszy. Takie jest społeczeństwo kapitalistyczne.

Nie mogę wchodzić w szczegóły tej sprawy. Powrócicie do niej jeszcze, gdy będziecie omawiać program partii – wtedy zapoznacie się z charakterystyką społeczeństwa kapitalistycznego. Społeczeństwo to wystąpiło przeciwko pańszczyźnie, przeciwko dawnemu poddaństwu pod hasłem wolności. Ale była to wolność dla tego, kto posiada własność. A kiedy poddaństwo zostało zniesione, co nastąpiło w końcu XVIII i na początku XIX wieku – w Rosji nastąpiło to później niż w innych krajach, w 1861 r. – wtedy miejsce państwa pańszczyźnianego zajęło państwo kapitalistyczne, które wysuwa jako swe hasło powszechną wolność i twierdzi, że wyraża wolę całego ludu, zaprzecza, jakoby było państwem klasowym; i tu między socjalistami, którzy walczą o wolność całego ludu, a państwem kapitalistycznym rozpoczyna się walka, która obecnie doprowadziła do powstania Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i która ogarnia cały świat.

Żeby zrozumieć walkę rozpoczętą z kapitałem światowym, żeby zrozumieć istotę państwa kapitalistycznego, trzeba pamiętać, że państwo kapitalistyczne występując przeciwko państwu pańszczyźnianemu szło do walki pod hasłem wolności. Zniesienie poddaństwa oznaczało dla przedstawicieli państwa kapitalistycznego wolność i było im o tyle na rękę, o ile likwidowało zależność poddańczą, a chłopi uzyskiwali możliwość władania, jako całkowitą własnością, tą ziemią, którą nabyli w drodze wykupu albo częściowo w zamian za czynsz – na tę różnicę państwo nie zwracało uwagi: chroniło ono własność bez względu na to, jak powstała, ponieważ samo opierało się na prywatnej własności. We wszystkich współczesnych państwach cywilizowanych chłopi stawali się prywatnymi właścicielami. Państwo ochraniało własność prywatną również w tym wypadku, kiedy obszarnik oddawał część ziemi chłopu, zapewniając odszkodowanie w formie wykupu, sprzedaży za pieniądze. Państwo jak gdyby oświadczało: zabezpieczymy w pełni własność prywatną – i udzielało jej wszelkiego poparcia i opieki. Państwo uznawało prawo do tej własności każdego kupca, przemysłowca i fabrykanta. I to społeczeństwo, oparte na prywatnej własności, na władzy kapitału, na utrzymaniu w stanie całkowitego podporządkowania wszystkich nie posiadających własności robotników oraz mas pracującego chłopstwa – to społeczeństwo głosiło, że podstawą jego panowania jest wolność. Walcząc przeciwko poddaństwu proklamowało ono wolność własności i szczególnie szczyciło się tym, że państwo rzekomo przestało być klasowe.

Tymczasem państwo pozostało jak dawniej machiną, która pomaga kapitalistom utrzymywać w stanie podporządkowania najbiedniejszych chłopów i klasę robotniczą, z pozoru jednak było ono wolne. Proklamuje ono powszechne prawo wyborcze, oświadcza ustami swych obrońców, propagatorów, uczonych i filozofów, że nie jest państwem klasowym. Nawet teraz, kiedy przeciwko temu państwu rozpoczęła się walka socjalistycznych republik radzieckich, oskarżają nas o to, że my rzekomo naruszamy wolność, że budujemy państwo oparte na przymusie, na ucisku jednych przez drugich, oni natomiast reprezentują państwo całego ludu, demokratyczne. To właśnie zagadnienie – zagadnienie państwa – teraz, w okresie rozpoczynającej się rewolucji socjalistycznej na całym świecie, a zwłaszcza w okresie zwycięstwa rewolucji w niektórych krajach, kiedy szczególnie zaostrzyła się walka z kapitałem światowym – zagadnienie państwa nabrało ogromnego znaczenia i stało się, rzec można, najbardziej palącym zagadnieniem, punktem ogniskującym wszystkie problemy polityczne i wszystkie spory polityczne współczesności.

Jakąkolwiek weźmiemy partię w Rosji czy też w jakimkolwiek bardziej cywilizowanym kraju – prawie wszystkie spory polityczne, różnice zdań i poglądy obracają się obecnie dokoła pojęcia państwa.

Czy państwo w kraju kapitalistycznym, w republice demokratycznej, zwłaszcza takiej jak Szwajcaria lub Ameryka, w najbardziej wolnych republikach demokratycznych – czy państwo jest wyrazem woli ludu, podsumowaniem decyzji całego ludu, wyrazem woli narodu itd., czy też państwo jest machiną służącą do tego, żeby tamtejsi kapitaliści mogli utrzymać swą władzę nad klasą robotniczą i chłopstwem? Jest to podstawowe zagadnienie, wokół którego toczą się obecnie spory polityczne na całym świecie. Co mówią o bolszewizmie? Prasa burżuazyjna wymyśla bolszewikom. Nie znajdziecie ani jednej gazety, która by nie powtarzała utartego oskarżenia bolszewików o to, że naruszają oni ludowładztwo. Jeżeli nasi mienszewicy i socjaliści-rewolucjoniści w prostocie ducha (a może nawet nie w prostocie, albo jest to może taka prostota, o której się mówi, że jest gorsza niż oszustwo) sądzą, że to oni odkryli i wynaleźli wysuwane przeciwko bolszewikom oskarżenie o to, iż pogwałcili wolność i ludowładztwo, to w niesłychanie śmieszny sposób się mylą. Nie ma obecnie ani jednej gazety wśród najbogatszych gazet najbogatszych krajów, z tych, które wydają dziesiątki milionów na ich rozpowszechnianie i w dziesiątkach milionów egzemplarzy szerzą kłamstwa burżuazyjne i politykę imperialistyczną – nie ma wśród tych gazet ani jednej, która by nie powtarzała tych głównych argumentów i oskarżeń przeciwko bolszewizmowi: że Ameryka, Anglia i Szwajcaria to państwa przodujące, oparte na ludowładztwie, natomiast republika bolszewicka jest państwem rozbójników, które nie zna wolności, że bolszewicy gwałcą ideę ludowładztwa i posunęli się nawet do tego, że rozpędzili konstytuantę. Te straszne oskarżenia wysuwane przeciwko bolszewikom powtarzane są na całym świecie. Oskarżenia te prowadzą nas bezpośrednio do zagadnienia: co to jest państwo? Żeby oskarżenia te zrozumieć, żeby się w nich zorientować, żeby z pełną świadomością ustosunkować się do nich i orientować się w nich nie tylko na podstawie pogłosek, lecz mieć niewzruszony pogląd na sprawę, należy dobrze zrozumieć, co to jest państwo. Mamy tu do czynienia z wszelkiego rodzaju państwami kapitalistycznymi i ze wszystkimi doktrynami stworzonymi przed wojną dla ich obrony. Żeby w sposób właściwy przystąpić do rozwiązania zagadnienia, należy krytycznie ustosunkować się do wszystkich tych doktryn i poglądów.

Wymieniłem już dzieło Engelsa: „Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa”, które wam w tym pomoże. Mowa tam właśnie o tym, że wszelkie państwo, w którym istnieje prywatna własność ziemi i środków produkcji, w którym panuje kapitał, choćby było ono najbardziej demokratyczne, jest państwem kapitalistycznym, jest machiną w ręku kapitalistów służącą do utrzymywania w stanie podporządkowania klasy robotniczej i najbiedniejszych chłopów. A powszechne prawo wyborcze, zgromadzenie konstytucyjne, parlament – to tylko forma, swego rodzaju weksel, który w niczym nie zmienia istoty rzeczy. Forma panowania państwa może być rozmaita: kapitał inaczej przejawia swą siłę tam, gdzie istnieje jedna forma, a inaczej tam, gdzie istnieje inna forma, w istocie rzeczy jednak władza pozostaje w ręku kapitału, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z cenzusowym lub innym prawem wyborczym, czy też z republiką demokratyczną – a nawet im bardziej jest ona demokratyczna, tym bardziej brutalne i cyniczne jest to panowanie kapitału. Jedną z najbardziej demokratycznych republik na świecie są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, a nigdzie tak, jak w tym kraju (kto tam był po roku 1905, ten na pewno ma o tym pojęcie), nigdzie władza kapitału, władza garstki miliarderów nad całym społeczeństwem nie przejawia się tak brutalnie, przekupstwo nie jest tak jawne, jak w Ameryce. Kapitał, skoro istnieje, panuje nad całym społeczeństwem i żadna republika demokratyczna, żadne prawo wyborcze nie zmienia istoty rzeczy.

Republika demokratyczna i powszechne prawo wyborcze stanowiły olbrzymi postęp w porównaniu z ustrojem pańszczyźnianym: umożliwiły one proletariatowi osiągnięcie takiego zjednoczenia, takiego zespolenia, jakie osiągnął, utworzenie tych zwartych, zdyscyplinowanych szeregów, które prowadzą systematyczną walkę z kapitałem. Niczego podobnego nawet w przybliżeniu nie było u chłopów pańszczyźnianych, nie mówiąc już o niewolnikach. Niewolnicy, jak wiemy, wszczynali powstania, urządzali bunty, rozpoczynali wojny domowe, ale nigdy nie mogli stworzyć świadomej większości, partii kierujących walką, nie mogli jasno uświadomić sobie celu, do którego dążą, i nawet w najbardziej rewolucyjnych momentach dziejowych byli zawsze pionkami w ręku klas panujących. Republika burżuazyjna, parlament, powszechne prawo wyborcze – wszystko to z punktu widzenia powszechnego rozwoju społeczeństwa stanowi olbrzymi postęp. Ludzkość szła w kierunku kapitalizmu i dopiero kapitalizm dzięki kulturze miejskiej umożliwił uciskanej klasie proletariuszy uświadomienie sobie, czym jest, i stworzenie tego światowego ruchu robotniczego, tych milionów robotników, zorganizowanych na całym świecie w partie – tych partii socjalistycznych, które świadomie kierują walką mas. Ten rozwój klasy robotniczej byłby niemożliwy bez parlamentaryzmu, bez zasady obieralności. Oto dlaczego wszystko to zyskało w oczach najszerszych mas tak wielkie znaczenie. Oto dlaczego przełom wydaje się tak trudny. Nie tylko świadomi obłudnicy, uczeni i klechy popierają i występują w obronie tego burżuazyjnego kłamstwa, że państwo jest wolne i powołane do obrony interesów wszystkich, ale i całe masy ludzi, którzy w dobrej wierze powtarzają dawne przesądy i nie mogą zrozumieć przejścia od dawnego społeczeństwa kapitalistycznego do socjalizmu. Nie tylko ludzie, którzy są bezpośrednio zależni od burżuazji, nie tylko ci, którzy są pod presją kapitału lub zostali przez kapitał przekupieni (w służbie kapitału znajduje się mnóstwo różnego rodzaju uczonych, artystów, klechów itd.), ale i ludzie pozostający po prostu pod wpływem przesądów burżuazyjnej wolności – wszyscy oni na całym świecie podjęli walkę przeciwko bolszewizmowi za to, że kiedy powstała Republika Radziecka, odrzuciła ona to kłamstwo burżuazyjne i otwarcie stwierdziła: wy nazywacie swoje państwo wolnym, a w istocie rzeczy, dopóki istnieje własność prywatna, państwo wasze, choćby było republiką demokratyczną, nie jest niczym innym, jak tylko machiną w ręku kapitalistów do uciskania robotników, i im bardziej wolne jest państwo, tym wyraźniej to występuje. Przykładem tego jest w Europie – Szwajcaria, w Ameryce – Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Nigdzie kapitał nie panuje tak cynicznie i bezwzględnie i nigdzie nie występuje to tak wyraźnie, jak właśnie w tych krajach, pomimo że są to republiki demokratyczne, bez względu na to, jakkolwiek by pięknie były one odmalowywane, mimo wszelkich frazesów o demokracji pracy, o równości wszystkich obywateli.

W rzeczywistości w Szwajcarii i Ameryce panuje kapitał i na wszelkie podejmowane przez robotników próby osiągnięcia jakiejkolwiek poważniejszej poprawy ich sytuacji odpowiada się natychmiast – wojną domową. W krajach tych jest mniej żołnierzy, mniej stałego wojska – w Szwajcarii istnieje milicja i każdy obywatel Szwajcarii ma broń u siebie w domu, w Ameryce do ostatnich czasów nie było wojska stałego – toteż gdy wybucha strajk, burżuazja zbroi się, najmuje żołnierzy i tłumi strajk, i nigdzie to tłumienie ruchu robotniczego nie odbywa się z tak bezwzględnym okrucieństwem, jak w Szwajcarii i Ameryce i w żadnym parlamencie wpływ kapitału nie uwidocznia się tak silnie, jak właśnie tam.

Siła kapitału – to wszystko, giełda – to wszystko, parlament zaś, wybory – to marionetki, kukły... Ale im dalej, tym bardziej otwierają się robotnikom oczy, tym bardziej rozpowszechnia się idea władzy radzieckiej, zwłaszcza po tej krwawej rzezi, którą dopiero co przeżyliśmy. Coraz bardziej oczywista staje się dla klasy robotniczej konieczność nieubłaganej walki z kapitalistami.

W jakiekolwiek formy przyoblekałaby się republika, choćby to nawet była najbardziej demokratyczna republika, jeśli jest ona burżuazyjna, jeśli zachowała się w niej prywatna własność ziemi, fabryk i zakładów przemysłowych, a kapitał prywatny utrzymuje całe społeczeństwo w niewolnictwie najemnym, tzn. jeżeli nie przeprowadza się w niej tego, co głosi program naszej partii i Konstytucja Radziecka – to państwo takie jest machiną do uciskania jednych przez drugich. I machinę tę weźmiemy w ręce tej klasy, która ma obalić władzę kapitału. Odrzucimy wszystkie stare przesądy, że państwo to powszechna równość – jest to oszustwo: dopóki istnieje wyzysk, nie może być równości.

Obszarnik nie może być równy robotnikowi, głodny – sytemu. Tę machinę, która nazywała się państwem, przed którą ludzie zatrzymują się z zabobonną czcią wierząc starym bajkom, że jest to władza ogólnoludowa – tę machinę proletariat odrzuca i mówi: jest to burżuazyjne kłamstwo. Machinę tę odebraliśmy kapitalistom, wzięliśmy ją sobie. Tą machiną czy pałką rozgromimy wszelki wyzysk; a gdy na świecie zniknie możliwość wyzysku, gdy nie będzie już właścicieli ziemi, właścicieli fabryk, gdy nie będzie już tak, że jedni mają wszystkiego do przesytu, a drudzy głodują – dopiero wtedy, gdy nie będzie to już możliwe, machinę tę oddamy na złom. Nie będzie wtedy państwa, nie będzie wyzysku. Oto stanowisko naszej partii komunistycznej.

Mam nadzieję, że do tego zagadnienia powrócimy jeszcze w następnych wykładach – i to niejednokrotnie.

 

Włodzimierz Lenin

Powyższy wykład "O państwie" wygłoszony został przez Włodzimierza Lenina 11 lipca 1919 roku na Uniwersytecie Komunistycznym im. J. Swierdłowa. Następnie opublikowany został w "Prawdzie" w 1929 roku. Polskie wydanie i przekład, na którym opiera się publikacja pochodzi z "Dzieł wszystkich" Lenina, t.39, Wyd: Książka i Wiedza, Warszawa 1988.

Komentarze

Zobacz także:

Lange: Rola państwa w kapitalizmie...
Oskar Lange 01/05/2015 Najważniejszym zagadnieniem, wobec którego staje obecnie ruch robotniczy, jest jasne uświadomienie sobie, jaką rolę gospodarczą odgrywa państwo w obecnej, monopolistycznej fazie... więcej
Kelles-Krauz: Kilka głównych zasad...
Kazimierz Kelles-Krauz 27/12/2015 Z powyższego wynika, że dotychczasowy kierunek rozwoju sztuki w ludzkości zawiera w sobie podwójną sprzeczność: z pierwotnie indywidualnej (w znaczeniu wyżej określonym) stała... więcej

Film tygodnia