Jesteś tu: Strona główna Marksizm Gramsci: Związki zawo...

Gramsci: Związki zawodowe a dyktatura

Antonio Gramsci 13/12/2015

Klasyka myśli marksistowskiej (X)

Punktem szczytowym dotychczasowej międzynarodowej walki klasowej jest zwycięstwo robotników i chłopów składających się na proletariat dwóch krajów. W Rosji i na Węgrzech robotnicy i chłopi wprowadzili dyktaturę proletariatu i zarówno w Rosji, jak na Węgrzech dyktatura ta musiała toczyć ostrą walkę nie tylko przeciwko klasie burżuazyjnej, ale także przeciwko związkom zawodowym. Konflikt pomiędzy dyktaturą a związkami zawodowymi stał się nawet jedną z przyczyn upadku Węgierskiej Republiki Rad, gdyż związki, jeśli nawet nigdy nie usiłowały otwarcie obalić dyktatury, to jednak działały zawsze jako „defetystyczne” organa rewolucji i nieustannie rzucały ziarno zniechęcenia i tchórzostwa pośród robotników i czerwonych żołnierzy. Przegląd, choćby pobieżny, przyczyn i warunków tego konfliktu nie może nie przynieść pożytku rewolucyjnemu wychowaniu mas. O ile mają one nabrać przekonania, że w rewolucji komunistycznej związek zawodowy jest może najważniejszym z organów proletariackich – na nim bowiem ma się oprzeć socjalizacja przemysłu i on to stwarza warunki, w których przedsiębiorstwo prywatne zniknie i nie będzie mogło się odrodzić – muszą też jednak uświadomić sobie konieczność stworzenia jeszcze przed rewolucją psychologicznych i obiektywnych warunków zapobiegających jakiemukolwiek konfliktowi i dualizmowi władzy rozmaitych organów, które uosabiają proletariacką walkę klasową z kapitalizmem.

Walka klas przybrała we wszystkich krajach Europy i całego świata charakter wyraźnie rewolucyjny. Koncepcja III Międzynarodówki, głosząca, że celem walki klas winno być wprowadzenie dyktatury proletariatu, zatryumfowała nad ideologią demokratyczną i szerzy się niepowstrzymanie w masach. Partie socjalistyczne przystępują do III Międzynarodówki, albo przynajmniej postępują zgodnie z podstawowymi zasadami opracowanymi na Kongresie Moskiewskim; związki zawodowe pozostały natomiast wierne „prawdziwej demokracji” i nie zaniedbują żadnej sposobności, aby nakłaniać lub zmuszać robotników, by deklarowali się jako przeciwnicy dyktatury i aby nie manifestowali swej solidarności z Rosją Radziecką. To stanowisko związków zawodowych zostało w Rosji szybko przezwyciężone, ponieważ rozwojowi organizacji zawodowych i przemysłowych towarzyszył tam równolegle szybki rozwój rad fabrycznych. Natomiast na Węgrzech stanowisko to podważyło korzenie władzy proletariackiej, w Niemczech wywołało straszliwe rzezie robotników-­komunistów oraz takie zjawisko, jak Noske, we Francji spowodowało upadek strajku powszechnego w dniach 20-­21 lipca oraz konsolidację rządu Clemenceau, a wreszcie uniemożliwiało dotychczas wszelki bezpośredni udział robotników angielskich w walce politycznej. Grozi ono głębokim i niebezpiecznym rozłamem sił proletariackich wszystkich krajów.

Partie socjalistyczne przybierają coraz wyraźniej charakter partii rewolucyjnych i internacjonalistycznych, natomiast związki zawodowe dążą do wprowadzenia w życie teorii (!) i taktyki reformistycznego oportunizmu i do utrzymania stanowiska organów ściśle krajowych. Powoduje to stan rzeczy zupełnie nieznośny – nieustający zamęt i chroniczną słabość w szeregach klasy robotniczej, co wzmaga jeszcze bardziej ogólny brak równowagi społecznej i sprzyja szerzeniu się fermentów rozprzężenia moralnego i barbarzyństwa.

Związki zawodowe zorganizowały robotników zgodnie z zasadami walki klas i one to były pierwszymi formami organicznymi tej walki. Organizatorzy związków zawsze głosili, że tylko walka klas może doprowadzić proletariat do emancypacji i że organizacja zawodowa ma właśnie na celu zniesienie zysków indywidualnych i wyzysku człowieka przez człowieka, ponieważ dąży ona do wyeliminowania kapitalisty (prywatnego właściciela) z procesu produkcyjnego – a zatem do wyeliminowania klas. Ale związki zawodowe nie mogły zrealizować tego celu natychmiast, toteż na razie skierowały wszystkie swoje siły ku celowi bliższemu – polepszeniu warunków życia proletariatu: domagały się wyższych płac, zmniejszenia czasu pracy, ustawodawstwa socjalnego. Przeprowadzano coraz to nowe akcje i strajki, warunki życia robotników uległy względnej poprawie. Ale wszystkie zdobycze, wszystkie zwycięstwa związków zawodowych opierają się na dawnych podstawach: zasada własności prywatnej pozostaje nienaruszona i utrzymuje się w mocy, kapitalistyczny system produkcji i wyzysk człowieka przez człowieka pozostają nietknięte, albo nawet przybierają nowe, bardziej skomplikowane formy. Ośmiogodzinny dzień pracy, podwyżka płac, dobrodziejstwa ustawodawstwa socjalnego – wszystko to nie uszczupliło zysków kapitalistów; pewne wahania zysków, wywołane bezpośrednią akcją związków zawodowych, szybko się wyrównują i znajdują nowe rozwiązanie w ramach wolnej konkurencji w krajach grających istotną rolę w gospodarstwie światowym, takich jak Anglia i Niemcy, a w protekcjonizmie – w krajach, których gospodarka ma znaczenie ograniczone, a więc w takich, jak Francja i Włochy. Oznacza to, że kapitalizm przerzuca na niezorganizowane masy ludowe lub na masy kolonialne ciężar zwiększonych kosztów ogólnych produkcji przemysłowej.

Działalność związków zawodowych okazuje się więc całkowicie niewystarczająca do przezwyciężenia, we własnym zakresie i własnymi środkami, społeczeństwa kapitalistycznego, okazuje się niezdolna do poprowadzenia proletariatu do emancypacji, do realizacji szczytnego i uniwersalnego celu, który sobie początkowo stawiała.

Według doktryny syndykalistów związki zawodowe miałyby służyć do przygotowania robotników do kierowania produkcją. Ponieważ związki zawodowe w przemyśle – powiadano – stanowią integralne odbicie danej gałęzi przemysłu, staną się one wykwalifikowanymi kadrami robotniczymi, zdolnymi do kierowania tą właśnie gałęzią.

Praca związkowa umożliwi wybór najlepszych robotników, najinteligentniejszych, najbardziej zdolnych do ogarnięcia całego złożonego mechanizmu produkcji i wymiany. Leaderzy robotników przemysłu skórzanego będą najodpowiedniejsi do kierowania tym przemysłem, podobnie będzie w przemyśle metalurgicznym, drukarskim itp.

Kolosalne złudzenie. O wyborze leaderów związkowych nie decydują nigdy kryteria przygotowania zawodowego, ale raczej kryteria przygotowania prawniczego, biurokratycznego czy demagogicznego. Im bardziej organizacje te się rozrastają, im częściej biorą udział w walce klasowej, im szerszy i głębszy jest zasięg ich działalności, tym bardziej nieodzowne staje się ograniczenie ich kierownictwa do funkcji czysto administracyjnych i buchalteryjnych, tym bardziej ich kwalifikacje techniczno­przemysłowe tracą na wartości, górę zaś biorą umiejętności biurokratyczne i handlowe. W ten sposób kształtowała się prawdziwa kasta funkcjonariuszy i dziennikarzy związkowych o specyficznej psychice, będącej zupełnym przeciwieństwem psychiki robotników, kasta, która w końcu zajęła w stosunku do robotników takie samo stanowisko, jakie biurokracja rządowa zajmuje w stosunku do państwa parlamentarnego: to właśnie biurokracja rządzi i panuje.

Dyktatura proletariatu chce znieść kapitalistyczny system produkcji, chce znieść własność prywatną, ponieważ tylko w ten sposób można znieść wyzysk człowieka przez człowieka. Dyktatura proletariatu chce znieść różnice klasowe i walkę klas, ponieważ tylko tą drogą może nastąpić zupełna emancypacja społeczna klasy robotniczej.

Aby osiągnąć ten cel, partia komunistyczna uczy proletariat, jak winien zorganizować swoją siłę klasową i posłużyć się tą zbrojną siłą dla zawładnięcia klasą burżuazyjną i stworzenia takich warunków, w których klasa wyzyskiwaczy nie mogłaby się odrodzić. Zadanie partii komunistycznej w dyktaturze jest więc takie: zorganizować ostatecznie klasę robotników i chłopów w klasę panującą, czuwać nad tym, by wszystkie organa nowego państwa rozwijały działalność prawdziwie rewolucyjną, unicestwić dawne przywileje i stosunki związane z zasadą własności prywatnej. Ale tej działalności destrukcyjnej i kontrolnej musi nieodłącznie towarzyszyć działalność pozytywna – twórczość i produkcja. Jeśli ta działalność zawiedzie, na nic się nie zda siła polityczna, dyktatura nie utrzyma się: żadne społeczeństwo nie może istnieć bez produkcji, a tym bardziej dyktatura, która powstając w warunkach rozkładu, spowodowanego pięcioma latami zaciekłej wojny i długimi miesiącami zbrojnego terroru burżuazyjnego, potrzebuje bardzo intensywnej produkcji.

Oto rozległe i wspaniałe zadanie, jakie otwiera się przed przemysłowymi związkami zawodowymi. Do nich właśnie należeć będzie przeprowadzenie socjalizacji, one będą musiały wprowadzić nowy ład w produkcji, taki, w którym przedsiębiorstwo byłoby oparte nie na dążeniu do zysku ze strony właściciela, ale na solidarnym interesie zbiorowości społecznej, który w każdej gałęzi przemysłu przełamuje ramy nieokreślonej powszechności i konkretyzuje się we właściwym robotniczym związku zawodowym.

W Węgierskiej Republice Rad związki zawodowe powstrzymały się od wszelkiej pracy twórczej. W dziedzinie polityki działacze związkowi stwarzali nieustanne trudności dyktaturze proletariatu i tworzyli państwo w państwie, na polu ekonomicznym natomiast zachowali bierność: w niejednym wypadku fabryki musiały być uspołecznione wbrew woli związków zawodowych, mimo że właśnie socjalizacja jest najistotniejszym zadaniem związków. Ale leaderzy organizacji węgierskich byli umysłowo ograniczeni, odznaczali się biurokratyczno-­reformistycznym sposobem myślenia, nieustannie lękali się utraty władzy, którą w tych czasach sprawowali nad robotnikami. W związku z tym, że rola, którą związki zawodowe spełniały aż do czasów dyktatury, była nieodłącznie związana z panowaniem klasy burżuazyjnej i działacze związkowi nie posiadali kwalifikacji techniczno­przemysłowych – stali oni na stanowisku niedojrzałości proletariatu do bezpośredniego kierowania produkcją, popierali „prawdziwą” demokrację, to znaczy pozostawienie burżuazji w jej dotychczasowej sytuacji klasy posiadającej, i starali się przeciągać w nieskończoność erę zbiorowych umów o pracę i ustawodawstwa socjalnego, aby w ten sposób podnieść znaczenie swej kompetencji. Chcieli czekać na... międzynarodową rewolucję, nie rozumiejąc, że rewolucja międzynarodowa przejawiała się właśnie na Węgrzech - w rewolucji węgierskiej, w Rosji – w rewolucji rosyjskiej, w całej Europie – w strajkach generalnych, przewrotach wojskowych, w wytworzeniu się warunków życia, które wskutek wojny stały się dla klasy robotniczej nie do zniesienia.

Jeden z najbardziej wpływowych leaderów węgierskich związków zawodowych tak wyłożył na ostatnim posiedzeniu rady delegatów w Budapeszcie punkt widzenia defetystów rewolucji: „Kiedy proletariat węgierski zdobył władzę i proklamował Republikę Rad, nadzieje swoje opierał na trzech faktach: 1) na natychmiastowym wybuchu światowej rewolucji; 2) na pomocy Rosyjskiej Armii Czerwonej; 3) na ofiarności proletariatu węgierskiego. Ale światowa rewolucja spóźniła się, wojska czerwone z Rosji nie zdołały dojść do Węgier, a ofiarność proletariatu węgierskiego okazała się nie większa aniżeli ofiarność proletariatu zachodniej Europy. W obecnym momencie dziejowym rząd rad ustępuje z pola, aby dać krajowi możliwość wejścia w układy z Ententą, ustępuje, aby powstrzymać rozlew krwi proletariatu węgierskiego, aby go ocalić i zachować w interesie światowej rewolucji, gdyż kiedyś wielka godzina światowej rewolucji socjalistycznej musi jednak wybić”.

W ostatnim numerze komunistycznej gazety „Vörös Ujsàg” (2 sierpnia) sytuacja, do której doprowadziły proletariat węgierski jego tradycyjne organizacje, określona została następująco:

Czy proletariat węgierski wie, co go czeka, jeśli nie unieszkodliwi natychmiast morderców, którzy znajdują się w jego domu? Czy proletariat Budapesztu wie, jaki będzie jego los, jeżeli nie znajdzie w sobie siły, by odepchnąć bandę rabusiów, która zagnieździła się w proletariackim państwie? Biały terror i terror rumuński połączą swe siły, aby owładnąć proletariatem węgierskim, bat łagodzić będzie mękę głodu, pracę produkcyjną ułatwi rabunek naszych maszyn i zdewastowanie naszych fabryk.

«Arystokracja» klasy robotniczej, wszyscy ci, którzy w okresie dyktatury proletariatu  t y l k o  j e d e n  r a z skierowali do proletariatu swe słowa, zdawać będą sprawę ze swych czynów przed bagnetami i karabinami maszynowymi Rumunów. Na Węgrzech nastanie «prawdziwa» demokracja, bo wszyscy, którzy mieli cokolwiek do powiedzenia, będą zrównani w grobie, a pozostali korzystać będą z równych praw wobec magnackiego bata. Spory pomiędzy partią a związkami zawodowymi ustaną, ponieważ na długi czas zabraknie na Węgrzech zarówno partii, jak i związków zawodowych. Spory o to, czy dyktatura winna posługiwać się siłą, czy łagodnością – umilkną, gdyż burżuazja i magnaci sami zdecydują, jakimi metodami posługiwać się będzie ich dyktatura: setki szubienic świadczyć będą, że spór zakończył się zwycięstwem burżuazji z winy słabości proletariatu”.

 

Antonio Gramsci

Powyższy artykuł oryginalnie pochodzi z czasopisma L'Ordine Nuovo, gdzie ukazał się w październiku 1919 roku. Powyższa wersja jest poprawioną wersją z wydania "Pism wybranych" Antonio Gramsciego, wyd. KiW, Warszawa 1961. Autorką tłumaczenia z języka włoskiego jest Barbara Sieroszewska.

Komentarze

Zobacz także:

Lange: Istota socjalizmu
Oskar Lange 21/11/2016 Socjalizmem nazywamy bezklasowe społeczeństwo zbudowane na zasadzie społecznej własności środków produkcji i społecznej organizacji pracy. Socjalizm jest nowoczesną formą... więcej
Inteligencja jako klasa sług
Jan Kurowicki 21/11/2014 Wiadomo, że antykomunizm i wykluczenie marksizmu stanowią u nas podstawowe idee dla legitymizacji kształtowanego po 1989 roku ustroju. I mimo, że opozycja, która przejęła wtedy... więcej

Film tygodnia